Cenne zwycięstwo - relacja z meczu GSPR Gorzów Wlkp. - Arot Astromal Leszno

autor: Piotr Wiszniewski | 2012-02-08, 22:37 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W zaległym spotkaniu 14. kolejki pierwszej ligi piłki ręcznej mężczyzn GSPR Gorzów Wlkp. na własnym parkiecie pokonał Arot Astromal Leszno 29:25 (17:10). Tym samym gorzowianie awansowali na 6. miejsce w ligowej tabeli.

Przed spotkaniem to goście z Leszna uważani byli za faworyta środowego meczu.
Trapiony problemami kadrowymi GSPR Gorzów Wlkp. pokazał jednak, że nawet trudna sytuacje w klubie nie przeszkodzi im w utrzymaniu się na zapleczu ekstraklasy. - Wygrywamy mimo tych kłód rzucanych nam pod nogi z każdej strony. Zespół złożony w większości z rodowitych gorzowian pokazuje ciekawe widowisko - skomentował Tomasz Jagła.

Gospodarze mecz rozpoczęli z wysokiego C. Szybko objęli prowadzenie 2:0 i co ciekawe, przez blisko dwanaście minut stracili zaledwie dwie bramki. W międzyczasie swoje premierowe trafienie dla nowego zespołu zanotował Kamil Ringwelski. Zawodnik wypożyczony z Pogoni Szczecin rozegrał bardzo dobre zawody i znacznie przyczynił się do końcowego sukcesu gorzowian. - Można powiedzieć, że to udany debiut - mówił po meczu Ringwelski. Leszczynianie nie potrafili znaleźć sposobu na szczelną i twardą obronę GSPR-u, ani skutecznie pokonać Krzysztofa Szczęsnego. - W pierwszej połowie zdecydowanie zabrakło nam skuteczności w ataku. Także troszeczkę zaspaliśmy w obronie - ocenił Krzysztof Misiaczyk.

Kluczowym momentem pierwszej połowy jak i może całego meczu była bez wątpienia 20 minuta gry. Bramkę dla swojej drużyny zdobył Hubert Szkudelski, lecz w ferworze walki zaatakował głowę leżącego na ziemi Michała Piekszy. Sędziowie bez wahania pokazali piłkarzowi Arotu czerwoną kartkę. Z taką decyzją nie mógł pogodzić się Misiaczyk za co otrzymał dwie minuty kary, a leszczynienie musieli grać czterema zawodnikami w polu. - Czerwona kartka wpłynęła na naszą drużynę. To był nasz podstawowy zawodnik. Sam jestem ciekawy czy było tak jak mówią sędziowie - atak na głowę. Jeśli tak to jakieś konsekwencje będzie musiał ponieść - komentował po meczu trener Ryszard Kmiecik. Gorzowianie bezlitośnie wykorzystali grę w przewadze i powiększyli swoje prowadzenie do siedmiu "oczek". Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 17:10.

- Dzisiaj przekonaliśmy się, że trzydzieści minut to jeszcze nie wszystko - mówił po spotkaniu trener Paweł Kaniowski. Po przerwie to piłkarze z Leszna przejęli inicjatywę. Zmotywowani i uskrzydleni leszczynianie bardzo szybko odrobili większość strat, a po bramce Jakuba Wieruckiego przegrywali już tylko 21:19. - W drugiej połowie udało nam się szarpnąć wynik. Doszliśmy rywala na dwa punkty, lecz nie mogliśmy przełamać tej granicy - mówił Misiaczyk.

Mimo zrywu końcówkę spotkania lepiej rozegrali gospodarze. Bardzo dobry okres gry zanotował Robert Kieliba, ważne bramki zdobywał doświadczony Tomasz Jagła, a kilka piłek odbił młody bramkarz Krzysztof Nowicki. Mimo przegrania drugiej połowy, zaliczka z pierwszej części gry pozwoliła ekipie GSPR-u na odniesienie cennego zwycięstwa. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 29:25. - W lidze nie ma zdecydowanego faworyta, tak było i w tym meczu - ocenił po spotkaniu szkoleniowiec Arotu.

GSPR Gorzów Wlkp. - Arot Astromal Leszno 29:25 (17:10)

GSPR Gorzów Wlkp.: Szczęsny, Nowicki - Kieliba 7, Jagła 6, Bartnik 4, Ringwelski 3, Wolski 3, Jankowski 3, Nieradko 2, Śramkiewicz 1.
Kary: 12 minut.
Karne: 4/6.

Arot Astromal Leszno: Maziarz, Musiał - Tórz 7, Wierucki 5, Misiaczyk 3, Łuczak 3, Giernas 2, H. Szkudelski 2, Meissner 1, E. Szkudelski 1, Nowak 1.
Kary: 14 minut / czerwona kartka Hubert Szkudelski.
Karne: 1/2.

Sędziowie: Damian Demczuk i Tomasz Rosik (obaj Lublin).

Widzów: 200.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Piotrek Gorzów

Trzeba pochwalić GSPR za bardzo dobre spotkanie. Problemy finansowe, problemy kadrowe, problemy z halą, a wychodzi na to, że mamy całkiem ciekawą ekipę. Wreszcie ludzie, którzy miesiącami siedzieli na ławce rezerwowych mogą pokazać, że potrafią grać w piłkę ręczną.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0