Wojciech Wieczorek: Mam wyrzuty sumienia

autor: Olga Krzysztofik | 2010-05-10, 16:16 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Z koszykarskiego raju do czwartego miejsca - oto krótka historia gry MKS-u w fazie play-off. - Byliśmy w PLK, zabrakło nam 3-4 minut - przyznał Wojciech Wieczorek. W spotkaniu w Dąbrowie Górniczej jego podopieczni zaprezentowali się poniżej swojego poziomu i tylko przez pewien krótki okres nawiązali walkę z przeciwnikiem. - Nie tak wyobrażałem sobie zakończenie tego sezonu u nas na hali - powiedział szkoleniowiec MKS-u w pomeczowej rozmowie z portalem SportoweFakty.pl.

Zaliczka w postaci 10 punktów dawała uzasadnione nadzieje, że medale i puchar za zdobycie trzeciego miejsca pozostaną w Dąbrowie Górniczej. Jednak postawa zawodników MKS-u w pierwszej kwarcie była fatalna. Mimo to w ostatniej "ćwiartce" mieli nawet medale, które wypuścili z rąk za sprawą dobrze grających łodzian.

- Nie wyobrażam sobie, że można było grać jeszcze gorzej w drugiej połowie niż w pierwszej, więc coś musiało się zmienić. Wyszliśmy zmotywowani, zespół bardzo chciał odrobić straty i zdobyć brązowe medale. Natomiast graliśmy bardzo nieskutecznie, graliśmy na tyle nieskutecznie, że ŁKS właściwie mógł przez cały mecz kryć obroną strefową i nie potrafiliśmy sobie z tym poradzić. W pierwszej kwarcie do szóstej minuty oddaliśmy 11 rzutów za trzy punkty, jeden trafiliśmy, więc właściwie nie było szans poradzić sobie z tą obroną strefową. W Łodzi była bardzo podobna sytuacja, ale przez sześć minut rzuciliśmy chyba 6 trójek i ŁKS już nie krył strefą - skomentował Wojciech Wieczorek.

Zdobycie brązowych medali było dla dąbrowian szansą na zajęcie dobrego miejsca, przed sezonem bowiem nie byli typowani do walki o awans, a mało kto spodziewał się, że przez tak długi czas będą liderem tabeli. - Szkoda, bo ten sezon jest bardzo trudno ocenić. Z jednej strony jesteśmy zadowoleni z tego, co osiągnęliśmy, ale z drugiej pozostaje ogromny niedosyt z powodu tego, czego nie osiągnęliśmy, bo byliśmy bardzo blisko - przyznał w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl.

Wszyscy zawodnicy oraz trenerzy są zgodni co do jednego, dwumecz o trzecie miejsce nie jest łatwy dla nikogo, trudno bowiem grać ze świadomością przegranej w półfinale. - Rywalizacja o trzecie miejsce drużyn, które przegrały awans do ekstraklasy jest bardzo trudna, trzeba zespół zmotywować. Natomiast nie umniejszam sukcesu ŁKS-u, byli bardziej zmotywowani i skoncentrowani, w dwumeczu okazali się lepsi. Na pewno trudno gra się o trzecie miejsce, mając świadomość tego, że w Tarnobrzegu na trzy minuty przed końcem prowadzimy 5 punktami i nie wykorzystujemy w końcówce 3 z 4 wolnych, a przeciwnik 100 proc. Z tego powodu mam wyrzuty sumienia i nie możemy dojść do normalności. Byliśmy w PLK, zabrakło nam 3-4 minut - wracał pamięcią do minimalnie przegranego awansu Wieczorek.

Zespół Radosława Czerniaka praktycznie nie trenował przed walką o brązowe medale, ale był w stanie zaprezentować się bardzo dobrze zwłaszcza na trudnym terenie MKS-u. Natomiast postawa dąbrowian we własnej hali była daleka od ich własnych oczekiwań. - Ten mecz na pewno nie odzwierciedla poziomu sportowego obu drużyn. To były dwa równe zespoły, tak samo jak byliśmy równorzędnym przeciwnikiem dla Siarki, a ŁKS dla Zastalu. Natomiast pozostał niedosyt, bo nie tak wyobrażałem sobie zakończenie tego sezonu u nas na hali - powiedział ze smutkiem w głosie Wojciech Wieczorek.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
dr basket

Tak panie trenerze Wieczorek, może pan mieć wyrzuty sumienia, ale ja nie rozumiem pana zdziwienia tym, że nie trafialiście wolnych. Przecież w tym elemencie gry byliście jedną ze słabszych drużyn w całym sezonie a już wasi wysocy, skąd inąd solidni gracze (Lisewski i Zieliński), to gołym okiem widać, że po prostu wolnych nie umieją rzucać, także Siarce opłacało się ich faulować i my o tym w Tarnobrzegu wiedzieliśmy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibicQa

Do kibic Siarki:
Masz rację ale czasem naprawdę ktoś się stara jak najbardziej i i tak nie "idzie" bo zakraknie odrobiny sił nadprzyrodzonych lub szczęścia. Nie wiem czy tak do końca kolejność ligi jest sprawiedliwa - tak mówią wyniki - ale zauważ, że MKS DG długo długo nie oddawał fotela lidera i za to wg mnie powinni byc wyżej - no ale końcówka okazała sie lepsza dla innych - gratulacje dla Siarki.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibicQa

No tak zastanawiam się czy nawet w przypadku awansu Dąbrowy do PLK klub miałby kasę na tą koszykarską "ekstraklasę" może tu tkwi problem takiej a nie innej postawy na boisku ? Szkoda bo naprawdę chłopaki napewno wkładają dużo serca do gry ale tak jest że wtedy gdy się bardzo chce chęci nie wystarczają - potrzebny jest przysłowiowy łut szczęscia, no - szkoda, ale życie toczy się dalej widac tak mialo być Panowie nic to gracie dalej i pokazujcie w następnym sezonie jak grać potraficie - trzymam kciuki - zawsze 4 miejsce budzi niedosty oj zawsze - może zwłaszcza, że apetyty Dąbrowianom i Dabrowiankom rosły z dnia na dzień gdy okupowali 1 miejsce w tabeli:-)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibic Siarki

Panie Wieczorek!!! Zespół poznaje się po walce i determinacji jak nie idzie:)gra się do końca i Siarka tak zagrała!!! i jest w PLK
p.s. a zapomniał Pan że już w Dąbrowej w 2 meczu Siarka mogła wygrać(minutę przed końcem przy remisie strata Adriana) także kolejność ligi jest jak najbardziej sprawiedliwa!!! pozdrawiam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0