ME Koszykarek: Francuzki pierwszymi finalistkami!

autor: Krzysztof Kaczmarczyk | 2009-06-19, 18:54 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Mistrzynie Europy z 2001 roku - Francuzki, mają szansę powtórzyć wynik sprzed ośmiu lat. Podopieczne trenera Pierre Vincenta pokonały w pierwszym półfinale tegorocznego Eurobasketu, rozgrywanego na Łotwie, Białorusinki różnicą 8 punktów. Przewaga „Trójkolorowych” nie podlegała dyskusji, a końcowy wynik nie odzwierciedla prawdziwej przewagi Francuzek w tej konfrontacji. Białorusinki w meczu o brąz, będą starały się wyrównać osiągniecie sprzed dwóch lat, kiedy to ograły Łotyszki i stanęły na najniższym stopniu podium.

Oba te zespoły spotkały się już ze sobą w pierwszej fazie turnieju. Wtedy Francuzki wygrały po dogrywce 63:61, gdzie „Trójkolorowe” doprowadziły do dogrywki na sekundę przed końcem czwartej kwarty, dzięki punktom Emmanuelle Hermouet.

- Tamto spotkanie jest dla nas jak zły sen, który mamy przed oczami aż do teraz - mówiła przed półfinałową konfrontacją z Francuzkami kapitan Białorusi Nataliya Trafimava.

Półfinałowe strzelanie rozpoczęła Francuzka zawodniczka z polskim paszportem Pauline Krawczyk. „Trójkolorowe” szybko objęły prowadzenie 4:0, ale w odpowiedzi dwukrotnie zza linii 6,25 trafiła Natalia Marchanka, dając prowadzenie 6:4 aktualnym brązowym medalistkom Starego Kontynentu. Od początku meczu podopieczne Anatoliego Buyalskiego starały się podwajać podkoszowe z Francji, ale te nie miały żadnego problemu z rozbiciem tej defensywy. Zwłaszcza ciekawe były pojedynku dwóch koleżanek z drużyny UMMC Jekaterynburg Sandriny Grudy i Yeleny Lauchanki. Po dobrej pierwszej kwarcie pierwszego półfinału Francuzki prowadziły 20:18.

W drugiej kwarcie podopieczne trenera Pierre Vincenta konsekwentnie grały na swoje podkoszowe, które były niezwykle skuteczne tego dnia. Białorusinki jednak nie pozostawały dłużne swoim rywalkom i wynik cały czas oscylował wokół remisu. „Trójkolorowe” dopiero w drugiej części tej kwarty przejęły inicjatywę na parkiecie i po kilku skutecznych akcjach było już 35:27. Do końca pierwszej połowy Białorusinkom udało się nadrobić 2 punkty i na przerwę schodziły przy wyniku 34:40.

Początek po zmianie stron stał pod znakiem chaosu i dobrze rzucającej Celine Dumerc, która dwukrotnie trafiła zza linii 6,25 wyprowadzając swoją reprezentację na 10 punktów przewagi. Taki stan rzeczy nie przekonał jednak trenera Vincenta, który poprosił w tym momencie o przerwę. Po powrocie na parkiet „Trójkolorowe” wróciły do swojej gry z pierwszej połowy, czyli pod kosz. To szybko zaczęło przynosić oczekiwane efekty, gdyż Białorusinki nie miały żadnej innej recepty na grę rywalek pod koszem, jak faul. W 28 minucie, po trójce Endene Miyem (pierwszej w turnieju), było już 55:40 dla Francuzek, które znacznie przybliżyły się do występu w wielkim finale.

Pierwsze minuty ostatniej części meczu przypominało walenie głową w mur koszykarek z Białorusi, które chciały jak najszybciej odrobić chociaż część strat. Sztuka ta udała się dopiero na 4 minuty przed końcem, kiedy za trzy trafiła Volha Podabed, a wynik brzmiał wtedy 59:50 dla rywalek. Na uspokojenie trójkę z 8 metra trafiła jednak Dumerc, czym lekko odebrała nadzieję na sukces podopiecznym Buyalskiego. Ostatecznie Mistrzynie Europy z 2001 roku pokonały brązowe medalistki sprzed dwóch lat różnicą 8 punktów.

Końcowy wynik zupełnie nie pokazuje przewagi, jaką na parkiecie miały „Trójkolorowe” nad swoimi rywalkami. Znakomicie grająca koalicja zawodniczek podkoszowych, wspomagane dobrze dysponowaną Dumerc, zapewniły Francji występ w wielkim finale łotewskiego turnieju. Francuzki tym samym powracają na podium Mistrzostw Europy po ośmioletniej przerwie. Drugie double-double na tym turnieju zapisała liderka Sandrine Gruda, która oprócz 10 punktów zebrała z tablic również 13 piłek.

Białorusinki w swoim drugim występie na finałach Mistrzostw Europy Koszykarek mają szansę wywalczyć swój drugi brązowy medal. W spotkaniu z Francuzkami podopieczne trenera Buyalskiego nie miały żadnej odpowiedzi na rywalki. Jedynym jasnym punktem zespołu była podkoszowa Yelena Leuchanka - 14 punktów i 9 zbiórek. Dobre momenty miały Natalia Marchanka i Ekaterina Snytsina.

Białoruś - Francja 56:64 (18:20, 16:20, 10:17, 12:7)

Białoruś: Y.Leuchanka 14, N.Marchanka 10, E.Snytsina 9, V.Padabed 8, A.Veremeyenka 8, T.Troina 2, N.Trafimava 2, M.Kress 2, N.Anufryienka 1, Y.Dureika 0, S.Volnaya 0

Francja: C.Dumerc 13, E.Miyem 11, S.Gruda 10, E.Gomis 9, I.Yacoubou-Dehoui 8, E.Ndongue 8, E.Hermouet 3, P.Krawczyk 2, C.Melain 0, F.Lepron 0, A.Lardy 0

Swoje rywalki Francuzki poznają późnym wieczorem, kiedy to zakończy się drugi półfinałowy pojedynek, w którym zmierzą się Hiszpanki z Rosjankami, czyli aktualne Wicemistrzynie i Mistrzynie Europy.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.