Puchar Króla: Osiem bramek na San Mames, rewelacyjny III-ligowiec odpadł

autor: Igor Kubiak | 2012-02-08, 00:05 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Piłkarze CD Mirandes nie sprawili czwartej niespodzianki w krajowym pucharze. III-ligowcy ponownie pokazali się z dobrej strony, jednak nie wystarczyło to na Athletic Bilbao, które zaaplikowało rywalom aż sześć bramek.

III-ligowe CD Mirandes nadzieję na awans do finału straciło już po 22. minutach. Piłkarze Athletic Bilbao wykorzystali błędy w ustawieniu linii defensywnej gości i w krótkim czasie strzelili trzy bramki. W tym momencie ekipa z Burgos potrzebowała aż czterech goli, jednak do przerwy Gorka Iraizoz praktycznie nie musiał wykazywać się swoimi umiejętnościami.

Po zmianie stron zawodnicy Mirandes ponownie pokazali, że zasługują na grę w wyższej klasie rozgrywkowej i zdołali 2-krotnie umieścić piłkę w siatce. Awans Basków jednak ani przez chwilę nie był zagrożony. Dublet dołożył bowiem Fernando Llorente, który w 2012 roku już 11-krotnie wpisywał się na listę strzelców, a wynik ustalił Cesar Caneda, pakując piłkę do własnej siatki.

Athletic Bilbao zmierzy się w finale Pucharu Króla ze zwycięzcą drugiego półfinału pomiędzy FC Barceloną i Valencią. W pierwszym meczu padł remis 1:1, a rewanż odbędzie się w środę o godzinie 21:00.

Athletic Bilbao - CD Mirandes 6:2 (3:0)
1:0 - Muniain 11'
2:0 - Susaeta 14'
3:0 - Aurtenetxe 22'
3:1 - Aitor Blanco 57'
4:1 - Llorente 71'
5:1 - Llorente 75'
5:2 - Aitor Blanco 86'
6:2 - Cesar Caneda (sam.) 88'

Pierwszy mecz: 2:1.
Awans: Athletic Bilbao.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Athletic Bilbao CD Mirandes

Athletic Bilbao - CD Mirandes  
7 lutego, 22:00

6 : 2
Relacja


Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
wislander

Szkoda, ale i tak zawojowali nieźle, odprawiając kilka uznanych marek. Gdyby byli w finale to finał z udziałem Barcelony bądź Valencii byłby zapewne jednostronny a tak zapowiada się niezwykle pasjonująco, jak jutrzejszy rewanż na Camp Nou.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0