Dwa tygodnie przygotowań na marne - relacja z meczu AZS Białystok - PTPS Piła

autor: Michał Kaczmarczyk | 2012-02-06, 19:49 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Akademiczki z Białegostoku musiały wygrać za trzy punkty z pilskim PTPS-em, by zachować ostatnią szansę na ósme miejsce w tabeli gwarantujące grę w play-offach. Podlaskie siatkarki nie podołały wyzwaniu. Nastawione niezwykle bojowo pilanki dosłownie zmiotły gospodynie z parkietu i zapewniły sobie utrzymanie w lidze.

Od lat ostatnie kolejki rundy zasadniczej PlusLigi Kobiet są nerwowym okresem dla drużyn zajmujących ostatnie miejsca w tabeli. Część z nich próbuje urwać jeszcze parę punktów faworyzowanym przeciwnikom, by zapewnić sobie udział w kolejnej fazie rozgrywek (jak Gwardia Wrocław, która niespodziewanie pokonała zdobywczynie Pucharu Polski z Dąbrowy Górniczej), część walczy między sobą o uniknięcie dwóch ostatnich miejsc w tabeli i rozgrywania barażu o utrzymanie. Właśnie w takiej trudnej do pozazdroszczenia sytuacji były przed poniedziałkowym spotkaniem zespoły z Białegostoku i Piły. Podlaski AZS, by liczyć się w walce o 8. lokatę, musiał zdobyć komplet punktów w starciu z zawodniczkami Mirosława Zawieracza.

Gospodynie na początku nie mogły sforsować bloku rywalek, czego przyczyną było czytelne rozegranie Ewy Cabajewskiej. Veronika Hudima raz po raz pokazywała przeciwniczkom, jak wygląda skuteczna ofensywa (2:6, 3:8). Wraz z upływem czasu białostoczanki coraz pewniej rozgrywały kolejne akcje, ciekawe ataki prezentowała Dominika Sieradzan - brakowało jednak punktowego bloku, na co zwracał uwagę trener Czesław Tobolski. Pilanki dominowały na parkiecie i po prostu grały swoje, zaś poczynania AZS-u nie były wolne od chaosu. Dopiero dwa ataki z lewego skrzydła Eleny Kowalenko dały sygnał do odrabiania strat. Mimo wejścia na parkiet Aleksandry Kruk i Lucie Muhlsteinovej zespół przyjezdnych spokojnie dokończył seta dzięki niedokładnemu przyjęciu libero Agaty Durajczyk (17:25).

W kolejnej partii na boisku pozostały Kruk i Muhlsteinova, dzięki czemu znacząco poprawiła się organizacja gry gospodyń. Od czego jednak w pilskich szeregach była niezawodna w ataku Hudima (7:8)? PTPS pod naporem rywala zaczął popełniać mniejsze i większe błędy, skrzętnie wykorzystywane przez akademiczki z Białegostoku. Jednak stało się z nimi coś dziwnego po zdobyciu dziewiątego punktu; po serii skutecznych bloków i asie Natalii Krawulskiej pilanki na powrót nadawały tempo grze i znacząco zwiększyły przewagę punktową (9:16). Ciężar ataku w zespole gospodyń spoczął na Aleksandrze Kruk, która dobrze wywiązywała się z obowiązku zdobywania punktów. Jedna zawodniczka nie mogła jednak dać sobie rady z całą drużyną rywala. - U nich jest radość, energia, my jesteśmy spięci! - zwracał uwagę trener Tobolski swoim podopiecznym. Można śmiało powiedzieć, że to właśnie dzięki pozytywnej energii zespół gości tak łatwo poradził sobie z AZS-em w końcówce seta; po zbiciu ze środka Agnieszki Kosmatki wiadomo było, że akademiczki nie wyprzedzą w tabeli PTPS-u (17:25).

Białostoczanki nie miały już nic do stracenia i być może to uspokoiło ich poczynania na parkiecie (3:3). Po raz kolejny w tym sezonie na środku brylowała Channon Thompson, do której rozgrywająca gospodyń kierowała większość piłek. Gdy limit szczęścia białostoczanek się skończył, do głosu doszedł blok zespołu z Piły (4:8). Jak udowadniały statystyki, u gospodyń szczególnie szwankowało przyjęcie, bez którego siatkarki AZS-u nie mogły przeprowadzić akcji zakończonej punktem. Na tle radosnego i grającego na luzie zespołu z Wielkopolski gospodynie wyglądały na zupełnie rozbite i przerażone przebiegiem meczu. - Dwa tygodnie przygotowań na jeden, konkretny mecz i to wszystko wzięło w łeb! - pieklił się szkoleniowiec AZS-u. Nietrudno było przewidzieć dalszy rozwój wypadków, skoro nawet w przypadkowych akcjach górą były wyłącznie przyjezdne. Choć pilanki straciły na dłuższą chwilę koncentrację, co pozwoliło akademiczkom na zniwelowanie strat (16:21, 20:23), to kwestia trzech punktów dla PTPS-u została szybko rozstrzygnięta po autowym serwisie Anny Łozowskiej.

AZS Białystok - PTPS Piła 0:3 (17:25, 17:25, 21:25)

AZS: Dominika Sieradzan, Ksenia Sizova, Ewa Cabajewska, Sinead Jack, Elena Kovalenko, Dominka Kuczyńska, Agata Durajczyk (libero) oraz Aleksandra Kruk, Lucie Muhlsteinova, Channon Thompson

PTPS: Monika Martałek, Lecia Brown, Veronika Hudima, Anna Kaczmar, Natalia Krawulska, Agnieszka Kosmatka, Katarzyna Wysocka (libero) oraz Monika Naczk, Anna Paszek

Sędziowie: Marek Budzik (sędzia główny), Bogdan Nowak

MVP: Veronika Hudima (PTPS)

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

AZS Białystok PTPS Piła

AZS Białystok - PTPS Piła 
6 lutego, 18:00

0 : 3
Relacja


Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
muse

Moim zdaniem AZS już dawno powinien wylecieć z Plusligi, tylko że cudem zawsze tego unikał.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
chieri

białostoczanki zagrały strasznie źle. grając w taki sposób nie da się wygrać. pilanki w 100 procentach zasłużyły na zwycięstwo. w PTPSie widać ZESPÓŁ

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
High Voltage

Strasznie mnie cieszy wizja spadku Białegostoku z ekstraklasy. Działacze odkąd awansowali do PLK szumnie zapowiadali czego to oni nie zrobią i jaka wielka będzie ta drużyna. Zawsze konczyło się tak samo. Walka o utrzymanie i to wszystko. To poprostu żałosne i mam nadzieję, ze niebawem dołacza dwie nowe drużyny do rozgrywek bo patrząc na to co się dzieje w Białymstoku i Mielcy poprostu odechciewa sie siatkówki.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -1