Sandra Rakiej: Lepszy Gollob w igrzysk zimowych garści czy Hampel na dachu?

autor: Sandra Rakiej | 2010-03-08, 11:00 | źródło: sandra-rakiej.com |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Gdyby zapytać warszawiaka "co to jest żużel?", w najlepszym wypadku usłyszeć by pewnie można, że to Gollob i jego wyścigi. Nic w tym właściwie dziwnego, bo speedway, pomimo ogromnej roli Polski w owym sporcie, popularnością cieszy się tylko lokalnie. W centrum zainteresowania mediów ogólnopolskich żużel staje sporadycznie, a jeżeli już, to zazwyczaj dzieje się to za sprawą właśnie Tomasza Golloba. Ten zaś potrafi zaskoczyć. Na całe szczęście.

Na temat jakości transmisji z zimowych igrzysk olimpijskich, które przeprowadzała telewizja publiczna, powiedziano już wiele. Generalnie suchej nitki nie pozostawiono na żadnym elemencie, od komentarza począwszy, na ramówce i prowadzeniu studia skończywszy. Jedyne barwne epitety, które można by przypisać temu wydarzeniu medialnemu, odnosiłyby się co najwyżej do zaskakującej garderoby Macieja Kurzajewskiego. Przez całe igrzyska jedynym momentem, który skłonił mnie do przełączenia kanału z Eurosportu na telewizję publiczną, była wiadomość znajomego: Tomasz Gollob siedzi w studio! Wieczór ogromnego triumfu Justyny Kowalczyk i brązowego medalu polskich panczenistek okazał się być również świetną promocją sportu żużlowego.

JESZCZE MISTRZOSTWO ŚWIATA I TANIEC Z GWIAZDAMI

Dla żużla lepiej się złożyć nie mogło, że w tak ważnym dla polskich sportów zimowych dniu to właśnie Tomasz Gollob zaproszony został do studia TVP. Dość zaskakujący jednak był fakt, że za każdym razem, gdy z Vancouver przenoszono się do Warszawy, właśnie żużlowiec okazywał się być tym, który na temat igrzysk miał coś sensownego do powiedzenia. Śmiem wręcz twierdzić, że to właśnie Gollob uratował telewizji publicznej rozmowy w studio. Szkoda jedynie, że moderatorem całej dyskusji był Maciej Kurzajewski, który zdaje się być zaledwie o jeden żenujący program rozrywkowy od wizerunkowej katastrofy pod tytułem "czy można przebić Krzysztofa Ibisza". W końcu to właśnie Tomek próbował zastopować pokrzykiwania dziennikarza (rzekomo sportowego) tematami, które niosły w sobie istotne informacje. Niezbyt często można bowiem usłyszeć przemyślenia Golloba, który jak się okazuje, dość precyzyjnie śledzi wydarzenia sportowe, a także towarzyszącą im oprawę medialną. Żużlowiec odnieść się chciał do kontrowersyjnych wypowiedzi Justyny Kowalczyk, które zwracały ogromną uwagę zarówno dziennikarzy, jak i kibiców. Nikt do tej pory nie sięgnął bowiem myślami w przyszłość, próbując zastanowić się nad tym, co by się stało, gdyby sportsmenka nie zdobyła złotego medalu, a środki masowego przekazu więcej uwagi poświęciłyby krytyce jej ostrych komentarzy na temat astmy niż dokonaniom sportowym. Gollob rozpoczął poważną myśl, która z ust tak doświadczonego zawodnika mogłaby mieć niesamowite znaczenie w całej tej medialnej rozgrywce. Temat jak szybko się zaczął, tak szybko zakończony został przez bielszy niż "Ułamkowy" uśmiech Kurzajewskiego i kilka zdań, które w treści nie mówiły nic więcej niż: ach Justyna, brawo Justyna, kochamy Cię Justyna! Z całym szacunkiem dla Kowalczyk, która nota bene wspaniałą sportsmenką jest.

