Starcie dwóch światów - zapowiedź meczu Sportino Inowrocław - Sokół Łańcut

autor: Patryk Neumann | 2012-02-03, 17:07 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Za koszykarzami z Łańcuta przemawiają praktycznie wszystkie atuty. Gospodarze sobotniego meczu wierzą jednak, że odniosą czwarte zwycięstwo w sezonie. Sportino praktycznie w każdym spotkaniu przez większą jego część toczy wyrównany bój. Teraz przyjdzie im jednak zmierzyć się z liderem rozgrywek.

Sokół Łańcut przegrał do tej pory cztery spotkania. Tymczasem jego rywal wygrał jeden mecz mniej. Czy to oznacza, że w sobotnim pojedynku zabraknie emocji? Innego zdania jest koszykarz gospodarzy, Maciej Ustarbowski, który wierzy, że zespół z Podkarpacia można ograć. - Uważam, że każdy jest do pokonania, bez względu na miejsce w tabeli - powiedział w rozmowie ze Sportowefakty.pl. Na razie największym kłopotem Sportino jest brak zgrania, gdyż w przerwie między rozgrywkami skład uległ dość znaczącej korekcie, a jednym z nowych graczy jest właśnie Ustarbowski. - Można mieć dobrych zawodników, gwiazdy, ale to na nic się nie przyda, jeśli drużyna nie gra razem. Na tym polega koszykówka. Pierwsza liga jest o tyle niesamowita, że każdy może wygrać i przegrać z każdym. Dlatego tutaj ujawnia się cecha gry zespołowej - przyznał.

W ostatnim ligowym spotkaniu ekipa z Inowrocławia wypadła całkiem nieźle, lecz w czwartej kwarcie nie sprostała Spójni Stargard Szczeciński. Mimo wyrównanej liczby zbiórek spore pretensje do swoich podkoszowych miał trener, Aleksander Krutikow. - Zaskakująco słabo wypadliśmy pod koszem. Liczyłem na większą walkę, więcej punktów - dziwił się białoruski trener. Ocena szkoleniowca jest jednak bardziej zrozumiała, gdy przytoczy się fakt, że czołowym zbierającym był rozgrywający, Jonathan Han. Portorykańczyk z polskim paszportem w swoich dwóch dotychczasowych meczach w I lidze wypadł całkiem nieźle, a przeciwko Spójni oprócz sześciu zbiórek zanotował też osiem asyst i jedenaście punktów. Główną opcją w ataku pozostaje jednak Grzegorz Kukiełka, którego zatrzymanie może ułatwić przyjezdnym walkę o zwycięstwo.

Mimo że często podkreśla się zespołowość podopiecznych Dariusza Kaszowskiego, to w ostatnich tygodniach nie da się nie zauważyć, że na lidera drużyny wyrasta Marcel Wilczek. Podkoszowy zawodnik jest w rewelacyjnej formie, a w dwóch ostatnich meczach osiągnął znakomite double-double. Dziewiętnaście punktów i siedemnaście zbiórek Wilczka poprowadziło jego zespół do wygranej nad SKK Siedlce 67:63. Gdy do tego dodać jedenaście zbiórek Macieja Klimy, to wysokich rywali czeka spore wyzwanie.

W pierwszym meczu między tymi ekipami Sokół wygrał 65:46, a dziewiętnaście punktów zdobył Klima. Zabrakło za to Wilczka, co pozwoliło przeciwnikowi zdominować walkę pod tablicami, lecz nie na wiele to się zdało. Mimo tak korzystnych przesłanek, wskazujących na dość pewną wygraną, Sokół Łańcut do sobotniego meczu musi przystąpić z pełną koncentracją, gdyż każde potknięcie może pozbawić go pozycji lidera. Spotkanie Sportino z Sokołem rozpocznie się w sobotę, 4 lutego o godz. 18:00.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
kondzio19215

powiem tak, może uznacie mnie za idiote ale sportino wygra ten mecz!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Fan Radexu

Ta Senti zawsze znajdzie wytłumaczenie. A to brak koncentracji, a to sędziowie albo jeszcze ciśnienie za niskie. Przegraliście i tyle w tym temacie.

A co do meczu to Sportino wygra. Takie mam przeczucie. A po spotkaniu goście zrobią sobie zakupy w Polomarkecie, żeby do domu nie wracali głodni.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Senti

Akurat jeśli chodzi o spotkanie z SKK to siedlczanom brakowało wówczas koncentracji co później potwierdzili sami zawodnicy tego klubu. A co do Sportino to faktycznie ta drużyna gra całkiem przyzwoicie. Wielu trenerów w I lidze ich chwali, jednak będa mieli problem z utrzymaniem. W meczach w fazie play-out bardzo duże znaczenie ma przewaga własnego parkietu, a tego zawodnikom z Inowrocławia już na pewno nie uda się wywalczyć.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
espanadavid

Od pewnego czasu chodzę na mecze Sportino i miejsce w tabeli zawdzięczają swoim niewymuszonym błędom. W meczu przed 3 tygodniami gdzie Sportino grało z SKK Siedlce (66:61 dla SKK) Sportino zaczęło mecz od prowadzenia 12:2. Wtedy wszystko się zepsuło i przyjezdni zdobyli około 10 pkt z rzędu. Później zespół z Inowrocławia znów doskoczył i doprowadzili do remisu i znów niewymuszone błędy. Dużym minusem są też niscy zawodnicy co idzie w parze z małą ilością zbiórek. Jednak mam nadzieję, że chociaż na koniec sezonu Sportino zgra się i unikną spadku.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Jose Mourinho

No Lublin zawsze się męczy jak gra o utrzymanie. Raz nawet prawie by spadli mimo że grali z Sudetami, które miały problemy. Zająć 13 miejsce to chyba jedyne, co może zrobić Sportino i jest to realne.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Senti

Zależy na kogo trafią. Ani Start Lublin ani Radex Szczecin nie prezentuje jakieś mega wybitnej formy. Każdy może z nimi wygrać, a wiadomo że play-out gra się dużo ciężej. Jak zobaczymy pary kto z kim gra to wtedy będzie nam łatwiej o tym rozmawiać,

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Jose Mourinho

Sportino nie gra źle, a na pewno nie jak drużyna z końcówki tabeli. Zawsze jest jednak taki moment, w którym brakuje sił lub koncentracji i rywal odskakuje. Zwycięstwa z Sokołem też sobie jakoś nie wyobrażam.

Jak myślicie, czy Sportino się utrzyma w tym sezonie?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0