Poziom dynamicznie wzrasta - rozmowa z Nicolasem Covattim, żużlowcem KSM Krosno

autor: Michał Gałęzewski | 2012-02-01, 18:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Argentyńczyk Nicolas Covatti podpisując kontrakt z KSM Krosno stał się jednym z najbardziej egzotycznych żużlowców w polskiej lidze. Zawodnik w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl opowiada o nadziejach związanych z polską ligą i o żużlu w swoim kraju.

Michał Gałęzewski: W swojej karierze jeździłeś przede wszystkim we Włoszech i w Argentynie. Co możesz powiedzieć o poziomie żużla w tych krajach? Gdzie jest wyższy?

Nicolas Covatti: Tak, to prawda. Z moich obserwacji mogę powiedzieć, że w Argentynie jest naprawdę wysoki poziom zawodników, jednak równocześnie mamy dużo problemów. Największym z nich jest to, że z Argentyny jest bardzo daleko do serca speedwaya, czyli do Europy. To naprawdę nam przeszkadza, gdyż nie jesteśmy w stanie kupić nowych motocykli, czy silników i przez to mamy trudniej. Nie mamy takich możliwości rozwoju, aby walczyć z zawodnikami z Europy. Mimo wszystko, w ostatnich latach widać bardzo dużą zmianę. Jeśli chodzi o Włochy, to jest tam mniej zawodników niż w Argentynie, jednak cały system żużla w kraju jest bardziej profesjonalny. Jest tam wiele ważnych zawodów i tamtejsi żużlowcy mają większe możliwości rozwoju.

W tym roku było sporo kontrowersji podczas zawodów w Argentynie, jak choćby sytuacja z Adrianem Gomólskim. Co możesz o tym powiedzieć? Z twojego punktu widzenia wszystko było w porządku, czy jednak były jakieś problemy organizacyjne?

- To fakt, w tym roku Adrian Gomólski miał trochę problemów. To znakomity zawodnik i świetny kolega. Nie można wszystkiego wytłumaczyć brakiem organizacji. Było dużo różnych detali, jak choćby system, który był przyczyną wielu problemów. Bywały też problemy z torem, jednak to ma miejsce na całym świecie, nie tylko w Argentynie.

Uważasz, że zawodnicy z Europy, którzy przyjeżdżają do twojego kraju mogą czegoś nauczyć argentyńskich żużlowców?

- Zawsze dobrze, jeśli przyjeżdżają do nas zawodnicy z Europy. To podnosi poziom zawodników i młodzi ludzie chętniej garną się do nauki żużla.


Nicolas Covatti (kask żółty) w pojedynku z Rafałem Flegerem (zielony)

W ilu miastach można jeździć na żużlu w waszym kraju? Macie kluby z trenerami, czy każdy musi nauczyć się żużla samemu?

- Mamy trochę torów żużlowych, w tym momencie jest około dziesięciu czynnych obiektów. Niestety u nas wszyscy zawodnicy muszą uczyć się żużla indywidualnie.

Uważasz, że w argentyńskim żużlu wszystko idzie w dobrą stronę?

- Na tą chwilę poziom tego sportu w naszym kraju dynamicznie wzrasta. To fascynujące, a według mnie za kilka lat będzie jeszcze lepiej!

W Bahia Blanca będą w tym roku dwie rundy IMŚJ. Czy jest to szansa na promocję żużla? Pomoże to żużlowi w twoim kraju?

- W mojej ocenie dwa turnieje Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów mogą nam nie tylko pomóc, ale również być kluczem do zmiany w podejściu i poprawieniu całego systemu.

Jak wspominasz swoje pierwsze kroki na żużlu?

- Pierwsze kroki na żużlu stawiałem jak byłem bardzo młody. Miało to miejsce już w 1999 roku, kiedy miałem zaledwie 10 lat. Zaczynałem od mniejszej kategorii motocykli. W tym momencie nie pamiętam zbyt wiele z tego czasu, gdyż jeśli jesteś dzieckiem, wszystko traktujesz jak zabawę. Mam tutaj bardzo wielu przyjaciół, z którymi jeździłem. Mogę powiedzieć, że wraz z nimi poprawialiśmy nasz poziom z zawodów na zawody.

Podpisałeś kontrakt z KSM Krosno. Jakie masz plany związane z jazdą w Polsce?

- Tak, to prawda. Podpisałem kontrakt z krośnieńskim klubem i będę reprezentował jego barwy. Jestem bardzo zadowolony z faktu, że po raz pierwszy udało mi się dołączyć do polskiej drużyny. Dzięki temu będę mógł pokazać maksimum tego, co potrafię.

Czego spodziewasz się po polskiej lidze?

- Skupiam się na tym, żeby pokazać pełnię swoich możliwości. Teraz u siebie, w Argentynie mam zawody w praktycznie każdym tygodniu i to może pomóc mi w tym, aby do polskiej drużyny dołączyć mając odpowiedni rytm. Dzięki temu będę dobrze przygotowany.

W ubiegłym sezonie pokazałeś się z dobrej strony w niektórych zawodach, między innymi byłeś drugi w Zlatej Prlibie w Żarnowicy...

- To prawda. W 2011 pokazałem się w kilku zawodach w Europie, a jak wspomniałeś w Żarnowicy byłem drugi. Jeśli chodzi o inne ważne zawody, to pojechałem też w Zlatej Prlibie w Pardubicach.

Uważasz, że jacyś zawodnicy z Argentyny mogliby jeździć w Europie i poradziliby sobie tak samo jak ty?

- Mamy tutaj wielu młodych zawodników, którzy mają warunki do tego, aby jeździć w Europie. Nie jest im jednak łatwo. Dużo przeszkadzają sprawy papierkowe, gdyż ciężko jest nam dostać pozwolenie na pracę. W moim przypadku jest na szczęście inaczej, ale to tylko dlatego, że mam dodatkowo włoskie obywatelstwo i mogę jeździć z włoską licencją.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Pan XXX

@derek: w czasie sezonu raczej bedzie przzebywal we Wloszech a przyjazd zawodnika z Wloch jest tanszy jak chocby przyjazd jakiegos ruska z Togliatti i to jakies dwa razy tanszy :D

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
smok

Trochę się przecenia.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
derek

jest dobry, jeśli objeżdza Gomólskiego, który uważa się za najlepszego. ciekawe czy choc raz wystąpi w lidze polskiej, pewnie koszty jego sprowadzenia nie są małe

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
D

"ZagaTką" to jest Twoja pisownia...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
KuCyk

Człowiek zagatka O_o zobaczymy co pokaze

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0