Nad telewizją publiczną nie mam zamiaru się dalej pastwić, bo nie w tym rzecz. Dla żużla ważne jest bowiem to, że Gollob w studio się pojawił, robiąc niezłą reklamę całej swojej dyscyplinie. Bo takiego Tomasza nam trzeba, jeżeli świat polskiego speedway'a ma ambicje przezwyciężyć swój lokalny charakter. To bowiem osobowość jednego sportowca przyciąga uwagę narodu do całej dyscypliny. Przykładów mieliśmy już wiele z Adamem Małyszem i Robertem Kubicą na czele. Oprócz wielkich sukcesów (których polski żużel ma przecież całą masę), potrzeba jednak mediów rozumiejących, że żużlowcy nie gęsi i swoją wartość mają. W końcu dlaczego o życiu Mariusza Pudzianowskiego a nie Golloba mają dyskutować wszyscy Polacy, bez względu na to, czy sportem się pasjonują czy nie. Speedway ma potencjał medialny, potrzeba jedynie kogoś, kto na swoje barki weźmie odpowiedzialność bycia ambasadorem. Bo niestety taka rola wymaga tego, aby w pewnym momencie wyskakiwać nawet z lodówki, biorąc udział w wydarzeniach medialnych, które nie mają ze sportem za wiele wspólnego. Gollob zdaje się rozumieć mechanizmy rządzące środkami masowego przekazu i nawet, gdy kiedyś zapytałam go czy przyjąłby zaproszenie do "Tańca z Gwiazdami", odparł, że owszem, ale celem byłaby promocja dyscypliny. Jednakowoż Tomek zastrzegł, iż takie telewizyjne hece bierze pod uwagę tylko wtedy, gdy żużlowy kevlar na dobre zawiesi na haku. Najpierw życzmy mu zatem mistrzostwa świata, później czemu miałby nie pójść w ślady roztańczonego Tony'ego Rickardssona?

HAMPEL NA DACHU I GOŁA BABA GRATIS

Gollob to niejedyny polski żużlowiec, który uprawianą przez siebie dyscyplinę traktuje nie tylko jako rzemiosło. Wyobraźni i medialności nie można bowiem odmówić Jarosławowi Hampelowi. W jakim innym państwie zawodnik wpadłby na pomysł, aby pościgać się na... dachu? "Małemu" i całemu sztabowi głównego sponsora zawodnika wielkie: chapeau bas! Tym wyczynem Hampel udowodnił bowiem, że idealnie wpisuje się w koncepcję marketingową Red Bull Racing i może być naszym polskim Travisem Pastraną. Ścigając się na dachu katowickiego Spodka, Jarek zwrócił uwagę mediów, które zajmują się nie tylko tematyką sportową. Tym samym udowodnił, że żużel może być atrakcyjny również zimą.

Ponadto Hampel zdaje się być osobą, która bez skrępowania umie wykorzystywać swój wizerunek. Ogromnie zdziwiona byłam, gdy dowiedziałam się, iż wywiad z zawodnikiem przeprowadził magazyn dla mężczyzn "CKM". Choć standardem jest, że sportowcy, którzy osiągają jakiś sukces, zapraszani są między innymi do rozmów dla pism kobiecych (gdzie ponadto podczas sesji zdjęciowych zazwyczaj dumnie prezentują napięte torsy), żużlowców ta przyjemność zdaje się omijać. Nie wydaje mi się się, aby przyczyną były mniej okazale zbudowane klatki piersiowe. Niemniej jednak znienacka wyżej wymieniony miesięcznik wziął na tapetę Hampela, ogłaszając go wielkim sportowcem, a wręcz herosem! Jarkowi również "strzelono" pozowane fotki, choć nie półnagie, bo od takich w tym numerze była piosenkarka Mandaryna, ale za to w scenerii złomowiska. Kto nie widział, niech żałuje, bo wyszły całkiem nieźle. Nadawały dyscyplinie skojarzenie z zawodami Monster Track-ów, a żużlowcom dodawały męskości (że niby tacy żołnierze ze stali). Sam wywiad już tak atrakcyjny jednak nie był. Pokazał bowiem ogólny poziom wiedzy Polaków na temat sportu żużlowego. Dziennikarz pytał, czego nie ma motocykl żużlowy, dlaczego skręcając w prawo, jedzie się w lewo, a na koniec jeszcze Hampel musiał objaśnić, że nie nie nalewa do motoru ropy, lecz metanol.

