Tort poćwiartowany - sezon w Wielkim Szlemie kobiet

autor: Karolina Krawczyk | 2011-10-10, 11:00 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Początek nowej ery w tenisie kobiecym czy chaos i bezkrólewie? Cztery Szlemy, aż trzy nowe mistrzynie. Czyje wygrane przejdą do historii? Jak sobie radziła najlepsza polska tenisistka, Agnieszka Radwańska?

AUSTRALIAN OPEN

Tytułu broniła

W 2010 roku mistrzynią Australian Open została Serena Williams. W tym roku Amerykanka nie wzięła udziału w zawodach z powodu przedłużającej się niefortunnej kontuzji prawej stopy.

Niespodziewane porażki

Spośród zawodniczek rozstawionych zdecydowanie najsłabiej wypadły Jelena Janković (Serbia, 7) i Marion Bartoli (Francja, 15). Obie pożegnały się z turniejem już w II rundzie. Zawiodła także Justine Henin. Utytułowana Belgijka, finalistka przed rokiem, uległa w III rundzie Rosjance Swietłanie Kuzniecowej. Henin zawiedziona tym występem, nie widząc dla siebie dalszych perspektyw w Tourze, 26. stycznia ogłosiła definitywne zakończenie swojej tenisowej kariery.

Najlepsze kwalifikantki

Spośród zawodniczek wyłonionych z eliminacji najlepszy wynik osiągnęła Wiesna Manasjewa. W II rundzie okazała się lepsza od Bartoli. 22-letnia Rosjanka odpadła dopiero w kolejnym meczu, pokonana przez Anastazję Sewastową z Łotwy.

Niespodziewane sukcesy

Najwięcej niespodziewanych zwycięstw w turnieju zaliczyła na swoje konto Jekaterina Makarowa. 23-letnia Rosjanka w I rundzie wyeliminowała Serbkę Anę Ivanović (byłą liderkę światowego rankingu), a w trzeciej swoją rodaczkę - Nadię Pietrową (najwyżej notowaną na 3. miejscu na świecie). Makarowa została zatrzymana dopiero w IV rundzie przez późniejszą zwyciężczynię całego turnieju - Kim Clijsters.

Polskie akcenty

W turnieju głównym wystąpiła tylko Agnieszka Radwańska. Rozstawiona z numerem 12., Polka przeszła bez większych problemów cztery rundy turnieju i przegrała w ćwierćfinale z Kim Clijsters. Spotkanie zostało rozstrzygnięte w dwóch setach, przy czym drugi zakończył się tie breakiem do czterech.

Pojedynek na miarę finału

IV runda: Francesca Schiavone (Włochy, 6) - Swietłana Kuzniecowa (Rosja, 23) 6:4, 1:6, 16:14. 47 gemów w walce o ćwierćfinał w ciągu 4 godzin i 44 minut.

Finał

Kim Clijsters (Belgia, 3) - Na Li (Chiny, 9) 3:6, 6:3, 6:3

Mecz rozpoczął się na korzyść Na. Chince jako pierwszej udało się utrzymać wywalczone przełamanie na 4:3 i wygrała seta. Clijsters, której wyraźnie sprzyjała publiczność, błyskawicznie zaczęła poprawiać swoją grę i wykorzystała szwankujący serwis przeciwniczki, doprowadzając do trzeciej partii. W ostatnim secie Belgijka zyskała prowadzenie 5:2, oddała Na jeszcze jednego gema i zakończyła mecz swoim serwisem bez starty punktu.

Mistrzyni

Dla Clijsters był to 41. wygrany turniej, a czwarty wielkoszlemowy (trzykrotnie tryumfowała w US Open w 2005, 2009 i 2010 roku). Był to kolejny sukces po przerwie od tenisa trwającej od maja 2007 roku do sierpnia 2009, w czasie której Belgijka wzięła ślub i urodziła dziecko. Była już w finale w Melbourne w 2004 roku, jednak wówczas uległa swojej rodaczce Justine Henin.

ROLAND GARROS

Tytułu broniła

Włoszka Francesca Schiavone do obrony tytułu w Paryżu przystąpiła po roku średnio udanych występów (nie wygrała żadnego turnieju, raz była w finale - w Tokio, odpadała w pierwszych rundach). Nie była wymieniana w gronie faworytek, ale udało jej się dotrzeć do finału.

Niespodziewane porażki

Już na III rundzie swoją przygodę z turniejem zakończyła pierwsza w światowym rankingu Karolina Woźniacka. Słowaczka Daniela Hantuchová dosłownie zmiotła Dunkę z kortu w meczu trwającym godzinę i 13 minut. W I rundzie odpadła też Ana Ivanović - mistrzyni z 2008 roku, podobnie Patty Schnyder. Szwajcarka po porażce w meczu z Soraną Cîrsteą ogłosiła, że tym samym kończy swoją zawodową karierę.

Najlepsze kwalifikantki

Dwie zawodniczki z eliminacji zdołały w turnieju głównym wygrać po dwa mecze: Yung-Jan Chan i Nuria Llagostera. Reprezentantka Tajwanu uległa w III rundzie Marii Szarapowej, a Hiszpanka - Anastazji Pawluczenkowej.

