To siatkówka, nie kalkulacje - komentarze po spotkaniu Indykpol AZS UWM Olsztyn - Fart Kielce

autor: Anna Dmochowska | 2011-03-06, 11:03 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Sobotnie spotkanie w Olsztynie nie stało na wysokim poziomie, a oglądający je mieli nieodparte wrażenie, że gospodarze wybierają sobie rywala przed kolejnym etapem rywalizacji. - Gdybyśmy szli w tym kierunku, stracilibyśmy nasz cel, bo jesteśmy tu dla ducha siatkówki, a nie kalkulacji - komentował po meczu trener Gheorghe Cretu.

Maciej Dobrowolski (kapitan Farta Kielce): Możemy cieszyć się z tego spotkania, że się odbyło, a my zakończyliśmy je zwycięsko. Byliśmy w komfortowej sytuacji, bo przyjechaliśmy tutaj i mogliśmy ćwiczyć różne elementy gry, które nam nie wychodziły bądź chcemy je szlifować. Swoje cele osiągnęliśmy w poprzednim tygodniu, zapobiegając zajęciu pozycji 9-10. Teraz mamy przewagę własnego boiska, a przede wszystkim uniknęliśmy spotkania z Jastrzębskim Węglem - nie chcieliśmy po prostu grać z tym zespołem, ponieważ uważamy, że jest najsilniejszym w tej czwórce. Dlatego dzisiejsze spotkanie zgodnie z kalendarzem i z regulaminem musiało się odbyć. Było przecież ponad dwadzieścia spotkań, by tabela wyglądała tak, a nie inaczej. A za tydzień spotkamy się w play-outach, by walczyć o utrzymanie w lidze.

Paweł Siezieniewski (kapitan Indykpolu AZS UWM Olsztyn): Na pewno pojawią się spekulacje, że w kolejnej fazie chcieliśmy grać z Fartem. Przed meczem wraz ze sztabem szkoleniowym stwierdziliśmy jednak, że wychodzimy na boisko wygrać to spotkanie. Rywale zagrali na luzie, bez żadnego obciążenia psychicznego, wychodziła im większość akcji - grali tak swobodnie, że aż miło było patrzeć. Natomiast po raz kolejny raziła nasza nieporadność. Zaczęliśmy źle pierwszego seta, ale wróciliśmy do gry i wydawało się, że mamy spore szanse, by doprowadzić do tie-breaka i wygrać mecz. A chcieliśmy go wygrać, bo zwycięstw w tym sezonie nie mieliśmy zbyt wiele. I nie mieliśmy zamiaru wchodzić w jakieś kalkulacje. W tej grupie Jastrzębski Węgiel może teoretycznie jest najmocniejszym przeciwnikiem, zespołem o największym potencjale, jednak w ostatnim czasie kielczanie również prezentują niezłą siatkówkę. Za tydzień zaczyna się decydująca faza i jeśli nie zmienimy naszej nieporadności, głupich błędów i przestoi w grze, to będzie bardzo ciężko "ugryźć" Farta. Mamy tydzień czasu i w naszych głowach będą teraz tylko najbliższe spotkania z tym zespołem. Jak się skończą, zweryfikuje boisko - my na pewno zostawimy na nim maksimum zdrowia i serca do walki.

Dariusz Daszkiewicz (trener Farta Kielce): Maciek dobrze to wszystko ujął: mecz musiał się odbyć, więc cieszymy się, że przyjechaliśmy tutaj i udało nam się zwyciężyć. Nie chcieliśmy kalkulować, czy lepiej będzie nam grać z zespołem z Olsztyna czy z Wielunia. Musimy skupiać się na swojej grze, bo jeśli gramy dobrze, możemy osiągać dobre wyniki z każdym zespołem. Obydwa są bardzo mocne i zarówno z jednym, jak i z drugim będzie bardzo ciężko wygrać. O samym spotkaniu nie można zbyt wiele powiedzieć, ponieważ nie stało na porywającym poziomie i prawdziwa walka rozpocznie się za tydzień w Kielcach.

Gheorghe Cretu (trener Indykpolu AZS UWM Olsztyn): Przed tym spotkaniem można było oczekiwać spekulacji, ale gdybyśmy szli w ich kierunku, stracilibyśmy nasz cel, bo jesteśmy tu dla ducha siatkówki, a nie kalkulacji. Kiedy pojechaliśmy do Kielc i wygraliśmy tam 3:0, a rywale wtedy popełniali błędy tak jak my w tym pojedynku, wszyscy mówili, że kielczanie nie chcą grać z nami w kolejnej fazie. A to był normalny mecz, w którym oni się mylili - teraz my zrobiliśmy to samo. To siatkówka, a nie kalkulacje. W tym momencie drużyna z Kielc jest na dobrym poziomie, podobnie jak jastrzębianie i wielunianie. Grają dobrą siatkówkę, mają długą ławkę rezerwowych - poziom zespołów jest wyrównany, więc nie ma znaczenia, z którym z nich przyszłoby się mierzyć. W tym spotkaniu popełniliśmy więcej błędów niż rywale i dlatego przegraliśmy. W rywalizacji w naszej części tabeli, która rozpoczęła się kilka tygodni temu, zespoły grały raz lepiej, raz gorzej - to jest poziom tej grupy i tak też będą wyglądały kolejne mecze. Do tej pory między czterema drużynami było sporo emocji - zobaczymy, co zdarzy się w kolejnych tygodniach.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.