Mimo wszystko Hampel wypadł w tej rozmowie całkiem nieźle, opowiadając zabawne anegdoty, a jednocześnie przecząc stereotypowi sportowca niedouka. Szersze grono czytelników mogło dostrzec w nim równego faceta, ale i jednocześnie wielkiego sportowca. Mały krok Hampela, wielki dla popularyzacji dyscypliny. Co prawda wywiad mojej wiedzy na temat żużla nie pogłębił, ale jednak dał mi poczucie, że takie teksty z medialnego punktu widzenia są potrzebne. Uradowana tą świadomością, zostałam z niezłym fotografiami Hampela i kalendarzem z gołymi paniami gratis. Oddam w dobre ręce. A właściwie – w jakiekolwiek.

HEJA HEJA FALUBAZ!

Na koniec również wspomnieć należy, że czy serial "39 i pół" się komuś podobał czy nie, żużel propagował rewelacyjnie. Po gorzowsku nie ubolewam nawet nad tym, że wychwalany wniebogłosy był Falubaz Zielona Góra, bo tak naprawdę nie o klub tu chodziło. Twórcy zwrócili bowiem uwagę na atrakcyjność sportu i jego wagę w naszym kraju. Ci, którzy śmiali się z epizodycznej roli Roberta Dowhana, tak naprawdę docenić powinni samą ideę przedsięwzięcia. Czyż na ogólnopolskiej arenie medialnej nie lepszy był ów serial niż na przykład pamiętny reportaż Jacka Hugo-Badera pt. "Życie to jazda", gdzie żużel nazwano korridą? Naprawdę wolę, aby pół polski śpiewało "heja heja Falubaz!" niż nazywało speedway krwawą jatką. Co prawda redaktor Bartłomiej Czekański w relacji z balu "Tygodnika Żużlowego" zauważył, iż na dźwięk zielonogórskiej pieśni spuszczam nos na kwintę, ale spieszę wyjaśnić – to z czystej kokieterii.

Jakiś czas temu na bijącej rekordy popularności stronie z obrazkami nazywanymi "demotywatory" pojawiło się zdjęcie polskich żużlowców. Podpis głosił, że są to mistrzowie świata, a 95 procent Polaków nie ma o tym zielonego pojęcia. Dosadne, lecz prawdziwe. Niemniej jednak wierzę nadal, że dzięki Gollobowi w studiu telewizyjnym igrzysk olimpijskich i Hampelowi na dachu katowickiego Spodka da się ten stan rzeczy zmienić. Kombinujcie żużlowcy, bo w waszym przypadku parcie na szkło jest wręcz pożądane...

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
klod

Może to tylko przypadek, ale Gollob był w studio, gdy Justyna zdobyła złoto, czym zniosła klątwę Fortuny. Od Sapporo, nasi, nie zdobyli złota na zimowej olimpiadzie.
Podobną klątwę mamy w żużlu, to klątwa Szczakiela. Czy Tomek, wreszcie ją zniesie?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
hlib

lubie cie :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Waldek

Pytanie do Pani Sandry: A z kim to ścigał się Hampel na dachu Spodka? Z własnym cieniem chyba... Odjechał parę kółek dla picu i tyle. Nie ma się wiec czym podniecać... Ciekaw jestem czy Wychwalalibyście Go pod niebiosa, gdyby coś Mu się stało? W tym przypadku proponowałbym tytuł "Głupota, nie przeznaczenie"

