Novak i reszta mnie nie wzruszają - II część rozmowy z Jerzym Janowiczem

autor: Kinga Popiołek | 2012-02-17, 14:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Novak i reszta mnie nie wzruszają - przyznał w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl Jerzy Janowicz. Kto w takim razie wzrusza drugą rakietę Polski? Zapraszamy na II część rozmowy z polskim tenisistą.

Kinga Popiołek: Czy trzy lata w tenisie to jest dużo?

Jerzy Janowicz: Tak, to jest bardzo dużo.

Pytam, gdyż właśnie o tyle jest od pana starszy Novak Đoković...

- No tak, Novak to geniusz tenisowy. Ciężko mi będzie porównywać się do niego. To jest marzenie, żeby grać tak jak on, bardzo trudne do spełnienia.

Jest geniuszem – a czy również wzorem dla pana?

- Nie, muszę przyznać, że za nim za bardzo nie przepadam. Wolę pooglądać Rogera. Novak i reszta mnie nie wzruszają [śmiech].

Dąży pan do bycia jak Federer?

- Dokładnie tak, każdy chce być idealny, chce być tym numerem jeden. Rogera mecze są o tyle fajne, że on na korcie wygląda tak, jakby nie wkładał w to żadnej energii. Jego uderzenia są tak finezyjne, tak ładnie poskładane, że wydaje się, iż tenis jest niezwykle prostą grą. Dlatego jego mecze się tak przyjemnie ogląda. Każdy marzy o tym, żeby zostać takim zawodnikiem, ale to nie jest możliwe.

Dlaczego nie jest możliwe? W pana przypadku czy ogólnie?

- Szczerze mówiąc, to jeszcze nie spotkałem się z takim zawodnikiem jak Roger, a znam wszystkich z czołowej 200. On jest jedyny i nie wydaje mi się, żeby mógł go ktoś zastąpić.

Na konferencji prasowej po Pucharze Davisa powiedział pan, że do pierwszej setki rankingu ATP brakuje panu 140 miejsc. Jest to realne do osiągnięcia w tym roku?

- Ciężko mi to przewidzieć, bo wszystko się może zdarzyć. Może przytrafić się kontuzja - odpukać, może też być moja nieodpowiednia gra tak, jak to miało miejsce w ubiegłym roku, kiedy to byłem strasznie niezadowolony. Wiadomo, że będę robił wszystko, aby znaleźć się w setce, to jest moje zadanie być jak najwyżej i mam nadzieję, że w tym roku ta setka się pojawi. Chociaż jeśli jej nie osiągnę, to nie będę zawiedziony, tylko będę dalej pracował. Jest to trudne pytanie, bo wystarczy spojrzeć na Raonicia, który w 2011 roku był w okolicach 250. miejsca, a po dwóch turniejach dotarł do Top 60. Czasem wystarczy jeden dobry turniej, a kiedy indziej będzie potrzeba ich sześć. Wszystko zależy od mojej formy i rangi turnieju.

Jakie ma pan plany na najbliższe tygodnie?

- Tuż po Pucharze Davisa pojechałem do Łodzi, skąd we wtorek udałem się do Poznania, do mojego trenera trenować na dywanie. W niedzielę wyjadę do Wolfsburga, gdzie czeka mnie start w turnieju ATP Challenger Tour na nawierzchni dywanowej. A potem zobaczymy, wszystko zależy od tego, czy gdzieś jeszcze się załapię do turnieju głównego.

Czyli na co dzień trenuje pan w Poznaniu?

- Na przemian w Poznaniu i w Łodzi.

A nie jest to uciążliwe, że przemieszcza się pan między tymi dwoma miastami?

- Nie, jest to znacznie lepsze niż wyjazdy do Pragi czy Prościejowa, gdzie trenowałem przez kilka miesięcy. Wydaje mi się, że takie rozwiązanie Łódź - Poznań nie jest dramatyczne, tym bardziej, że mamy już autostradę, więc 2 godziny i jestem na treningu.

