Stefan Smołka: Nim narodziła się liga

autor: Stefan Smołka | 2010-03-07, 08:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Rozgrywki ligi żużlowej w Polsce mają swą długą historię sięgającą pierwszych lat powojennych, a konkretnie roku 1948. Z ciemnej nocy najkrwawszej wojny w dziejach świata okaleczeni Polacy budzili się w bólach ale i z wielkim entuzjazmem.

Sport jest jak wiadomo dla ludzi młodych, wojna niestety też nie może się bez nich obejść - i to na pierwszej linii frontów. Dlatego tak wielu sportowców złożyło ofiarę życia. Pomijając wszystkie inne ważkie względy, dla samej idei igrzysk, czystego współzawodnictwa młodych ludzi na sportowych arenach warto zachować pokój. Oby już... "nigdy więcej wojny!".

Rok 1945 poszedł cały na straty dla sportu motocyklowego. Pierwsza połowa to jeszcze czas przelewających się frontów, potem euforii zwycięstwa, międzynarodowych paktów - pełnych zgniłych kompromisów. Nikomu w głowie nie było organizowanie życia sportowego. To przyszło później. W roku 1946 szło to już pełną parą. W styczniu wznowił działalność Polski Związek Motorowy, odradzały się struktury okręgowe - w Wielkopolsce, na Górnym Śląsku. Wiosną na ulicach, placach i odtworzonych przedwojennych torach pojawiały się w coraz większej liczbie motocykle. Zaczęto organizować pierwsze zawody. Z powodu skromnych zasobów sprzętowych dominowały wyścigi i rajdy szosowe. Wiosną 1946 roku pierwszy po wojnie wyścig uliczny zafundowały sobie Katowice tzw. Grand Prix Śląska z udziałem skrzykniętej na tę okazję czołówki ocalałych polskich motocyklistów z Warszawy, Poznania, Krakowa, Zakopanego, Częstochowy, Katowic, Chorzowa, Sosnowca i Rybnika.

W Dniu Dziecka swój pierwszy wyścig uliczny o Mistrzostwo Ziem Odzyskanych zorganizował Klub Motorowy przy PKS w Gliwicach, ścigano się na ulicach Poznania, Torunia, Warszawy, Sopotu, Częstochowy, Sosnowca, Zakopanego, a nawet małego Nowego Tomyśla. Oprócz tego organizowano pierwsze po wojnie zawody na zamkniętych żużlowych torach stadionów w Rybniku, Tarnowskich Górach, Chorzowie-Batorym.

W październiku 1946 roku na stadionie Wojska Polskiego w Warszawie dla uczczenia Jubileuszu 20-lecia PZM rozegrano Mistrzostwa Okręgów. Sensacyjne zwycięstwo odniósł Śląsk z trzema rybniczanami w składzie: Ludwik Fajkis, Jan Sanecznik i Ludwik Draga. Ten ostatni reprezentował barwy Pogoni Katowice.

Na początek 1947 roku planowano Walne Zebrania w poszczególnych zarządach okręgowych PZM, przy okazji przynosząc szereg cennych postulatów, mających służyć rozwojowi motocyklizmu w ogóle, ale rywalizacji sportowej na motocyklach w szczególności. Zastanawiać musi treść wielu uwag i wniosków, jakie wtedy wysuwano. Pomimo upływu 63 lat oraz całkowicie odmienionej rzeczywistości politycznej, ustrojowej, a nawet cywilizacyjnej, w wielu miejscach pozostają one mocno aktualne.

Oto fragment artykułu prasowego, jaki ukazał się w końcówce 1946 roku pt. "Opieki nad zawodnikami domagali się delegaci klubów śląskich":

"W związku ze zbliżającym się terminem Walnego Zebrania PZM Okręgu Śląsko-Dąbrowskiego oraz PZM w Warszawie zwołana został konferencja prezesów i kapitanów sportowych klubów i sekcji motocyklowych Śląska i Zagłębia. Po ustaleniu terminów Walnych Zebrań w klubach na styczeń roku przyszłego oraz w Okręgowym PZM na dzień 16 lutego 1947 roku, przedyskutowano szereg aktualnych zagadnień.

Ustalono wytyczne dla opracowania kalendarza sportowego na sezon letni, postanawiając wznowić tradycyjne Tourist Trophy - wyścig górski na trasie Kubalonki w Wiśle oraz wyścig uliczny w Bielsku. Projektowane są wyścigi na torach żużlowych z udziałem jeźdźców zagranicznych, w pierwszym rzędzie czeskich.

Postanowiono nawiązać ścisłą współpracę z Automobilklubem Polski i Związkiem Zawodowym Transportowców odnośnie wspólnej akcji zwalczania anarchii drogowej!

Delegaci klubów zadeklarowali współudział w zbiórce na odbudowę CIWF w Warszawie.

Najciekawszym fragmentem dyskusji było przemówienie delegata Motoklubu Szopienice, który podkreślił konieczność zwiększenia opieki nad zawodnikami i udzielania im maksymalnej pomocy. Poruszył on następujące sprawy: ubezpieczenia zawodników od wypadków w zawodach, zwrot kosztów, zbyt wysokie wpisowe, konieczność uruchomienia warsztatów naprawy, pomoc w wyszukiwaniu maszyn itd."