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
noga

też nie wiem o co w tytule chodzi w ogole nic nie ma do tekstu i jakies dziwne sformulowania

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
metanol

Ponawiam pytanie:
o co chłodzi w tytule?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
efino

Ble ble kto kocha sport ten kuknie na Adasia pokibicuje Justynie mimo, że u mnie nie trenuje się skoków ani biegów w moim mieście nie uprawia się piłki ręcznej a na mistrzostwa ME czy MŚ oglądałem nawet niepolskie mecze. Siatka to już masowy sport i na poziomie ćwierć finałów cała polska ogląda jak kopaną. A żużel zawsze miał swoje tradycje w PL i oglądalność była bardzo duża jak był puszczany na antenie ogólnopolskiej na żywo a były takie czasy za Jana Ciszewskiego mimo że polacy zbierali wtedy ostre lanie od świata. Liga nie musi być w dużych miastach bo siatki czy ręcznej też tam nie ma a dyscypliny się rozwijają. Interes i sukces komercyjny zanotuje ta TV i dyscyplina która będzie transmitować GP czy ligę na otwartym paśmie kto lubi sport będzie oglądać i Warszawie. Oglądalność żużla już teraz bije rekordowe wyniki oglądalności żużla w TVP mimo że zasięg TVP Sport jest znikomy 1,3mln abonentów a mecz pierwszej kolejki rozgrywek przyciągnęła przed telewizory około 550 tys. widzów. żużel to kura znosząca złote jaja wie o tym C+, Polsat, może i TVP to zrozumie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
młynarz

świetny artykuł:) pozdrawiam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
marcin

jest ok

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Włókniarz

pryjemny i ciekawy tekst,gratuluje talentu

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
guga

chyba antypromocja zuzla :( lipa pani sandro lipa

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
scotti

Dawno nie czytłem tak dobrego tekstu z żużlem w tle. Dobre pióro i forma, treść również. Może tochę za bardzo krytycznie- wg mnie - o TVP. Dostało się tej stacji "przy okazji", bo propaguje żużel (profesjonalne transmisje meczów ekstraligi w TVP Sport i uhonorowanie sukcesów Pana Golloba podczas ZIO).
Czekam na następne felietony, bo warto!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
MX-FAN

KolegoTRYBpomyśl trochę.Nie każdy może być na każdym meczu e-ligi w Polsce,chyba że masz swój prywatny odrzutowiec,jak z reszta inni Polacy,i założę się ze na wczasy latasz nim do Egiptu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Otyniak

Bardzo ciekawie i mądrze napisane. Są jednak inteligentni ludzie w tym fachu :) Dodam jeszcze, że z różnych powodów za Tomkiem nie przepadam, ale w studio było mi go trochę żal po tym jak go traktował Kurzaj. A za to co zrobił Jarek - czapki z głów! Pozdrawiam.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
tryb

Dopóki Telewizja publiczna nie rzuci nam żużla od e-ligi po II-go w programach to nic się nie zmieni. SAle transmisje zabierają kibiców ze stadionów - tak się uważą. Nic mylnego prawdziwy fan zasuwa na stadion by brać udział w operze na żywo. TV jest dobre dla matek karmiących i tych co nie mają na bilet albo dojść na stadion nie mają siły ale jednak jest siłą przysparzającą kibiców. Tylko ta telewizyjna "mierzalność" oglądalności - przecież jak wsadzają w ekran polityków to raczej wychodzę niż zmieniam kanał i w żaden sposóbg nie oddaje to rzeczywisatego zainteresowania abonentów. TV kradnie sp[onsorów, bo Telewizja Polska nic nie puści jeżeli im sponsor tego nie sfinansuje. Już im nie wystarcza masowe pakowanie reklam a i na stadionach reklamy są zanudzaniem - ale wszystko pod tytułem kasa! W transmisjach ważny jest tylko komentator /- w lokalnej wręcz wyłączony jest odgłos stadionu - czego nie ma w piłce wszelkiej maści/ co psuje telewizyjne kibicowanie. Poza tym ani zapaszku metanolu ani zapachu rozgrzanej nawierzchni.Gdy przyjdzie mi oglądać retransmisje GP to uważam, że czy na stadionie czy w domowym fotelu, kibicujemy tak samo żywo. Czyli wszystko odbywa się dzięki forsie - TV płaci klubom za transmisję a klub podnosi ceny reklam na stadionie bo będą widoczne w TV. Koło się zamknęło, sponsorzy już nie tacy chętni do wywalania kasy na prawo i lewo tylko po to by zawodnik odpowiednio się na jego logo ustawił do kamery albo pił z butelczyny tak by nalepa była widoczna. Wsztstko to cyrk a w tym cyrku małpy ...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
do kibic z Poznania

