Fabian Cancellara: Byłem tak blisko, a jednak się nie udało

autor: Łukasz Żaguń | 2009-09-29, 23:27 | źródło: pro-cycling.org |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Fabian Cancellara na mistrzostwach świata w Mendrisio celował w najwyższy stopień podium w jeździe na czas oraz w wyścigu ze startu wspólnego. Ostatecznie jednak udało mu się zrealizować tylko część tego planu.

Niewiele brakowało a Fabian Cancellara odniósłby w Mendrisio historyczny triumf. Po zwycięstwie w jeździe na czas, był także bardzo bliski wygranej w wyścigu ze startu wspólnego. Szwajcar uczestniczył w ostatecznej rozgrywce, jednak ukończył rywalizację dopiero na 5. pozycji.

Cancellara przyznał, że jest rozczarowany faktem, iż nie udało mu się dokonać tego wyczynu. - Myślałem, że dublet jest możliwy, to było moje marzenie, mój cel. Zawsze w to wierzyłem, prawie do końca - powiedział kolarz ekipy Saxo Bank.

Szwajcarskiemu kolarzowi w realizacji celu bardzo pomagali jego koledzy z drużyny, którzy świetnie jechali na ojczystej ziemi. Zakładano, że Cancellara zrealizuje swój sen. Oliver Zaugg, Michael Albasini i Rubens Bertogliati dbali, by ich lider był na czele. Cancellara, korzystając z prędkości, rozciągnął rywali na przedostatnim podjeździe pod Acqua Fresca.

Cancellara zaznaczył, że był bardzo zadowolony z pracy całego teamu. - Jeśli popatrzymy na kolarzy, którzy byli w czołówce pod koniec - Damiano Cunego i trzech Hiszpanów - byli tam najlepsi i nasz team wykonał świetną pracę - podkreślił Szwajcar.

Szczególnie groźni byli Hiszpanie: Joaquím Rodríguez, Alejandro Valverde i Samuel Sánchez. To oni właśnie postawili Cancellarę w trudnej sytuacji podczas ostatniego okrążenia. Szwajcar przyspieszył na zjeździe z Acqua Fresca, próbując ostatecznie pozbyć się rywali, jednak właśnie wtedy odjechali Rodríguez, Alexandr Kolobnev (Rosja) i ostateczny triumfator Cadel Evans (Australia).

Cancellara dodał, że długo nie zapomni o wyścigu, a przede wszystkim o tym, że był tak blisko historycznego triumfu. - Dałem z siebie wszystko, zarówno na podjazdach, jak i zjazdach, jednak Hiszpanie cały czas byli za mną. To co chciałem zrobić, było prawie niemożliwe. Sprawy wyślizgnęły mi się rąk. Będę to długo odchorowywał - podsumował Cancellara.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.