Udział w odbudowie infrastruktury stolicy był stałym elementem działań również w obszarze kultury fizycznej i sportowego wyczynu. W katowickim Sporcie, w kolumnie redagowanej przez Władysława Pietrzaka znalazł się na początku 1947 roku taki oto tekst pt. "Motocykliści śląscy na odbudowie CIWF":

"Wpływają już pierwsze sumy zadeklarowane przez kluby motocyklowe Śląska na odbudowę Centralnego Instytutu Wychowania Fizycznego w Warszawie. Katowicki Klub Motocyklowy, AKS Chorzów, PKS Gliwice, KM Dąbrowa Górnicza, Beskidzki KM oraz KMZD Sosnowiec wpłaciły po 1000 zł., Polonia Bytom i Rybnicki KM po 500 zł.".

Nie było jeszcze w Polsce rozgrywek ligowych, a jedynie zawody indywidualne. Pierwszą znaną osobą, która się o ligę żużlową w Polsce wprost publicznie upomniała i zaproponowała spójny projekt jej kształtu był niezapomniany Władysław Pietrzak. O tym pisał również Sport z końcem 1946 roku:

"... Wielkie zainteresowanie wzbudził projekt red. Wł. Pietrzaka zorganizowania rozgrywek międzyokręgowych o mistrzostwo Polski na żużlu, na zasadach podobnych do rozgrywek o puchar śp. J. Kałuży w piłce nożnej, z tym by w przyszłości przejść na rozgrywki międzyklubowe systemem ligowym. Projekt postanowiono przedyskutować i wysunąć jako wniosek na Walne Zebranie PZM".

Pomysł pochwycił, dopracował i przedłożył rok później Józef Docha - ówczesny prezes PZM, przed wojną również znany motocyklista, między innymi zdobywający na polskim Sokole Kasprowy Wierch.

Oczekując przed sezonem 2010 na pierwszy ekscytujący warkot stalowych rumaków speedway’a, w ramach najsilniejszej ligi świata, nie zapominajmy o tych, co tę zabawę niegrzecznych chłopców po wojnie zaczęli.

Stefan Smołka

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Jarek

Władysław Pietrzak to był gość! Zaraz po wojnie odbudowywał sport motocyklowy w tym żużlowy w Polsce a w 21 wieku można było poczytać jego wpisy w internecie. Coś niebywałego.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
falubaz

Racja Panie Smołka!Najsilniejsza Liga Świata!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Yaro

No właśnie nie wolno zapominać o tych wszystkich ludziach z Górnego Śląska którzy zapoczątkowali żużel w naszym kraju !!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
df

Troche ten co go pisał zapomniał o pewnych miejscach i wielkich gwiazdach tak jak między innymi Alfred

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
alex

świetny pomysł na artykuł. Dobrze czasem czegoś dowiedzieć się, sięgnąć do przeszłości i początków..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Do historyków

To jest w ogóle genialny pomysł, żeby sobie nawzajem przypominać te dawne lata, jak to uczynił Historyk Sportu Motocyklowego, bo wiedza w temacie jest skąpa. Nie mogę uwierzyć i brać za dobrą monetę, że tylko kilka wyścigów było w całej Polsce na rok. Tylko, że mało co wiemy, a uczestników już nie ma, bo wymarli.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Historyk sportu motocyklowego

W Gdańsku w roku 1946 ścigali się na torze boiska Gedanii i w Gdynii na Stadionie Miejskima. Organizatorem był Gdański Klub Motocyklowy (teraz Gdański Auto Moto Klub)W 1947 zorganizowali również wyścigi na trawie na hippodromie w Sopocie

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
sada

czekam zawsze na pana teksty, lubię dowiedzieć się czegoś z zakresu historii..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
berez

szkoda tylko że nieliczni doceniają kunszt pana Smółki..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ixi

brawo i jeszcze raz brawo! Panie Stefanie mistrzostwo..

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Gruchot

Cały rok 1945 nie był taki stracony, bo np. śmigali w takim Radomiu i w Kaliszu, i też tu i tam, ale tak nie za bardzo oficjalnie, no i jak nie było PZMot, to tak dla siebie bardziej to robiono.Ale było.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
TonyMontana

Baaardzo fajny tekscik..... Dzieki i czekamy na wiecej!:)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Sebastian kibic

Smołka .Dobry jest.Bez podpisu Jego tekst byłby do rozszyfrowania.Opisuje wszystko bardzo obrazowo.Moim zdaniemn najlepsze pióro sportowe.Potwierdza to kolejnymi tekstami.Reszta się nie liczy.
SZACUNEK i prosimy więcej

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
1962[A]

Panie Smołka, klasa. tylko to mi się ciśnie na usta. uwielbiam czytać Pana teksty. pisz Pan częściej o historii naszego rodzimego speedwaya. Pisz Pan, pisz bo jak Pan pisze to widzę wszystko oczami wyobraźni. za tekst 10/10 bardzo dziękuje. Młodzi! czytać i uczyć się

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0