zgadzam sie w zupelnosci z wypowiedzią mniej krytyki ze strony kibicow a bedzie wiadomo co to żuzel a odliczanie do otwarcia sezonu juz sie zaczęlo...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibic z Poznania

Zgadzam się z większością argumentów autorki artykułu. Mam jednak wrażenie, że ciągłe biadolenie kibiców żużla na złe traktowanie tej dyscypliny w mediach jest przejawem polskiego malkontenctwa. Żużel przeżywa w Polsce renesans. Frekwencja na stadionach bije rekordy. Rosną jak grzyby po deszczu nowe obiekty sportowe (przypomnijmy sobie jak wyglądały nasze stadiony przed 10 laty). Żużlowcy zarabiają ogromne pieniądze. Oczywiście nie chcę prze to powiedzieć, że jest idealnie i niczego nie da się poprawić, ale w moim przekonaniu jest bardzo dobrze. Zgadzam się z twierdzeniem, że żużlowcy nie są głupsi od przedstawicieli innych dyscyplin sportowych, chociaż na pewno większości z nich brakuje obycia. Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o kwestię obecności żużla w mediach, ponieważ uważam, iż jest to niestety dyscyplina niemedialna. Mam na myśli przede wszystkim to, że żużel na żywo, a ten oglądany w TV, to jakby dwie różne dyscypliny sportu. Mam kilku znajomych, którzy po wielu namowach poszli na mecz, większość z nich połknęła bakcyla i chodzą regularnie. Wcześniej oglądali wyłącznie transmisje telewizyjne i twierdzili, że to straszna nuda. Żeby jednak nie osiąść na laurach przyda się odrobina dziegciu w tej beczce miodu. Problem żużla polega m.in. na tym, że cały ten interes przypomina w coraz większym stopniu cyrk. Trudno komuś wytłumaczyć fenomen, że zawodnicy startują jednocześnie w kilku klubach. Niestety również w naszym kraju tendencja jest taka, aby nie szkolić młodzieży, ale korzystać z usług zawodników zagranicznych. Pan Komarnicki powiedział, że szkolenie młodzieży w wymiarze ekonomicznym nie ma sensu, uważam to stwierdzenie za nonsens. Tak może mówić człowiek, który ocenia rzeczywistość na podstawie jej drobnego wycinka. Skąd Pan Komarnicki wie, ile osób przychodziłoby na stadion przy ul. Śląskiej, gdyby w składzie Stali było kilku zawodników klasy Nowaka, Rembasa Jancarza lub Plecha, zamiast najemników, których identyfikacja z klubem jest prawie żadna?
Tyle jeśli chodzi o sprawy merytoryczne. W 100% natomiast zgadzam się z opinią na temat Kurzjewskiego i jemu podobnych. Niestety jest to jeden z wielu przykładów pseudodziennikarzy, którzy nic nie wiedzą i nic ciekawego nie mają do powiedzenia, poza głupimi „gadkami” w stylu porannych programów telewizyjnych (Dzień Dobry coś tam). Bohdanie Tomaszewski wróć!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
vito

Fajny tekst.:) Kurzajewski do domu!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
fazi

