Azoty wzmacniają drugą linię

autor: Kamil Kołsut | 2012-02-08, 23:12 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Aż dziewięciu rozgrywających ma obecnie do dyspozycji trener Azotów, Marcin Kurowski. - Wszystko mamy poukładane, a rywalizacja będzie jeszcze większa - zapewnia szkoleniowiec puławskiego zespołu.

Latem w puławskiej drugiej linii doszło do kilku roszad, z klubem rozstał się bowiem Tomasz Pomiankiewicz, a kontrakty z Azotami podpisali Piotr Masłowski, Krzysztof Tylutki oraz Krzysztof Łyżwa. - Rozglądamy się jeszcze za rozgrywającym - nie krył wówczas Kurowski, a celu dopiął kilka miesięcy później. Tej zimy nowymi zawodnikami Azotów zostali Artur Barzenkow i Mateusz Przybylski.

Ten ostatni być może wspomoże Azoty już w najbliższym meczu z Chrobrym Głogów, na Białorusina przyjdzie za to kibicom poczekać jeszcze kilka tygodni. Nawet bez Barzenkowa Kurowski w drugiej linii ma jednak prawdziwy urodzaj, w sobotę do jego dyspozycji będzie bowiem najprawdopodobniej aż ośmiu graczy przystosowanych do gry w drugiej linii.

- Mamy wszystko tak poukładane, że nie musimy się na razie martwić rozegraniem - cieszy się Kurowski. Obok pięciu zawodników pozyskanych w trakcie ostatniego półrocza, w klubie są bowiem jeszcze Dmytro Zinczuk, Michał Szyba, Grzegorz Gowin i Artur Witkowski, choć ten ostatni jesienią częściej niż rozgrywającym, był dublerem dla lewego skrzydłowego.

- Mateusz jest nam potrzebny, bo dysponuje dobrym rzutem z drugiej linii - argumentuje pozyskanie kolejnego rozgrywającego Kurowski. - To młody, perspektywiczny zawodnik, który wiąże się z klubem na dłuższy czas. Ponadto potrafi dobrze grać w obronie - podkreśla szkoleniowiec Azotów.

O miejsce w składzie Przybylski będzie rywalizował z Zinczukiem, Gowinem oraz Łyżwą, wydaje się więc, że jak na razie większych szans na regularne występy nie ma i jest raczej szykowany do roli następcy dla dwóch pierwszych, którzy mają swoje lata i choć wciąż prezentują sporą klasę, to do zakończenia przygody ze szczypiorniakiem jest im zdecydowanie bliżej, niż dalej.

- Myślę, że Przybylski będzie nam przydatny już teraz - kontruje jednak trener puławskiej siódemki. - Na pewno będzie mógł wejść na parkiet w sytuacjach, które nieraz się już zdarzały, gdy nie mogliśmy się przebić przez strefę przeciwnika. Zawodnik dysponujący takim rzutem z pewnością odciążyłby kolegów i zdobył kilka bramek - nie ma wątpliwości Kurowski. A pierwszemu sprawdzianowi Przybylski może zostać poddany już w sobotę.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Pan Robert

No ja sobie z tego zdaję sprawę, ale podejrzewam, że prezes to juz niekoniecznie i naprawdę się nie zdziwię, jak Łycha dostanie po sezonie wymówienie albo propozycję obniżki, bo: "w obronie to my mamy kim grać, a w ataku z roku na rok rzucasz coraz mniej, obniżka formy to obniżka kasy"
może brzmi to nieporadnie i groteskowo, ale patrząc co się ostatnio w Puławach wyrabia tj sprawy z Zygą a wcześniej Lasoniem to tak to właśnie może wyglądać, nie oszukujmy się, to samo Zinczuk

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Czepianie się Gowina o to, że rzuca mało bramek byłoby raczej niepoważne biorąc uwagę, że on praktycznie nie gra w ataku. A zwykle jeśli jakimś trafem w ataku się znajdzie to raczej nie zawodzi.

szczypiorniak

Odnosnie Zygi, to po drugim sezonie czytałem, że zarzucano mu obniżenie poziomu sportowego. Bardzo ciekawe, bo w pierwszym sezonie grania był na pierwszym miejscu w lidze, a w drugim sezonie na drugim miejscu w lidze. Jak na skrzydłowego to jest to osiągnięcie najwyższej klasy. Co zrobił Zarząd, własnie przeczytaliscie powyżej. Brak wiedzy na temat motywacji zawodników do niczego nie prowdzi panie Witaszek. Jak wiem to zawodnicy nie spisują kontraktów okreslając w nich ilosć bramek do zdobycia. To jest gra zespołowa Prezesiku, i nie w każdym meczu zawodnik będzie zdobywał tą samą ilosć bramek. Pokazał to Hansen na mistrzostwach, pierwsze mecze totalnie nieudane, co się potem dzieje, zostaje ojcem sukcesu (zdobywają złoto). Gdyby nasz Prezes był w zarządzie, z pewnoscią obniżył by mu wynagrodzeniue i rozpoczął rozmowy o rozwiązaniu kontraktu. Mam nadzieje że znajdzie się ktos kto w koncu powstrzyma te nieodpowiedzialne decyzje. Prowadzące do niczego. Może czas na zmianę Prezesa,bo kolejny sezon zapowiada się znowu poza podium.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -2
pulawiak20

Czepianie się Gowina o to, że rzuca mało bramek byłoby raczej niepoważne biorąc uwagę, że on praktycznie nie gra w ataku. A zwykle jeśli jakimś trafem w ataku się znajdzie to raczej nie zawodzi.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Łycha swoje lata ma, gra już tylko w obronie. Witek w kadrze jest jako zmiennik dla Bałwasa, bo Zydronia to już w ogóle Witaszek chyba odsunął od czegokolwiek. Zinczuk chimeryczny, raz lepiej, raz gorzej....

Boss

Dla mnie to troszkę chory ukąłda jest w Puławach, a pan Witaszek za dużo naoglądał się prezesa Wojciechowskiego i jego kaprysów i teraz wprowadza to na pułąwską ziemię, tyle tylko, ze zbytnio kasy na funkcjonowanie klubu nie wydaje. Niedługo dojdzie do tego, że pensja będzie płacona od ilości bramek zdobytych, co jest dla mnie chore, bo nie tylko o dorobek strzelecki z handballem chodzi. wydaje mi się, że Zyga stał się ofiarą swojego charakteru, bo on sobie w kaszę dmuchać nie pozwoli, a prezesik takich ludiz nie lubi!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [3 komentarze tej dyskusji]

Łycha swoje lata ma, gra już tylko w obronie. Witek w kadrze jest jako zmiennik dla Bałwasa, bo Zydronia to już w ogóle Witaszek chyba odsunął od czegokolwiek. Zinczuk chimeryczny, raz lepiej, raz gorzej....

Piotrektomek

Gowin jak nie zdążą zmieni do ataku z przodu także sobie radzi.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Pan Robert

Łycha swoje lata ma, gra już tylko w obronie.
Witek w kadrze jest jako zmiennik dla Bałwasa, bo Zydronia to już w ogóle Witaszek chyba odsunął od czegokolwiek.
Zinczuk chimeryczny, raz lepiej, raz gorzej.
Coś czuję, że ten Przybylski szybko może stać się ważnym zawodnikiem, zwłaszcza jak pan prezes na przykład postanowi obniżyć pensję Dimie czy Gowinowi, bo bramek rzucają mniej niż powinni (zdaniem prezesa, haha)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1

ostatnia odpowiedź: 9 lutego 2012 [3 komentarze tej dyskusji]