Nie jesteśmy mistrzami horrorów - komentarze po meczu Kotwica Kołobrzeg - AZS Politechnika Warszawska

autor: Michał Fałkowski | 2011-10-20, 09:51 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Kotwica Kołobrzeg przegrała w meczu 4. kolejki Tauron Basket Ligi z AZS Politechnika Warszawska 87:97. Gospodarze, którzy wcześniej dwukrotnie wygrywali w dramatycznych okolicznościach, tym razem nie zachowali zimnej krwi i dopuścili do dogrywki, w której rywale okazali się lepsi. Na konferencji prasowej trenerzy obu drużyn wypowiedzieli się na temat spotkania. Głos zabrali także zawodnicy: Łukasz Wichniarz z Kotwicy i Piotr Pamuła z AZS Politechniki.

Mladen Starcević (trener AZS Politechniki Warszawskiej): Cieszę się z wielu powodów. Dawno nie widziałem, by mój zespół miał 60 procent skuteczności z gry. 19 asyst to również powód do dumy, który świadczy o zespołowości. To jest już nasza druga dogrywka w Kołobrzegu, bo podobnie było przed dwoma laty, ale wówczas to my przegraliśmy czterema punktami i wtedy, po tamtej porażce, odpadliśmy z ekstraklasy. Ta wygrana na pewno da nam wiele energii przed kolejnymi starciami i wniesie nas na wyższy poziom. Zresztą każdy mecz w ekstraklasie sprawia, że jesteśmy coraz mocniejsi. Niewielu jest u nas zawodników z doświadczeniem, a jeśli takowi są, to mają raptem ogranie w jednym sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej, tym bardziej więc cieszę się z naszych sukcesów.

Tomasz Mrożek (trener Kotwicy Kołobrzeg): Chcę pogratulować Politechnice konsekwencji od pierwszej do ostatniej minuty, która dała skutek w postaci wygranej. Niestety my nie jesteśmy mistrzami horrorów, jak to niektórym ludziom i zawodnikom się wydawało. Dostaliśmy dzisiaj lekcję od drużyny Politechniki jak powinno się grać konsekwentnie, jak powinno się wykonywać polecenia trenera, gdzie my między innymi w końcówce tego nie robiliśmy. Uczulałem zawodników, że jest to młoda drużyna, która gra bez obciążeń, która jest bezczelna w swoich zachowaniach, która gra przez cały mecz na jednym i tym samym poziomie. Nasza gra natomiast to cały czas wzloty i upadki i każdy nasz słabszy moment rywale wykorzystywali. Prowadziliśmy np. sześcioma punktami na dwie i pół minuty przed końcem i wydawało się, że kontrolujemy mecz. Mieliśmy odcinać ich od rzutów z daleka, a tymczasem wdało się jakieś rozluźnienie i pozwoliliśmy im, właśnie trójkami, doprowadzić do dogrywki. Nie sądzę, żebyśmy zlekceważyli przeciwnika. Ale z drugiej strony chłopcy nie byli przygotowani do tego, żeby grać 40 minut. Drużyna Politechniki cały mecz gra na jednym poziomie i nieważne jak wiedzie się przeciwnikowi, oni zawsze robią swoje. Dlatego to od nas zależało jak ten mecz będzie się toczył, ale niestety braki koncentracji dały taki, a nie inny rezultat.

Piotr Pamuła (AZS Politechnika Warszawska): Dziękuję całemu zespołowi za walkę, bo bez niej nie wygralibyśmy tego meczu. W czwartej kwarcie przegrywaliśmy już różnicą dziewięciu punktów, ale wyciągnęliśmy ten wynik i była dogrywka, w której mieliśmy więcej sił. Tak jak powiedział trener, jeszcze dwa lata temu wszystkie mecze w dogrywce przegrywaliśmy, a dzisiaj w tym fragmencie meczu było 13:3 i dzięki temu wygraliśmy całe spotkanie. To powinno się cenić i to jest właśnie ten poziom mentalności, na który przeskoczyliśmy. Jednakże nasza gra to w dalszym ciągu sinusoida - raz zaczynamy od przewagi przeciwnika różnicą dziesięciu punktów, później znowu dochodzimy, później znowu nam uciekają i myślę, że nad tym elementem musimy pracować w każdym meczu. Nie w każdym starciu będziemy mieć 60 procent skuteczności za dwa czy 10 trójek. Musimy skupić się na tym, by całe mecze grać równo i wygrywać przede wszystkim w regulaminowym czasie gry.

Łukasz Wichniarz (Kotwica Kołobrzeg): Politechnika wygrała bardzo ważny mecz i pokazała, że w tej lidze nie będą chłopcami do bicia. Moim zdaniem zawiodła obrona. Straciliśmy 97 punktów na własnym boisku. To jest niedopuszczalna rzecz. Z tego miejsca chciałbym przeprosić kibiców w Kołobrzegu w imieniu całej drużyny. Chcę zagwarantować, że to się nie powtórzy, stracić 97 punktów u siebie to jest naprawdę wyczyn. Myślę, że zrobimy wszystko, my zawodnicy i sztab szkoleniowy, żeby to się nie powtórzyło. Jeszcze raz gratuluję Politechnice.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.