Wołoszyn wraca do gry

autor: Michał Fałkowski | 2011-02-17, 21:41 | źródło: wtkanwil.com.pl |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Zakończył się okres rehabilitacji złamanej nogi Bartłomieja Wołoszyna. Skrzydłowy Anwilu Włocławek wznowił w czwartek rano treningi i wszedł w etap przygotowań do gry. Na razie będzie ćwiczył indywidualnie i w zależności od postępów, stopniowo zostanie wprowadzony do systemu treningowego całego zespołu, co oznacza, że za jakiś czas będzie mógł wrócić na parkiet.

Bartłomiej Wołoszyn doznał złamania kości piszczelowej lewej nogi podczas październikowego meczu z AZS Koszalin. Po przebytej operacji i trwającej niespełna cztery miesiące rehabilitacji wraca do treningów koszykarskich. - Brakowało mi zajęć z piłką. Do tej pory ćwiczyłem tylko w siłowni. Mimo, że wkładałem w to dużo wysiłku, to wiadomo, że intensywnością taki trening nie może dorównywać normalnym zajęciom koszykarskim - mówi 25-letni skrzydłowy.

Pierwszy trening pod okiem trenera Emira Mutapcicia nie zmęczył Polaka. - Czuję się dobrze i nie narzekam ani na zmęczenie, ani na stan mojej lewej nogi. Wygląda na to, że jestem gotowy, żeby powoli zwiększać obciążenie ćwiczeniami. Mam nadzieję, że jak najszybciej dołączę do ekipy grającej i jeszcze w tym sezonie powalczymy o wysokie cele - podsumowuje Wołoszyn.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
szok

Model będzie teraz miesiącami do formy wracał hehe

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
luk77

ten diduszku, to musi pewności siebie nabrać, bo jest strasznie bezpłciowym zawodnikiem w Anwilu, Wołoszyn też taki był, ale w końcu się przełamał.. :) zobaczymy jak wypadnie po kontuzji!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
davito

wole juz wolka od diduszki, tylko blagam bartek juz bez kontuzji

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0