NBA: Portland rozbiło Phoenix, koniec serii Gortata

autor: Jacek Konsek | 2012-01-28, 07:24 | źródło: inf. własna / Yahoo |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Portland Trail Blazers w pełni zrewanżowali się Phoenix Suns za porażkę z 6 stycznia i pokonali zespół Marcina Gortata aż 109:71. Polak przerwał serię meczów z double-double i w piątkową noc zapisał na swoim koncie 8 punktów i 10 zbiórek, przy słabej skuteczności 3/10.

Słońca poległy po raz trzeci z rzędu i ósmy w ostatnich dziesięciu spotkaniach. 38-punktowa porażka w Rose Garden to trzeci najgorszy wynik w historii klubu oraz najmniejsza zdobycz punktowa od 2002 roku...

- Musimy dokonać jakiejś zmiany. Trzeba coś zrobić, ponieważ to wszystko nie pracuje tak jak powinno - powiedział Alvin Gentry, który miał na myśli zmiany personalne w wyjściowym składzie na sobotni mecz z Memphis Grizzlies.

Suns, mimo wygrania 24:21 premierowej odsłony, w drugiej kwarcie zdobyli ledwo dziewięć punktów, a w trzeciej tylko o trzy więcej. Emocji w tym meczu było jak na lekarstwo - w drugiej połowie Smugi popisywały się efektownymi akcjami, a dał odpocząć swoim liderom - Gortatowi i Nashowi.

- Nie możemy zdobywać dziewięciu punktów w kwarcie i liczyć, że uda się pozostać w meczu. Nie wykonaliśmy dobrej pracy - mieliśmy wiele strat i zawiodła skuteczność - analizował Gentry.

Marcin Gortat spędził na parkiecie niecałe 28 minut, w czasie których wywalczył 8 punktów i miał 10 zbiórek. Polak chybił siedem z dziesięciu prób z gry, oraz dwie z czterech na linii rzutów wolnych. Miał również trzy straty i dwukrotnie został zablokowany. Nasz rodak tym samym przerwał serię dziewięciu meczów z double-double.

Tylko Grant Hill (12) i Sebastian Telfair (10) zgromadzili więcej punktów od Gortata. Steve Nash miał pięć oczek. Wśród zwycięzców brylował LaMarcus Aldridge, autor 23 punktów, a Marcus Camby zebrał aż 20 piłek.

***

Po sześciu meczach przerwy do gry wrócił Dwyane Wade. "Flash" zdobył 28 punktów i wraz z LeBronem Jamesem (31 pkt) poprowadzili Miami Heat do wygranej nad New York Knicks 99:89. Wade zaprezentował kilka efektownych akcji i potwierdził, że po kontuzji kostki nie ma już śladu.

- Naprawdę fajnie jest wrócić do gry. Czułem się świetnie - powiedział Wade, który wykorzystał 11 z 19 rzutów z gry. Dla Żaru było to 14 zwycięstwo w 19 meczu tego sezonu. Już w niedzielę zespół Erika Spolestry zagra z Chicago Bulls w hicie Konferencji Wschodniej.

Knicks, którzy grali bez Carmelo Anthony'ego, oddali aż 43 rzuty za trzy punkty, co jest jedynym z najlepszych osiągnięć w historii NBA. Trafili 18 prób, z czego siedem Bill Walker, autor 21 punktów.

Coraz lepiej radzi sobie Minnesota Timberwolves, która w całym poprzednim sezonie wygrała tylko 17 razy, a obecnie ma już dziewięć wiktorii. Co więcej, po raz pierwszy od 12 lat Leśne Wilki dwa razy z rzędu pokonały San Antonio Spurs. W piątek kluczowymi zawodnikami byli Ricky Rubio i Kevin Love - duet wyrastający na czołową parę w NBA.

Hiszpan zdobył 18 oczek, z czego dziewięć w decydującej kwarcie, a także rozdał 10 asyst. Love jak zwykle zanotował double-double, w postaci 18 oczek i 16 zbiórek. - W poprzednim sezonie nie graliśmy dobrze, dlatego nie wygrywaliśmy meczów. Teraz jesteśmy pewni siebie. Bardzo pewni - przyznał Love.

