Serie A: Krótki epizod Żygadły, przygoda z przyjęciem Gruszki i MVP dla Jarosza

autor: Anna Dmochowska | 2012-01-30, 07:46 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Spośród trzech Polaków 4. kolejka rundy rewanżowej najszczęśliwsza okazała się dla Jakuba Jarosza, który nie tylko walnie przyczynił się do wygranej jego zespołu, ale po świetnym występie doczekał się kolejnej zdobytej w Serie A nagrody dla MVP

Rezultat 0:3 w pierwszej chwili na myśl może przywodzić sobotnie spotkania PlusLigi, jednak w Maceracie było o wiele ciekawiej niż na polskich boiskach. Podopieczni Antonio Giulianiego podejmowali bowiem lidera z Trydentu i choć ulegli w trzech partiach, to emocji nie brakowało. Pierwszą odsłonę, co prawda, zaczęli kiepsko (3-8), zatrzymując się głównie na bloku Itasu (6-0 w tym elemencie w całym secie dla gości), ale powoli zaczęli odrabiać straty. Wyraźny sygnał dał Omrcen trzema asami serwisowymi z rzędu (5-2 w tym elemencie dla Lube tylko w pierwszym secie). Blok Birarelliego przesądził jednak o wygranej Trento. Gra na przewagi w końcówce pobudziła gospodarzy na tyle, że niemal przez całą kolejną partię udawało im się być na prowadzeniu. Gdy wydawało się, że pewnie zmierzają ku zwycięstwu (24:21), sprawy w swoje ręce wziął Juantorena, a dzieła dokończył blok Burgsthalera i autowy atak Savaniego. Mimo takiego obrotu drugiego seta siatkarze Lube zostawiali serce na parkiecie również w kolejnym, ale rywale okazali się lepsi.

Polski rozgrywający ekipy z Trydentu Łukasz Żygadło tę zaciętą konfrontację oglądał z kwadratu dla rezerwowych. "Zaliczył" tylko króciutki epizod na parkiecie w pierwszej odsłonie.

Lube Banca Marche Macerata - Itas Diatec Trentino 0:3 (24:26, 24:26, 20:25)

***

Nie najgorsze, choć ponownie przegrane 0:3, spotkanie mają za sobą zawodnicy CMC Rawenny. Przez cały mecz starali się nie tracić wiele do gospodarzy pojedynku, jednak zawsze byli o krok za nimi - wbrew ostatecznym wynikom setów największy dystans na przestrzeni odsłony dzielił podopiecznych Antonio Babiniego od rywali w partii numer dwa. Oba zespoły miały podobną siłę rażenia w ataku (52 proc. Brianza, 51 proc. Rawenna), jednak pewniejsze przyjęcie, skuteczniejszą zagrywkę i blok miała ekipa Emanuele Zaniniego.

Piotr Gruszka w tym pojedynku pojawił się na boisku na dłużej, ale i w innej roli niż dotychczas w barwach CMC - jako przyjmujący. Co prawda, w pierwszej i drugiej partii wchodził jedynie na zmiany, ale trzecią rozegrał już w podstawowej szóstce. W sumie zdobył 7 punktów: sześć atakiem przy 75-proc. skuteczności i jeden blokiem. Przyjmował zagrywki rywali czternastokrotnie, notując 71 proc. przyjęcia pozytywnego i 50 proc. perfekcyjnego.

Acqua Paradiso Monza Brianza - CMC Rawenna 3:0 (25:22, 25:23, 25:22)

***

Andreoli Latina znów zaskoczyła. Tydzień wcześniej wróciła na tarczy z Werony, a po meczu 4. kolejki rundy rewanżowej z tarczą opuszczała własną halę. Po pięciosetowym pojedynku i tie-breaku, jaki raczej nie śnił się gościom, podopieczni Silvano Prandiego ograli trzecią w tabeli Bre Bancę Lannutti. Co prawda, zespół z Cuneo przyjechał osłabiony brakiem Grbicia i Mastrangelo, ale gospodarzom również brakło ważnego elementu - nie grał bowiem Hardy-Dessources. Każdą odsłonę lepiej zaczynała drużyna Andreoli, ale o ile przez inauguracyjną utrzymywała prowadzenie, o tyle drugą szybko na swoją korzyść odwrócili goście. Sinusoidalna trzecia dała przewagę 2:1 w setach Bre Bance, ale czwarta była niemal odzwierciedleniem pierwszej. Natomiast tie-break nie pozostawił złudzeń, która ekipa była lepsza w całym spotkaniu. Kluczem do zwycięstwa Latiny okazało się nieco stabilniejsze przyjęcie, pozwalające skuteczniej wyprowadzać ataki, szczelniejszy blok oraz... Jakub Jarosz.

Polski atakujący w pojedynku z Cuneo okazał się skuteczniejszy nawet od swojego vis-a-vis Vissotto i został wybrany MVP spotkania. Zawodnik Andreoli Latiny po lekkim spadku skuteczności w poprzednim meczu, w niedzielę atakował z 59-proc. efektywnością, zdobywając tym elementem 22 z 29 punktów. Cztery oczka dołożył serwisem, a pozostałe trzy blokiem. W końcu Jarosz był nie tylko najefektywniej punktującym w swoim zespole, ale poprowadził go do zwycięstwa i został za to wyróżniony.

