Spektakl Radwańskiej i inne hity - Top 10 sezonu

autor: Łukasz Iwanek | 2011-12-21, 10:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Jeden z najpiękniejszych finałów WTA w sezonie 2011 to bitwa o Pekin pomiędzy Agnieszką Radwańską a Andreą Petković. Przedstawiamy 10 naszym zdaniem najlepszych meczów sezonu.

10. Petra Kvitová - Wiktoria Azarenka 7:5, 4:6, 6:3, finał Mistrzostw WTA

Czeska mistrzyni Wimbledonu i Białorusinka uraczyły kibiców meczem godnym finału piątej najważniejszej imprezy sezonu. Po fenomenalnym otwarciu w I secie Kvitová od 5:0 przegrała pięć kolejnych gemów, ale jak gdyby nic się nie wydarzyło wróciła na swój normalny poziom kończąc tę partię w 10. gemie. W II secie Azarenka odskoczyła na 4:2 po obronie break pointa w szóstym gemie i nie oddała przewagi do końca. W gemie otwarcia decydującej partii Kvitová odparła cztery break pointy, w drugim przełamała Białorusinkę i po utrzymaniu podania na sucho prowadziła 3:0. Mimo ambitnej walki do samego końca Azarenka nie była w stanie odwrócić losów finałowej konfrontacji i 21-latka z Fulnek została pierwszą od czasu Jany Novotnej (1997) czeską triumfatorką Mistrzostw WTA.

9. Sabina Lisicka - Na Li 3:6, 6:4, 8:6, II runda Wimbledonu

W jednej z najlepszych edycji Wimbledonu od lat w początkowych rundach było kilka pamiętnych widowisk. Jedno z nich stworzyły Niemka i Chinka. W dramatycznej III partii Lisicka wróciła z 3:5 w dziewiątym gemie odpierając dwie piłki meczowe i później osiągnęła swój pierwszy wielkoszlemowy półfinał. Niespełna miesiąc wcześniej to tenisistka z Troidorfu musiała przełknąć gorycz bolesnej porażki (w decydującej partii meczu II rundy Rolanda Garrosa z Wierą Zwonariową prowadziła 5:2 i miała meczbola, lecz wykończona fizycznie i mentalnie kort opuszczała na noszach).


8. Kim Clijsters - Alisa Klejbanowa 4:6, 6:3, 7:6(1), półfinał w Sydney

Zanim Klejbanowa musiała przerwać karierę z powodu ciężkiej choroby zdążyła stworzyć wielkie widowisko do spółki z Clijsters. Belgijka wróciła ze stanu 2:4 w III secie, by po dwóch godzinach i 39 minutach obfitującego w ogromną ilość wymian na całej długości i szerokości kortu spektaklu zapewnić sobie zwycięstwo zdecydowanie górując nad Rosjanką w tie breaku.

7. Petra Kvitová - Swietłana Kuzniecowa 4:6, 6:2, 6:3, 3. gra finału Pucharu Federacji

Wielkie widowisko wielkoszlemowych mistrzyń. Mistrzyni Wimbledonu 2011 w decydującej partii od 0:3 zdobyła sześć gemów. W dziewiątym gemie Kuzniecowa odparła meczbola, ale Kvitová uzyskała drugiego kombinacją forhendu i krosa bekhendowego, a zwycięstwo zapewnił jej głęboki kros forhendowy spychający rywalkę do rozpaczliwej defensywy i stanowiący formalność forhend wzdłuż linii. W trwającym dwie godziny i 13 minut meczu 21-latka z Fulnek zanotowała 32 kończące uderzenia, z czego 21 za pomocą zabójczego leworęcznego forhendu popełniając 31 niewymuszonych błędów. Czechy wygrały cały mecz i sięgnęły po pierwszy od 1988 roku Puchar Federacji.

6. Venus Williams - Kimiko Date Krumm 6:7, 6:3, 8:6, II runda Wimbledonu

Wielki mecz dwóch weteranek. W I secie Amerykanka wróciła z 1:5 po obronie trzech piłek setowych, a w tie breaku przegrywała 2-6 i choć wyrównała na 6-6 przegrała tę partię. W III secie ambitna Date z 0:2 wyrównała na 2:2, by po heroicznej walce polec dopiero w 14. gemie. Venus potrzebowała tylko jednego meczbola, by zapewnić sobie zwycięstwo po trzech godzinach i czterech minutach gry. Obie tenisistki meldowały się przy siatce aż 95 razy (Amerykanka zdobyła 24 z 41 punktów, Japonka 34 z 54), obie zakończyły mecz z dodatnim bilansem kończących uderzeń do niewymuszonych błędów (Williams 45-24, Date 46-31).