Gratulacje dla autorki. Naprawde przyjemnie poczytac. Bede sledzil z ciekawoscia co bedzie dalej. Powodzenia!
Ale zeby nie bylo za slodko to uwazam ze ostatni akapit raczej niepotrzebny. Skoro czepiamy sie Kurzajewskiego (calkowicie slusznie) to nie dowartosciowujmy podrzednych seriali z pseudoaktorami typu pan Karolak.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kinga

no właśnie ktoś tu niżej już wspomniał o tym, że mecze ligowe i gp są na kanałach zakodowanych, za które trzeba płacić, to jak tu rozpowszechnić ten sport, skoro nam tego nie ułatwiają?!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kinga

bardzo ciekawy tekst :) szkoda ze nie widziałam Tomka w studio...
Gollob do Tańca ! :) a z tymi demotami to rzeczywiście smutne :( ludzie niestety nie wiedzą i się nie interesują. kurcze ja np wiem, że panczenistki zdobyły brąz choć nie interesuję się tą dyscypliną...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
aga

pani Sandra chyba nie miala sie do czego przyczepic skoro od razu czepia sie garderoby Kurzajewskiego, ktora notabene byla rewelacyjna!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
andreff

Oglądałem ten reportaż kilka razy, oglądam poraz kolejny, ale na Boga z kim się tam Hampel ściga chyba się umówię z p.Sandrą może mi to gdzieś pokaże.
P.S. W razie gdyby p.Sandra chciałaby się ze mną skontaktować upoważniam redakcję do podania mojego adresu e-mail.
P.S.2 Wszystkiego najlepszego polskim kobietom, oby drzewo na wasze trumny rosło jak najdłużej.
Pozdro

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
sibi-go

wuja, wuju, wujo, cos mi sie zdaje, ze te tabletki sa za silne dla ciebie(specjalnie z malej). To slowo, to nie w tym tekscie!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
do wuja

Nie masz racji. To jest uzus, tak samo jak i radio, forma archaiczna jest juz mowienie w studio i w radio. ot po prostu. z pewnoscia nie mozna nazwac tego bykiem, a forma jak najbardziej poprawna. a felieton rewelacja swoja droga!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
jerry

Juz na wstepie byk: mowi/pisze sie "wujo" a nie "wuja".(l.poj).Dalej nie czytam, mimo, ze wypowiedz mogla by...itd.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
wuja

Już na wstępie byk: mówi/pisze się "w studio" a nie "w studiu". Dalej nie czytam, mimo, że temat interesujący.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
koza

Dlaczego niektórzy zajmują się promocją żużla a inni podejmują decyzję żeby ten sport zniszczyć??? patrz-nowe "innowacyjne" tłumiki. Coś tu jest nie tak ludziska.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Sopot

Dawać Walaska i króla pierwszego wirażu Protasa-bączka do GP.Pierwszy będzie udzielał wywiadów w parku maszyn,a drugi robił bączki.Czy jest lepsza promocja?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kido

Tylko nie rozumiem po co zuzel w Wawce...?to dyscyplina dla ...koneserow....nie warszawiakow !

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
MX Fan

Ameryka ma swój supercros i traktuje go jak my Polacy żuzel,a on ma takie osoby jak James Stewart i Ricky Carmichael.Ci ludzie noszeni sa tam na rekach,widać ich w każdej telewizji a nie maja takich osiągnięć jak T.Gollob.Pytam się dlaczego mając takich sportowców jak on,Drużynowych Mistrzów Świata nie możemy się nimi cieszyć a żeby oglądnąć GP czy Ligę musimy wykupywać najdroższe pakiety w platformach cyfrowych.Z całym szacunkiem dla Kowalczyk i jej fanów tych prawdziwych nie tych sezonowych

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
sibi-go

Pisz, pisz Sandra jak najwiecej! Twoje teksty sa super, takie z "przymruzeniem oka", ale zawierajace jednoczesnie to, co w naszej ukochanej dyscyplinie najwazniejsze... moze w koncu Bartek Cz. zamilknie?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Jarząbek

Droga pani,komentarze o ubiorze prezenterów telewizyjnych nadają się raczej do portale plotkarskie niż na sportowefakty,byłbym wdzięczny gdyby oszczędziła mi pani podobnych tekstów w przyszłości.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Falubaz!!

