Akademicy uratowali honor naszego kraju w pucharach - relacja z meczu Tytan AZS Częstochowa - Unicaja Almeria

autor: Adrian Heluszka | 2012-02-02, 23:04 | źródło: inf.własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Siatkarze Tytanu AZS Częstochowa pokonali hiszpańską Unicaję Almeria 3:1 i tym samym zrobili pierwszy krok w stronę awansu do ćwierćfinału rozgrywek Challenge Cup. Po pierwszym przegranym secie Akademicy w kolejnych trzech odsłonach nie pozostawili już rywalowi żadnych złudzeń.

Czwartkowy pojedynek nie był porywającym widowiskiem i okraszony był dużą ilością błędów z obu stron. Początkowo lepiej w takich warunkach odnaleźli się ośmiokrotni mistrzowie Hiszpanii, którzy przy skrzętnej pomocy częstochowian długo dyktowali warunki gry. Akademicy zupełnie przespali początek spotkania i po kilku własnych błędach i niewykorzystanych kontrach przegrywali już 7:12. Trener, Marek Kardos postawiony pod ścianą szybko zdecydował się sięgnąć po rezerwowego, Michała Kamińskiego, którego wejście w miejsce Bartosza Janeczka okazało się strzałem w dziesiątkę i ożywiło nieco grę częstochowian. Najlepszy punktujący drugiej ligi francuskiej sprzed dwóch lat pierwszy atak, co prawda zepsuł, ale z biegiem czasu rozkręcał się i coraz lepiej spisywał się zarówno w ataku, jak i zagrywce, siejąc popłoch w szeregach hiszpańskiej ekipy. Nim jednak do tego doszło Hiszpanie umiejętnie bronili wypracowanej przewagi, odgryzając się Akademikom kilkoma efektownymi atakami, zwłaszcza z drugiej linii w wykonaniu Jeffreya Menzela. Gdy wydawało się, że losy pierwszej partii są już rozstrzygnięte nieprawdopodobną serią zagrywek popisał się Łukasz Wiśniewski. Środkowy pukający do bram reprezentacji Andrei Anastasiego pojawił się w polu serwisowym przy wyniku 22:15 dla zespołu z Almerii, a jego znakomita passa skończyła się dopiero przy wyniku 23:23, gdy posłał zagrywkę w aut. Akademicy wyraźnie złapali wiatr w żagle, ale to do Unicaji należało ostatnie słowo w tej odsłonie. Emocjonującą końcówkę, w której wszystkie karty w ręku mieli gospodarze (atak w siatkę Krzysztofa Gierczyńskiego przy wyniku 26:25) na swoją korzyść rozstrzygnęli jednak Hiszpanie, a seta szczęśliwym asem serwisowym zakończył wenezuelski środkowy, Jesus Danian Chourio. - Nie zasłużyliśmy na wygraną w tym secie. Taka jest prawda. Popełniliśmy nawet, jak na nas zbyt dużo własnych błędów. Popełniając jedenaście własnych błędów nie ma prawa wygrać się seta. Na szczęście wszystko się odwróciło i w końcówce nasza forma wróciła - oceniał szkoleniowiec Akademików, Marek Kardos.

Zimny prysznic w pierwszej odsłonie podziałał mobilizująco na częstochowian, którzy w kolejnych trzech setach nie pozwolili już rywalom na zbyt wiele. Akademicy kontrolowali obraz gry i w każdym z setów utrzymywali kilku punktową przewagę. Kluczem do sukcesu okazała się znakomita zagrywka, w której w dalszym ciągu brylował Łukasz Wiśniewski. Reprezentant kraju nękał rywali swoim kąśliwym flotem, natomiast Dawid Murek oraz Michał Kamiński popisywali się piekielnie mocnymi serwisami. - Kontrolowaliśmy pozostałe sety, bo dobrze zagrywaliśmy. Zagrywka była naszym atutem i tak to powinno wyglądać. Potem przełożyło się to na blok i obrony, których zanotowaliśmy wiele. Szanowaliśmy piłkę i dzięki temu mieliśmy dużo bloków i kończyliśmy wiele akcji w trzeciej, czy czwartej kontrze - dodaje Kardos.

Przed meczem sztab szkoleniowy częstochowskiej ekipy, analizując grę rywala uczulał przede wszystkim na przyjmującego, Jeffreya Menzela oraz atakującego Ibana Pereza, który posiada bogate doświadczenie w reprezentacji Hiszpanii. Amerykański przyjmujący rzeczywiście napsuł wiele krwi częstochowianom, zwłaszcza w ataku. Poniżej oczekiwań spisał się natomiast Perez. - Dobra gra w ataku Menzela wynikała z naszych błędów na bloku - ripostuje słowacki szkoleniowiec. - Atakował po takich kierunkach, jak mówiliśmy i zakładaliśmy. Jednym zawodnikiem meczu się jednak nie wygra. Taka jest prawda, że ich gra opiera się na tej dwójce. Jeśli w rewanżu włączy się do gry Perez, to może być bardzo ciężko. Musimy być czujni i uważni.

Akademicy są zatem "jedną nogą"w gronie ćwierćfinalistów Challenge Cup. Awans muszą jednak przypieczętować w rewanżu na Półwyspie Iberyjskim. Zespół z Almerii kopciuszkiem z pewnością nie jest i w rewanżu Akademików czeka trudna przeprawa. - Na swojej hali przy własnych kibicach, to będzie groźny zespół. Jedziemy tam jednak ze zwycięstwem i to rywale będą musieli się martwić, żeby doprowadzić do złotego seta. Mam nadzieję, że ta spokojna gra z trzech ostatnich setów i końcówki pierwszego okaże się wystarczająca - dodaje Krzysztof Gierczyński.

AZS Częstochowa - Unicaja Almeria 3:1 (27:29, 25:22, 25:19, 25:21)

AZS: Oczko, Murek, Gierczyński, Wiśniewski, Sobala, Janeczek, Stańczak (libero) oraz Kamiński, Hebda, Drzyzga.

Unicaja: Ferrera, Menzel, Mara Victor, Chourio, Perez, Salas, Llabres (libero) oraz Delgado, Ruiz, Baos.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Boss

Drużyna po której najmniej sobie obiecywaliśmy, a tymczasem osiągnęli najlepszy wynik. Teraz powalczyć o dobry wynik w Hiszpanii i może być pięknie!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
anibas

przeciwnik ma tą przewagę, że rewanżowy mecz decydujący o awansie gra u siebie.. no ale cóż, wierzę że Akademicy dadzą radę w Hiszpanii

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
maro

jedna noga to nie dwie, ważne jednak że wygrali u siebie. zawsze wtedy jest ten złoty tie-break w zapasie. częstochowianie mają już chyba największy kryzys za sobą i liczę na walkę w rewanżu

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
aknemes

no, to chociaż AZS spośród polskich męskich zespołów jest jak na razie do przodu. szkoda tylko, że takie głupie, wręcz szkolne błędy, przytrafiają się Akademikom od początku sezonu i potrafią przez to napsuć wiele krwi.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0