Ślązacy ponownie lepsi - relacja ze spotkania GKS Olimpia Piekary Śląskie - ASPR Zawadzkie

autor: Joanna Dobranowska | 2012-01-28, 22:34 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Mimo kłopotów finansowych, jakie w ostatnim czasie bardzo mocno pokrzyżowały plany aspirującej do jak najwyższego miejsca w pierwszoligowej tabeli śląskiej Olimpii, zespół prowadzony przez Ryszarda Jarząbka przed własną publicznością zdołał zwyciężyć z drużyną ASPR-u Zawadzkie różnicą trzech bramek 38:35. Tym samym piłkarzom z województwa opolskiego nie udało się zrewanżować za porażkę z pierwszej rundy tegorocznych rozgrywek.

O tym, że Ślązacy przystąpią do tego spotkania bez swego najskuteczniejszego zawodnika Damiana Biernackiego, a także bez Damiana Kowalczyka, kibicie Olimpii wiedzieli już od pewnego czasu. Ale w dzisiejszym spotkaniu, oprócz wspomnianej dwójki, która zasiliła szeregi Viretu Zawiercie, sympatycy Olimpii nie zobaczyli już także grającego dotychczas na rozegraniu Daniela Skowrońskiego.

Osłabiona Olimpia udowodniła jednak, że nie składa broni w walce o czołowe lokaty w lidze i już w pierwszej połowie meczu pokazała, że nadal jest mocną drużyną, która potrafi nieźle namieszać w szykach rywala. Podopieczni Ryszarda Jarząbka bardzo dobrze rozpoczęli sobotnie spotkanie, konsekwentnie dokładali kolejne trafienia i pewnie kontrolowali wynik. W szeregach śląskiej ekipy bardzo dobrze radził sobie doświadczony Mariusz Kempys (zdobywca aż dwunastu bramek w tym meczu), ale i z Michała Rosoła (siedem trafień) miejscowi kibice mieli niemałą pociechę.

Jednak w drugiej odsłonie meczu gospodarze już tak łatwo nie punktowali. – Wpuściliśmy na parkiet młodzież, która będzie grać w zespole i przeciwnik trochę strat odrobił – relacjonował tuż po końcowym gwizdku trener Jarząbek. I rzeczywiście, ośmiobramkowa przewaga Olimpii wypracowana w ciągu pierwszych trzydziestu minut powoli topniała, a zawodnicy ASPR-u robili wszystko aby gospodarzy podejść i prowadzenie im wyrwać. Tak się jednak nie stało, mimo iż  drużynie gości faktycznie udało się odrobić pięć bramek.

W rezultacie to drużyna z Piekar Śląskich zasłużenie zwyciężyła w tym spotkaniu 38:35 i taki rezultat z pewnością cieszy kibiców śląskiego klubu. Niestety tę radość nieco mąci fakt, iż w kolejnym meczu, w którym Olimpia zmierzy się z teamem z Białej Podlaskiej, sympatycy GKS-u nie zobaczą kolejnego doświadczonego gracza - Roberta Tatza.


GKS Olimpia Piekary Śląskie – ASPR Zawadzkie 38:35 (19:11)

Bramki dla Olimpii: Kempys 12, Rosół 7, Chojniak 4, Smolin 4, Pakuła 2, Parzonka 2, Tatz 2, Wicik 2, Jerchel 1, Kurzawa 1, Ogórek 1.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
jo

Szkoda, że taka firma upada. Dobrze, że chociaż utrzymanie do końca sezonu Olimpia sobie zapewniła. Niestety jest to efekt złego zarządzania klubem. W dzisiejszych czasach żaden klub nie możę sobie pozwolić, żeby być finansowanym z jednego źródła niezależnie czy jest to miasto czy prywatna firma.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0