Jeszcze na 3,5 minuty przed końcową syreną Ostrogi po trójce Gary'ego Neala prowadziły 79:77, lecz finisz należał już tylko od Minny. Rubio i Love zdobyli osiem punktów podczas serii 10:0.

- Powiedziałem im w przerwie: "jak nie chcecie grać, to zostańcie w szatni, bo to nie ma sensu. Powinniśmy ten zespół pokonać, a tymczasem oni nas demolują". Jak na nich patrzyłem to wyglądali jakby nie chcieli grać - powiedział Dwight Howard po kolejnej fatalnej wpadce w wykonaniu Orlando Magic.

Magia poległa 67:93 z New Orleans Hornets, którzy przerwali serię dziewięciu kolejnych porażek. 28 punktów i 16 zbiórek wywalczył "Superman", lecz nie otrzymał dostatecznego wsparcia od pozostałych kolegów. W szeregach Szerszeni świetnie zagrał zmiennik Carl Landry, który w 25 minut zgromadził 17 punktów i sześć zbiórek.

Wyniki:

Philadelphia 76ers - Charlotte Bobcats 89:72

(L. Williams 17, J. Holiday 15, J. Meeks 14 - K. Walker 14, D. Brown 11, M. Carroll 11)

Cleveland Cavaliers - New Jersey Nets 96:99
(K. Irving 32, A. Jamison 20, R. Sessions 11 - D. Williams 27 (10 as), A. Morrow 22, K. Humphries 18 (11 zb))

Boston Celtics - Indiana Pacers 97:84
(P. Pierce 28 (10 zb), C. Wilcox 14, K. Garnett 13 - D. Granger 21, P. George 16, D. West 14)

Detroit Pistons - Atlanta Hawks 101:107 po dogrywce
(G. Monroe 22 (11 zb), B. Knight 20, J. Maxiell 19 - J. Johnson 30, M. Williams 22, J. Smith 19 (11 zb))

Minnesota Timberwolves - San Antonio Spurs 87:79
(R. Rubio 18 (10 as), K. Love 18 (16 zb), N. Pekovic 14 (10 zb) - T. Parker 20, M. Bonner 13, T. Splitter 12)

New Orleans Hornets - Orlando Magic 93:67
(C. Landry 17, M. Belinelli 15, J. Smith 14 - D. Howard 28 (16 zb), J.J. Redick 9, C. Duhon 6)

Houston Rockets - Washington Wizards 103:76
(C. Budinger 21, L. Scola 19, S. Dalembert 11 - J. Wall 17, N. Young 15, J. McGee 9 (11 zb))

Chicago Bulls - Milwaukee Bucks 107:100
(D. Rose 34, C. Boozer 20 (13 zb), J. Noah 15 (16 zb) - B. Jennings 25, D. Gooden 23, J. Leuer 19)

Miami Heat - New York Knicks 99:89
(L. James 31, D. Wade 28, C. Bosh 13 - B. Walker 21, T. Douglas 16, L. Fields 14)

Dallas Mavericks - Utah Jazz 116:101
(R. Beaubois 22, L. Odom 19, J. Terry 18 - P. Millsap 20, A. Jefferson 19, E. Kanter 12)

Denver Nuggets - Toronto Raptors 96:81
(R. Fernandez 23, D. Gallinari 21, Nene 20 (10 zb) - L. Barbosa 19, J. Bayless 18, J. Johnson 16)

Portland Trail Blazers - Phoenix Suns 109:71
(L. Aldridge 23, G. Wallace 17, W. Matthews 16 - G. Hill 12, S. Telfair 10, H. Warrick 9)

Golden State Warriors - Oklahoma City Thunder 109:120
(D. Wright 23, D. Lee 19, S. Curry 15 - K. Durant 37 (14 zb), R. Westbrook 28 (11 as), S. Ibaka 20 (10 zb))

