taki wyjazd to nieporozumienie,Adi brał silnik leciał samolotem 2x przesiadka potem dalej ok. 300 km samochodem(razem ok.3000 zł)i jeszcze trzeba pożyczyć ramy z osprzętem.Wyjazd busem to porażka chyba że na rosyjskich tablicach bo inaczej to co chwila chłopcy radarowcy i łapówki.Tak więc Adi brawo za wytrwałość tym bardziej że sam się wybrał w tą podróż życia.
Kto jest kumaty to wie ze adrian mial bardzo makabryczna krakse w lidze tydzien temu wiec niema co mu zarzucac
ech niech sie lepiej Adi wyleczy do końca,ten sezon widac ze ma juz z głowy a niedowiarka jeszcze oczy otworzy w przyszłym sezonie,pozdro dla Adika,trzymaj sie dzielnie ,prawdziwi kibice sa z Toba!
Każdy kto choć trochę orientuje się w sytuacji, nie liczył na jakiś rewelacyjny wynik Gomólskiego. Adian w tej chwili znajduje się w dołku i nie ma widoków na wyjście z tej sytuacji. Na tym etapie, lepszy jest jego młodszy brat Kacper. Może wynika to z większej ilości startów, a może z innej przyczyny. Fakty są takie, że Adian nie przypomina w tej chwili chłopaka, który odchodził do Ostrowa.
Brawo Adi :D samych sukcesow w 2011 :D ! oby przyszly sezon byl na takim samym poziomie !
to co za zawodowiec co jedzie na zawody bez swojego sprzętu, półzawodowiec-półamator..... ma najlepszy dowód na to że jak chcesz liczyć to najlepiej licz na siebie....
Dudi widać, że coś było nie tak ... Szkoda bo kolejny trudny etap Adriana w tym sezonie.
Ale wezcie pod uwage, ze Gomola jechal tam bez swojego sprzetu, mial ze soba tylko silnik, a reszte mieli mu dostarczyc ruscy. I widac jak dostarczyli;)
1
x
2


Bartłomiej Czekański - Bez hamulców: Kac żużel, czyli pseudoszopka postnoworoczna 