Polscy medaliści zimowych igrzysk olimpijskich

autor: Daniel Ludwiński | 2014-02-05, 11:45 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Zimowe igrzyska olimpijskie w Soczi będą dwudziestymi drugimi w historii. Jak dotąd reprezentanci Polski z sześciu imprez tej rangi przywozili medale. W tym dorobku są dwa "krążki" złotego koloru.

Nasi reprezentanci startowali na zimowych igrzyskach od samego początku, czyli od 1924 roku i zawodów rozegranych we francuskim Chamonix. Wtedy nie zdołali jednak wywalczyć medali i podobnie było także w kolejnych latach. Przełom przyszedł dopiero w 1956 roku, gdy po trzecie miejsce w kombinacji norweskiej sięgnął Franciszek Groń-Gąsienica. Ówczesne zasady nie były tak proste jak dziś - do obliczenia końcowych wyników potrzebne były skomplikowane tabele i nierzadko rezultaty poznawano dopiero kilka godzin po zakończeniu zawodów! Jako pierwsi wyniki przeliczyli nie sędziowie, a członkowie ekipy radzieckiej i to oni przekazali Polakowi radosną wieść o medalu. Groń-Gąsienica zapoczątkował polską historię jeśli chodzi o medale zimowych igrzysk.

Już na kolejnych igrzyskach, rozegranych w Squaw Valley, polski dorobek medalowy powiększył się, w dodatku od razu o dwa medale. Radość sprawiły wówczas kibicom nasze łyżwiarki szybkie. Elwira Seroczyńska i Helena Pilejczyk zajęły drugie i trzecie miejsce w tej samej konkurencji, którą był bieg na 1500 metrów. Polki przegrały wówczas tylko ze słynną Lidią Skoblikową. Seroczyńska była jeszcze o krok od złota na 1000 metrów - mając fantastyczny czas, gwarantujący pobicie rekordu świata, upadła wjeżdżając na ostatnią prostą, gdyż zahaczyła o grudkę lodu na torze.

Niewiele brakowało, a nasz pierwszy zimowy mistrz olimpijski w ogóle nie pojechałby na igrzyska do Sapporo. Wojciech Fortuna, bo oczywiście o nim mowa, znalazł się w kadrze niemalże w ostatniej chwili, "wepchnięty" do niej m.in. dzięki staraniom dziennikarzy. Okazało się, że decyzja o dołączeniu go do kadry była znakomita. Fortuna już na średniej skoczni zajął szóste miejsce, a następnie na dużym obiekcie wygrał fascynujący konkurs. Polak błysnął w pierwszej serii, gdy lądował najdalej ze wszystkich - wynik 111 metrów był w tamtych latach prawdziwym wydarzeniem. W drugiej kolejce było już źle, jednak żaden z najgroźniejszych rywali nie był w stanie oddać tego dnia dwóch równych i dalekich skoków - ci, którzy lądowali daleko za pierwszym razem, psuli drugie próby, i na odwrót. Fortuna został więc mistrzem olimpijskim!

Aż dwadzieścia lat trzeba było czekać na kolejne polskie medale zimowych igrzysk. Jak się okazało, ponownie zostały one wywalczone właśnie w skokach. W 2002 roku naszą jedyną, za to naprawdę wielką gwiazdą, był Adam Małysz. Zawodnik z Wisły nie zawiódł i ku radości milionów telewidzów (konkursu w Sapporo i wygranej Fortuny bezpośrednio w Polsce nie transmitowano!) zdobył w Salt Lake City dwa medale.

Polub Sporty zimowe na Facebooku  
Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Czy Polacy w Soczi zdobędą więcej medali niż (6) w Vancouver?

Tak

Nie

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz lub

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Ragnar Gniezno

A jednak z tymi wypowiedziami trzeba poczekać bo jest jeszcze kilka szans na medale i moze ich być o wiele wiecej niż ktokolwiek przewidywał.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Na tych igrzyskach będzie mniej medali,ale te które uda się zdobyć będą bardziej wartościowe.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
yes

Ogólnir mówiąc sporty zimowe nie były domeną reprezentantów Polski. Dyskusja Kowalczyk - Małysz nie jest zasadna. Różne konkurencje i nigdy nie współzawodniczyli ze sobą.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (3|0)
blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
justyna7
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
pawbed

Śmieszna wypowiedź. Jak można porównywać w ten sposób sportowców z zupełnie odmiennych dyscyplin.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Małysz już po IO 2010 mógł się schować za Kowalczyk, już wtedy przewyższyła go swoimi sukcesami i pracą. Kowalczyk to najlepszy Polski sportowiec i wątpie aby ktoś powtórzył jej sukcesy.

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
swiss91

Chyba coś Ci się pomieszało w głowie. Teraz go nie przewyższa, a wtedy go przewyższała? - może jednym pucharem świata i Tour de Ski? Najlepszym Polskim sportowcem jest właśnie Adam Małysz - no może Irena Szewińska. Nikt, powtarzam nikt nie dostarczył Polsce w zmaganiach na arenie międzynarodwej takich emocji jak właśnie On, takiej chwały. Pokonywał rywali w czasach swej świetności o głowę. Jest o klasę lepszy od Kowalczyk - nie wiem czy wiesz ale ma więcej złotych medali: 4-3 dla niego. Pozdrawiam.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (2|0)

ostatnia odpowiedź: 5 lutego 2014 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.
justyna7

Małysz już po IO 2010 mógł się schować za Kowalczyk, już wtedy przewyższyła go swoimi sukcesami i pracą. Kowalczyk to najlepszy Polski sportowiec i wątpie aby ktoś powtórzył jej sukcesy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj (0|2)

ostatnia odpowiedź: 5 lutego 2014 [1 komentarz tej dyskusji]

blokuj
Możesz dodać użytkownika do blokowanych, żeby nie widzieć więcej jego komentarzy.