Już se wyobrażam Golloba w Tańcu z Gwiazdami. "Może przenieśmy parkiet na stadion do Gorzowa i zaproście mojego prezesa Władysława Komarnickiego do następnej edycji. Zapraszam wszystkich na piękny stadion w Gorzowie" Buhahahahaha

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
maly

Teraz wszyscy w Polsce juz wiedza ze zuzlowcy sie "zacinaja" podczas mowienia.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
żużloholik

po pierwsze Hampelek się ni ścigał i sam tego nie wymyślił. po drugie. cała obecna telewizja (orcz kanałów sportowych i przyrodniczych), publiczna a tym bardziej prywatna to jeden wielki chłam i ogłupienie dla pospólstwa, jeśli jeszcze Pani tego nie zdążyła zauważyć. co do Gallopa to.....a szkoda gadać :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ernest

te 640 Wawa ma dość WAS jak roboli latawców i waszej niby magi która jest tyle warta co topniejący obecnie śnieg...!!! dwóch aktorów to nie wszyscy którzy tu pracują,mieszkają,bywają...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
do abdhe

Kolega chyba nie zna się zbytnio na piłce.
Na Legie może teraz przychodzi po 4-5tyś ale przed konfliktem przychodziło ich "znacznie" zeby nie powiedziec bardzo znacznie więcej poczytaj o tym.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
sati

dla mnie bardzo ciekawy tekst, poruszone tematy są trafione, no i świetnie, tak trzymać

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
640

TYLKO ŻUŻEL! W WARSZAWIE NIECH BĘDZIE! Trzeba pokazać wszystkim nieudacznikom co jest najlepsze na świecie!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Falubaz Na kolana!

dobra dobra, najpierw to tłumiki zmieńcie na stare!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
hihi

Gdyby zapytać się Warszawiaka co to jest Nascar to pewnie 95% by wiedziało a to sport uprawiany w jednym kraju na świecie i to na drugim końcu. Niestety polak jest taki że zachwyca się cudzym a na swoje mówi niszowe lub zaściankowe.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Zbyszek Kieliszek

Kiedyś pamiętam jak WKM Warszawa startowała w II lidze w 2001 roku, to nawet w wiadomościach sportowych podawano wyniki z wszystkich lig żużlowych. Już dwa lata później żużla nie było w ogole w stolicy i już przestano mówić nawet o wynikach z ekstraligi... I myślę że to jest dowód na to, czemu żużel nie jest medialny. Klub w stolicy przydałby się dla dobra całej dyscypliny. Tylko czy jest sens robienia tego na siłę? Czy nam dl szczęścia potrzebni są kibice z np. Warszawy którzy nie mają o tym sporcie pojecia? Po co nam całej żużlowej polsce się trudzić aby goście z metropolii mieli wiedzę na temat żużla. Pozdrawiam autorkę i życze wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet :) AVE FALUBAZ DMP

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ernest

co do mediów już lepsza ta publiczna niż tego słoneczka transmisje gdzie jak nie posiadasz ich dekodera to zupa mleczna a czekanie w paśmie ogólnym na zlewki to jak wylewanie brudów gdy wiadomy jest sprawca...!!! może prowadzący drętwi ale możliwości oglądania na udostępnionych kanałach większa i oczywista PUBLICZNA nie woła kasy (od klubów) za sam dojazd pod stadion tak jak to miało miejsce ze stacją z Ostrobramskiej- bo może padać a kto ma ponosić koszty takimi bredniami się wykręcali ci niby promotorzy prywatni...!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibic z ZG

Bardzo plynny i zabawny felieton. Swietna rytmika tekstu. W skrocie szacunek.

Pozdrawiam

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0