5. Kim Clijsters - Ana Ivanović 7:6(4), 3:6, 7:6(5), 1/8 finału w Miami

Pasjonujący dreszczowiec z udziałem dwóch wielkoszlemowych mistrzyń z powodu deszczowej aury został odroczony o jeden dzień. W decydującej partii Ivanović prowadziła 5:1 i 40-0, ale zmarnowała w sumie pięć piłek meczowych i przegrała w tie breaku. Clijsters w meczu tym zrobiła 11 podwójnych błędów, a sama odparła 17 z 22 break pointów.

4. Agnieszka Radwańska - Andrea Petković 7:5, 0:6, 6:4, finał w Pekinie

Jeśli nie najlepszy to jeden z najlepszych finałów sezonu. Było w nim wszystko, wyniszczające wymiany z głębi kortu i czary przy siatce, zwroty akcji, niesamowite tempo i dramaturgia. Grająca fantastycznie na początku I seta Radwańska od 4:1 oddała trzy gemy, a Niemka mogła wyjść nawet na prowadzenie 5:4 (miała 40-15 i jeszcze jedną przewagę), lecz w końcówce krakowianka znów dała koncert gry. II partia to kompletna dominacja grającej tenis życia Niemki. Polka przeczekała jej szturm i w decydującym secie pokazała ogromny chart ducha i niezłomną naturę. Jako pierwsza opanowała nerwy (zawodniczki przełamywały się seriami), w ósmym gemie odparła break pointa i od 4:4 zdobyła dwa decydujące gemy. Mistrzostwo przypieczętowała wygrywającym serwisem wykorzystując drugą piłkę meczową w 10. gemie.

3. Francesca Schiavone - Swietłana Kuzniecowa 6:4, 1:6, 16:14, 1/8 finału Australian Open

W niedzielny poranek polskiego czasu Włoszka i Rosjanka rozegrały drugi najdłuższy mecz kobiecy w Wielkim Szlemie w Erze Otwartej. Zawodniczki na korcie spędziły cztery godziny i 44 minuty (trzy godziny III set). Poprzednie rekordowe spotkanie odbyło się także w Melbourne Park w 2010 roku, gdy Barbora Záhlavová Strýcová pokonała Reginę Kulikową po czterech godzinach i 19 minutach. W pojedynku dwóch mistrzyń Rolanda Garrosa górą Włoszka, która w epickim pojedynku obroniła sześć piłek meczowych (w III secie wróciła z 2:4, przegrywała 7:8 i 0-40, kolejne trzy meczbole odparła w 18. gemie).


2. Julia Görges - Samantha Stosur 6:4, 3:6, 7:5, półfinał w Stuttgarcie

Jeden z tych meczów, który będzie po latach wspominany. Zawodniczki stworzyły gigantyczny spektakl z pełną gamą zagrań, obfitujący w niezliczoną ilość efektownie kończonych wymian. W wyniszczającej forhendowej wojnie górą okazała się Niemka, która spotkanie zamknęła za drugim meczbolem akurat bekhendowym minięciem. Po dwóch godzinach i 16 minutach walki Görges weszła do finału i później została drugą niemiecką triumfatorką Porsche Grand Prix.

1. Samantha Stosur - Nadia Pietrowa 7:6(5), 6:7(5), 7:5, III runda US Open

Dwie świetne deblistki zafundowały kibicom widowisko godne wielkoszlemowego finału, a była to walka o 1/8 finału. W trwającym trzy godziny i 16 minut toczonym na niesamowitym obrotach spotkaniu Stosur skończyła przy siatce 27 z 36 piłek, zapisała na swoje konto 48 kończących uderzeń oraz obroniła 10 z 14 break pointów. W I secie Pietrowa z 2:5 wyrównała na 5:5, by przegrać ostatecznie w tie breaku. W II partii Rosjanka wróciła z 3:5, obroniła dwie piłki meczowe w 10. gemie i tym razem to ona była górą w tie breaku. W decydującym secie Stosur przegrywała 2:4, by zdobyć trzy kolejne gemy. Tak jak w poprzednim secie w 10. gemie Pietrowa odparła dwa meczbole, ale dwa kolejne gemy padły łupem Australijki, która do końca turnieju nie przegrała meczu i sięgnęła po swój pierwszy singlowy wielkoszlemowy tytuł.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.