Skoncentrujmy się przez chwilę na panu. Wzrost jest ułatwieniem czy wręcz przeciwnie?

- Jestem wysoki, mam ponad dwa metry, ale mam też potężny serwis, który mi pomaga w grze i na nim bazuję. Przy tym całkiem sprawnie się poruszam, co też jest moim plusem. To nie jest tak, że potrafię wygrywać mecze tylko na szybkich nawierzchniach, nie raz miałem spore sukcesy na nawierzchniach ziemnych. Wzrost tylko mi pomaga. Mogę grać agresywnie i do tego dobrze się poruszać. Nie mogę narzekać.

Długo musiał pan pracować nad koordynacją ruchową na korcie?

- Nad koordynacją i dynamiką trzeba pracować od początku. Miałem bardzo dobrego trenera przygotowania fizycznego w wieku 10 lat, miałem dobre treningi ogólne i trenowałem z nim przed 7 lat. Tak na dobrą sprawę, to jemu wszystko zawdzięczam: moją koordynację, dynamikę i poruszanie się. Teraz muszę to poprawiać i iść do przodu.

Z tego powodu zatrudnił pan trenera od przygotowania fizycznego?

- Tak, moim trenerem od przygotowania fizycznego jest Piotr Grabia, który mieszka w Łodzi. Poznałem go kilka lat temu, kiedy pracowałem z poprzednim trenerem. Cały czas miałem z nim kontakt. Gdy mój poprzedni trener nie mógł ze mną przeprowadzić treningu, to miałem zastępstwo z Piotrkiem. Zaufałem mu, wiedziałem, że jego baza będzie się opierała na tym samym, co w przypadku poprzedniego trenera. Współpraca się układa i jest lepiej.

W kolejnej rundzie Pucharu Davisa Polska zmierzy się z Estonią. Cieszy się pan, że nie trafiliście na Luksemburg i niewygodnego dla pana Müllera?

- Było wcześniej powiedziane, że on i tak by nie zagrał w tym meczu, tak, jak nie grał z Estonią. Tak na dobrą sprawę, to jest mi obojętne, z kim będę grał. Znam bardzo dobrze Jürgena Zoppa, Gillesa Müllera. Jürgena znam z turniejów, jest to mój dobry kolega i mamy ze sobą kontakt. Będzie trzeba zaatakować i spróbować awansować do I Grupy.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Specjal

Faktycznie nie wszyscy lubią Djokovica, ale nit nie może zaprzeczyć, że jest najlepszy na świecie. Nikt chyba obecnie nie ma tak stalowej psychiki. Novak może nie zachwyca stylem jak Federer i tu Janowicz ma rację, bo jak Roger gra, to jest po prostu finezja tenisa. Janowicz dużo jeszcze musi się nagrać, by dobić do top 100, ale jest na dobrej drodze ku temu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
RvR

Jak dla mnie to Jurek może być kimś takim jak John Isner. Wtedy wpadną i pierwsze tytuły mistrzowskie w głównym cyklu, i zwycięstwa nad Rogerem Federerem :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 17 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]

love-gomez

W sumie bez różnicy, kogo JJ lubi, a kogo nie, bo na żadnym z Top4 nie da rady się wzorować, chyba najprędzej na Novaku by mógł :D chyba na konferencji nawet na pytanie o Federera sam przyznał, że byłoby mu ciężko 'być taki jak Fed' :D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
aknemes

JJ przyznał, że Nole to geniusz, ale i tak go nie lubi. no cóż, geniusze nie mają łatwego życia :D ale coś w tym jest, że zwolennicy Nole nie lubią innych tenisistów i odwrotnie. ja tam Novaka uwielbiam, nawet te jego cyrkowe popisy na boisku, a za ostatni finał AO biję pokłony :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
paranienormalna

że co, proszę? że Novak nie wzrusza? no ok, można bardziej lubić Rogera, w sumie zazwyczaj tak jest, że jak ktoś preferuje styl Szwajcara, to tenis Serba mu nie odpowiada za bardzo, ale u mnie ma wielgachnego minusta, bo Nole to geniusz! :D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 2