Andreoli Latina - Bre Banca Lannutti Cuneo 3:2 (25:19, 23:25, 22:25, 25:18, 15:8)

***

W pozostałych spotkaniach ciekawa potyczka odbyła się w San Giustino, gdzie by wygrać, sporo potu musieli zostawić siatkarze Sisleya. Niespodziewanie z zerowym dorobkiem punktowym 17. kolejkę spotkań zakończyła Casa Modena, która uległa w Piacenzie, choć nieco mniej boleśnie jak tydzień wcześniej Macerata.

Wyniki pozostałych spotkań 4. kolejki rundy rewanżowej Serie A1:
Energy Resources San Giustino - Sisley Belluno 2:3 (25:20, 17:25, 25:27, 25:23, 14:16)
Copra Elior Piacenza - Casa Modena 3:1 (25:23, 19:25, 27:25, 25:18)
M. Roma Volley - Tonno Callipo Vibo Valentia 3:0 (25:23, 25:20, 25:23)
Fidia Padwa - Marmi Lanza Werona 3:0 (25:22, 25:20, 25:12)

M. Zespół Punkty Mecze Sety
1. Itas Diatec Trentino 44 15:2 48:14
2. Lube Banca Marche Macerata 38 14:3 44:21
3. Bre Banca Lannutti Cuneo 37 12:5 46:27
4. Casa Modena 32 12:5 40:27
5. Acqua Paradiso Monza Brianza 30 11:6 36:30
6. Sisley Belluno 27 8:9 36:31
7. M. Roma Volley 23 8:9 30:35
8. Marmi Lanza Werona 22 7:10 30:39
9. Andreoli Latina 21 7:10 31:38
10. Tonno Callipo Vibo Valentia 20 7:10 28:37
11. Copra Elior Piacenza 20 6:11 28:39
12. Fidia Padwa 18 5:12 26:39
13. Energy Resources San Giustino 16 5:12 28:45
14. CMC Rawenna 9 2:15 17:46

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
ana

gruszka na przyjęciu pojawił się zapewne dlatego, że zespół opuścił Quiroga, a drugi z atakujących CMC, czyli Moro radzi sobie całkiem dobrze

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

miło jest czytać o kolejnych dobrych występach Kuby, chyba mało kto się spodziewał, tak z ręką na sercu, że będzie mu tak dobrze szło. tytułu MVP tak od ręki też się nie dostaje... oby tak dalej, reprezentacji...

Aga BDG

Brawo Jarosz. Każdy polski atakujący w formie to skarb. Kuba we Włoszech na pewno podniesie swój poziom sportowy i trener Anastasi będzie mógł poważnie myśleć o nim jako o podstawowym graczu kadry.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
chieri

Kuba Jarosz sie nam rozkrecil i bardzo dobrze :) przyda sie w kadrze. Z informacji z wloskich parkietow warto jeszcze odnotowac, ze Kaska Skorupa ze swoim Urbino zajela 3 miejsce w pucharze Wloch.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
maro

ja bym się tak o Łukasza nie martwił. Nie jest tak że nie gra w ogóle bo czasem zagra nawet od początku do końca meczu. na kadrę przyjedzie więc wypoczęty, a że brak systematycznego grania w lidze mu nie przeszkadza w osiągnięciu bardzo dobrej formy pokazał w zeszłym roku

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
aknemes

O proszę, to naprawdę miła niespodzianka przeczytać, że Kuba Jarosz został wybrany MVP meczu z Cuneo, i to w dodatku meczu wygranego przez jego drużynę :) Chłopak przynajmniej gra, nie to, co Żygadło, który już któryś z rzędu sezon spędza w Trentino, ale nie można o nim powiedzieć, że sobie tam pogra, jedynie sobie trenuje z siatkarzami najlepszej drużyny na świecie. Tylko czy to aby na pewno jest szczyt ambicji dla takiego zawodnika?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
paranienormalna

miło jest czytać o kolejnych dobrych występach Kuby, chyba mało kto się spodziewał, tak z ręką na sercu, że będzie mu tak dobrze szło. tytułu MVP tak od ręki też się nie dostaje... oby tak dalej, reprezentacji bardzo przyda się ukształtowany przez włoską Serie A1 atakujący! o Łukaszu już mi się nawet myśleć nie chce... wszystko pięknie, ładnie, reprezentuje barwy aktualnie najlepszej, przynajmniej na papierze, drużyny świata, jest mu w Italii dobrze, ale... co z tego, skoro praktycznie nie gra?! co do Piotra natomiast... jego wejście na pozycję przyjmującego było umotywowane jakąś kontuzją czy raczej ewidentną potrzebą boiskową? ok, to tylko jeden mecz, nawet nie w całości, ale takie skakanie po pozycjach, kiedy w końcu już miał zostać przy pozycji po przekątnej z rozgrywającym, nie jest najlepszym pomysłem chyba.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 30 stycznia 2012 [1 komentarz tej dyskusji]