Po 5. dniu MŚ: Szczęście Turcji, Litwa na fali, trening Amerykanów

autor: Jacek Seklecki | 2010-09-02, 05:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Szczęście Turcji w wygranym meczu z Portoryko, wielka Litwa wraca z dalekiej podróży, Słowenia trwoni przewagę, ale w meczu o drugie miejsce w grupie pokonuje Brazylię i trening-mecz Stanów Zjednoczonych z Iranem - tak w skrócie można scharakteryzować pięty dzień Mistrzostw Świata. Wygrywały: Rosja, Nowa Zelandia, Serbia, Chorwacja, Grecja, Hiszpania, Angola, USA, Turcja, Litwa, Argentyna i Słowenia.

Dużo stracha napędzili Turkom Portorykańczycy. Turcja rozpromieniona zwycięstwem nad Grecją przystąpiła do tego pojedynku pewna siebie, a musiała się sporo namęczyć, aby odnieść kolejne zwycięstwo. Jeszcze w połowie trzeciej Portoryko prowadziło blisko dziesięcioma punktami, ale im bliżej ostatniej części meczu, tym Turcja odzyskiwała wigor. Początek ostatnich dziesięciu minut gospodarze turnieju mieli piorunujący. Zdobyli dziesięć punktów z rzędu i pewnie zmierzali po wygraną, ale Portoryko nie przestawało. Rywale mieli jeszcze rzut na zwycięstwo, który spudłował Angel Vassallio. Czytaj więcej o meczu Turcja - Portoryko.

W meczu dwóch niepokonanych drużyn grupy D spotkały się drużyny Litwy i Francji. Trójkolorowi wyszli pełni nadziei na wygraną, bowiem niespełna 24 godziny wcześniej Litwa stoczyła morderczy bój z Hiszpanią i wszystko od początku szło po ich myśli. Wygrywali 11:0, później 24:1, ale to nie początek decydował o rozstrzygnięciu w tym spotkaniu tylko trzecia kwarta. W niej Litwini zagrali koncertowo, wygrywając te dziesięć minut 28:11! To pozwoliło nie tylko odrobić straty Litwinom, ale i wypracować sobie pokaźną przewagę, która w pewnym momencie czwartej kwarty wynosiła nawet 17 punktów (60:43). Ostatecznie nadal niepokonanym zespołem w grupie D pozostała reprezentacja Litwy. Czytaj więcej o meczu Litwa - Francja.


Kibice Litwy mają powody do radości

Zdruzgotana porażką z Litwą Hiszpania grała z niezbyt wymagającym rywalem, Libanem. Aktualny mistrz świata męczył się jednak z reprezentantami Afryki niemiłosiernie i w pewnym momencie przegrywał nawet 21:22. To były jednak tylko dobre złego początku dla Libanu, który im dalej w las tym większą stratę miał do Hiszpanii. Trener Serbio Scariolo w większym stopniu niż wcześniej korzystał z zawodników drugoplanowych, dlatego swoje rzucili Sergio Llull, Alex Mumbru i Fran Vazquez. Ostatecznie Hiszpania wygrała dopiero swój drugi mecz podczas tych Mistrzostw Świata. Czytaj więcej o meczu Hiszpania - Liban.

Dużą niespodziankę sprawili koszykarze Angoli, którzy pokonali po dogrywce Niemców 92:88. Nasi zachodni sąsiedzi skupili się na rzutach z dystansu i trzeba przyznać, że szło im to bardzo dobrze, bowiem z 40 prób do kosza Angoli wpadło aż 18 takich rzutów. Sam Jan Hendrik Jagla z Asseco Prokomu Gdynia trafił siedem trójek. Na Angolę to jednak nie wystarczyło, bowiem drużyna ta miała w swoim składzie tego dnia Olimpio Cipriano. Zawodnik ten zdobył aż 30 punktów, a wtórował mu Joaquim Gomes, który dołożył 16 punktów i 14 zbiórek. Czytaj więcej o meczu Niemcy - Angola.

Po meczach ze mocniejszymi drużynami swojej grupy Stany Zjednoczone zagrały tym razem z outsiderem rozgrywek, Iranem. Amerykanie podeszli do tego meczu jednak bardzo rozluźnieni, dlatego do przerwy wygrywali „tylko” 42:28. Po przerwie Jankesi wrzucili jednak drugi bieg i szybko ich przewaga wzrosła, osiągając blisko 40 punktów. Ostatecznie mistrzowie olimpijscy wygrali 88:51, a jedynym zawodnikiem, który sprawiał im większe problemy był Hames Haddadi, olbrzym z Memphis Grizzlies. Czytaj więcej o meczu Iran - USA.

Pierwszy raz w komplecie, po zawieszeniach za bójkę w meczu towarzyskim przeciwko Grecji, zagrała reprezentacja Serbii. W składzie wicemistrzów Europy po raz pierwszy w tych Mistrzostwach Świata zobaczyliśmy Nenada Krsticia, który w debiucie zdobył 14 punktów i miał 10 zbiórek. Jeszcze lepiej zagrał Novica Velicković. Zawodnik Realu Madryt zdobył 18 punktów, dokładając do tego 9 zbiórek, a Milos Teodosić dodał do tego 19 punktów i trzy asysty. Wobec tak dobrej gry podstawowych zawodników Serbii Australia była bez szans i dlatego przegrała 79:94. Czytaj więcej o meczu Serbia - Australia.


Serbia w komplecie, Serbia zwycięska

W meczu o drugie miejsce w grupie B Brazylia mierzyła się ze Słowenią. W ekipie z Ameryki Południowej pierwszy raz zagrał kolega LeBrona Jamesa z Cleveland Cavaliers, Anderson Varejao. Jego debiut wypadł jednak blado, bowiem zawodnik ten zdobył tylko cztery punkty i tyle samo zbiórek. Po trzech kwartach Słowenia prowadziła 67:51 i nikt nie wierzył, aby coś więcej mogło wydarzyć się w tym spotkaniu. Brazylijczycy gonili jednak rywala, mając w międzyczasie serię 15-0 i było tylko 70:68 dla Słowenii. Dwie trójki Jaki Lakovicia rozwiały jednak wszelkie wątpliwości. Czytaj więcej o meczu Brazylia - Słowenia.


Po 4. dniu MŚ: Wielki dzień Litwy i Turcji
Po 3. dniu MŚ: Szczęście USA i katastrofa Niemców
Po 2. dniu MŚ: Na placu boju siedmiu niepokonanych
Po 1. dniu MŚ: Wpadka mistrzów świata, pokaz siły USA

http://www.sportowefak...-i-tabele/ " target=_blank>Czytaj również: Wyniki, tabele, plan gier

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.