Puchar Holandii: Czy Tytoń zawinił przy straconych golach? (wideo)

autor: Konrad Kostorz | 2012-02-03, 09:37 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W czwartek bramkarz reprezentacji Polski rozegrał 90 minut w ćwierćfinałowym meczu Pucharu Holandii pomiędzy PSV Eindhoven a NEC Nijmegen i puścił dwa gole. Wydaje się, że w obu sytuacjach mógł zachować się zdecydowanie lepiej.

PSV Eindhoven - NEC Nijmegen 3:2 (3:2)
1:0 - Mertens 5'
1:1 - van der Velden 15'
2:1 - Matavz 41'
3:1 - Strootman 43'
3:2 - Schone 45+1'

Więcej o meczu ->>>

Tytoń wychodzi z bramki tyle odważnie co nieskutecznie:

Tytoń zbyt krótko wybija piłkę po dośrodkowaniu:

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Max

Przy pierwszej moze czesciowo zawinil (mogl zostac zeby obroncy troche poprzeszkadzali napastnikowi), ale jeszcze bardziej obroncy zwlaszcza ten drugi ktory dopuscil do strzalu. Stary znajomy z Wisly *Marcelo* wybil z linii (fakt ze troche za lekko), a jego kolega przygladal sie tylko i pozwolil na dobitke. Najbardziej zawinil murzynek co stracil pilke i dopuscil do tej sytuacji. Przy drugiej dobrze piąstkowal, a dobitka byla juz za mocna by mogl zareagowac. Tutaj z reszta wina zawodnika ktory stal na 17 metrze i przygladal sie calej akcji (tez murzynek), najpierw jak Tyton wybija, a pozniej patrzyl sie jak obronca wyskakuje by zablokowac dobitke, zamiast samemu tez doskoczyc.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -4
Kamil84

przy pierwszej bramce podjął dobrą decyzję , obrońcy biegli sobie i czekali a druga to pech

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
BKSIK

Tak błąd był przy pierwszej bramce, całkowicie niepotrzebna próba wychodzenia, przecież już nabiegali obrońcy PSV i wystarczyło by ,zeby Tytoń został w bramce a Nijmegen nie stworzyłoby sobie okazji do strzelenia gola. Obrońcy by go wyręczyli, a nawet gdyby zawodnik gości zdołał oddać strzał z pierwszej piłki to Przemek spokojnie by to wybronił zostawając w bramce(pozycja zawodnika gości trudna do strzelenia gola). @ bramka cóż pech, dobre piastkowanie a potem niefortunne zderzenie, może nawet na faul na bramkarzu? ttuaj go nie winię, ale 1 sytuacja błąd i to duży!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Boski

Specjalnie przy nich nie zawinił. Sytuacja jeden na jeden przy pierwszej bramce tak by była więc nic specjalnego nie zawinił.
Przy drugiej to gdzie miał te piłkę wybić?? POd bramkę przeciwnika?? Wybił za pole karne. Specjalnie nie zawinił. Bardziej pech.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
MareQ

Z tego co kiedyś mówił p. Sławomir Stempniewski w programie Liga+Extra, to tego przepisu o nietykalności bramkarz już nie ma, chociaż swoją drogą też mi się wydaje, że Tytoń był faulowany.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Arcadius

przy pierwszej bramce przede wszystkim błąd obrońców, przy drugiej faul na bramkarzu... troszkę pechowe te bramki...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Elto

Zgadzam się co do faulu w drugiej sytuacji. Przy pierwszej bramce też błąd, podjął decyzję aby wyjść z bramki, choć mógł się powstrzymać bo obrońcy byli w kontakcie. Bardziej winiłbym obrońców, strata w środku pola, brak komunikacji przez co niepotrzebne wybicie pod nogi napastnika.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

przy drugiej bramce to sędzia raczej powinien gwizdnąć faul na bramkarzu, bo sytuacja miala miejsce w polu bramkowym, gdzie golkiper jest nietykalny

HSV

przy drugiej bramce to sędzia raczej powinien gwizdnąć faul na bramkarzu, bo sytuacja miala miejsce w polu bramkowym, gdzie golkiper jest nietykalny

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 3 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]