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Liimack47

Dokładnie tak jest. Phoenix nie ma już w zasadzie nic z tej ekipy, która jeszcze nie tak dawno biła się o czołówkę Zachodu. Zresztą, sama "wymiana" takiego gracza jakim jest Amare Stoudemire na takiego jakim jest nasz Marcin i zaaprobowanie Gortata w roli pierwszego centra zespołu nie świadczy niestety dobrze o Suns. Marcin robi super robotę, ale umówmy się - na poziom Amare raczej nie wskoczy, choć daj mu Boże... Przede wszystkim jednak Phoenix potrzebują świeżej krwi na rozegraniu (Nash lepszy nie będzie, za to coraz starszy, wolniejszy i przewidywalny) i skrzydle (Hill ma już 40 lat!) oraz lepszych strzelców niż odgrzewany kotlet w postaci Redda (kocham gościa, jego nadgarstek, ale nie sądzę by wrócił do czasów Milwaukee).

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

kazda seria sie kiedys konczy, przeciez nie mysleliscie chyba, że Marcin do konca sezonu bedzie notował double-double? :) widzac jego forme zaloze sie ze jeszcze kilka takich serii w tym sezonie zaliczy....

Mullens

Czytam co piszesz o tych Suns i Gortacie, i tak się zastanawiam czy ty widziałeś jakiś mecz? Marcin indywidualnie pracuje cały czas to raz, Odejście z Suns to najgorsza opcja dla niego w perspektywie 2 lat kontraktu jaki ma jeszcze. Defensywa Suns wyraźnie się poprawiła. To czego brakuje to skuteczności i agresji w ataku

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Boze... co to za druzyna z Suns? Niech Marcin szybko indywidualnie pracuje na treningach i niech w nastepnym sezonie gra w mocniejszym zespole. Przeciez ich "gry" nie da sie ogladac. Sa cieniutcy w defensywie....

iksinski

kazda seria sie kiedys konczy, przeciez nie mysleliscie chyba, że Marcin do konca sezonu bedzie notował double-double? :) widzac jego forme zaloze sie ze jeszcze kilka takich serii w tym sezonie zaliczy. Najgorsze jednak ze Phoenix nie moze liczyc na niec wiecej tylko odgrywanie roli ogona w konferencji zachodniej. szkoda.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 29 stycznia 2012 [1 komentarz tej dyskusji]

Liverpoolczyk

Kurde co się z nimi dzieje? Rok temu Suns tak dobrze grali i każdy z niecierpliwością czekał, co Gortat z nimi osiągnie. I co teraz? Gortat gra mega a Suns porażka... Kto wie, może gdyby zespół grał lepiej, Gortat zagrałby w Meczu Gwiazd? Bo tak to szanse są co raz mniejsze.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
D-Rose

Derrick ! Hahaha, ładnie dzisiaj pocykał. Z tego co mi wiadomo to Season-High zrobił. Po raz kolejny Chicago udowadnia że jest jednym z kandydatów do zdobycia mistrzostwa Konferencji i całej ligi NBA. Kibicuję im z całego serca, może wkońcu powrócą sukcesy do tego miasta. Rose ich do tego poprowadzi, powodzenia w dalszych meczach :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Pędzel

Boze... co to za druzyna z Suns? Niech Marcin szybko indywidualnie pracuje na treningach i niech w nastepnym sezonie gra w mocniejszym zespole. Przeciez ich "gry" nie da sie ogladac. Sa cieniutcy w defensywie. Co do Marcina to zdarzaja sie slabsze mecze, ale jemu raz na miesiac sie zdarza, a innym koszykarzom Suns zadarzaja sie dobre mecze raz na miesiac!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 28 stycznia 2012 [1 komentarz tej dyskusji]

Arcadius

no niestety zespół gra beznadziejnie, nie pomaga Gortatowi...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
MaxiLPU

Oglądałem Suns i jestem przerażony. Jedyna sensowna zmiana to Gentry out a potem nowy coach już będzie wiedział co zrobić.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0