Niespodziewane sukcesy

Trudno mówić o niespodziankach, gdy w turnieju tenisistki wykazały się niesamowitą regularnością: w IV rundzie znalazły się tylko dwie zawodniczki bez rozstawienia: Jekaterina Makarowa z Rosji i Gisela Dulko z Argentyny. Makarowa swój mecz o ćwierćfinał z Wiktorią Azarenką przegrała w niewiele ponad godzinę, Dulko w pojedynku z Bartoli zeszła z kortu pokonana przez kontuzję.

Polskie akcenty

Agnieszka Radwańska w drugim Wielkim Szlemie z rzędu osiągnęła IV rundę, gdzie przegrała z Marią Szarapową, która wyraźnie poprawiła się w grze na mączce.

Pojedynek na miarę finału

Ćwierćfinał: Francesca Schiavone (Włochy, 5) - Anastazja Pawluczenkowa (Rosja, 14) 1:6, 7:5, 7:5. Po błyskawicznym i niemal bezbłędnym pierwszym secie Rosjanka była już jedną nogą w półfinale. Broniąca tytułu Włoszka swój rytm odnalazła dopiero w II partii, która trwała godzinę. Długodystansowa Schiavone wykorzystała zwiększającą się liczbę niewymuszonych błędów ze strony Pawluczenkowej i to ona ostatecznie awansowała, mimo że wygrała mniej gemów.

Finał

Na Li (Chiny, 6) - Francesca Schiavone (Włochy, 5) 6:4, 7:6(0)

W I secie Na Li wykorzystała jedną z trzech piłek na przełamanie (przy braku takich szans u Włoszki) i tą przewagę utrzymała do końca seta. Miała zdecydowanie większą liczbę piłek kończących (15-3) i udanych akcji przy siatce. Obrończyni tytułu zdecydowanie poprawiła swoją grę w drugiej partii i doprowadziła do tie breaka, jednak ostatecznie przegrała go do zera. Spełniło się marzenie 29-letniej Chinki o wygraniu Wielkiego Szlema: to samo, które Schiavone spełniła w Paryżu przed rokiem, także mając 29 lat.

Mistrzyni

Na Li jest obecna w Tourze od 2001 roku, w pierwszej setce rankingu pojawiła się w sezonie 2004. Zanim wygrała Roland Garros, miała na swoim koncie zaledwie cztery tytuły turniejowej mistrzyni (Kanton 2004, Gold Coast 2008, Birmingham 2010, Sydney 2011). W finale Wielkiego Szlema wystąpiła po raz drugi (wcześniej w Australian Open w tym samym sezonie). Na to pierwsza Chinka w Erze Open, która sięgnęła po tytuł wielkoszlemowy.

WIMBLEDON

Tytułu broniła

Amerykanka Serena Williams przyjechała bronić mistrzostwa po rocznej przerwie. Przed Londynem zagrała jedynie w Eastbourne, gdzie zdołała wygrać zaledwie jeden mecz, z Cwetaną Pironkową. Dotarła do IV rundy, gdzie lepsza okazała się Bartoli.

Niespodziewane porażki

Najsłabiej spośród rozstawionych zawodniczek wypadła Samantha Stosur. Australijka, grająca z dziesiątką, już w pierwszym meczu uległa Melindzie Czink z Węgier. Żadnego meczu nie wygrała także Serbka Jelena Janković (numer 15). Mistrzyni Roland Garros Na Li w II rundzie musiała uznać wyższość Niemki Sabiny Lisickiej.

Najlepsze kwalifikantki

Najlepiej swój wywalczony w eliminacjach występ w turnieju głównym wykorzystała Misaki Doi. 20-letnia Japonka, po raz drugi występująca w Wielkim Szlemie, dotarła do III rundy, gdzie zatrzymała ją Lisicka.

Polskie akcenty

Agnieszka Radwańska nie powtórzyła swoich najlepszych wyników w Wimbledonie (w sezonie 2008 i 2009 wystąpiła w londyńskich ćwierćfinałach), ani nie osiągnęła sukcesu sprzed roku, kiedy była w IV rundzie. Polka zagrała niewiele: w I rundzie jej przeciwniczka Olga Goworcowa z Białorusi kreczowała, w kolejnym meczu lepsza od Agnieszki okazała się Petra Cetkovska z Czech.

Niespodziewane sukcesy

Swój najlepszy wynik w Wielkim Szlemie odnotowała Tamira Paszek. Austriaczka po raz pierwszy w karierze dotarła do ćwierćfinału tak prestiżowej imprezy. Spektakularnym i, trzeba przyznać, niespodziewanym sukcesem było zwycięstwo w turnieju Petry Kvitovej. Czeszka, mimo wysokiej pozycji w rankingu (ósma z rozstawienia), nie była główną z pretendentek do tytułu.

Pojedynek na miarę finału

IV runda: Dominika Cibulková (Słowacja, 24) - Karolina Woźniacka (Dania, 1) 1:6, 7:6, 7:5. Po pierwszym secie faworytka tego spotkania, Woźniacka, zdawała się być już jedną nogą w ćwierćfinale. Losy meczu odwróciły się w II partii, gdy Cibulková diametralnie poprawiła swoją grę, a przede wszystkim serwis. Na finiszu wyrównanego III seta Słowaczka zyskała przewagę, która dała jej występ w następnej rundzie. W spotkaniu, które trwało niemal dwie i pół godziny, pierwsza w światowym rankingu Woźniacka popełniła zaledwie 16 niewymuszonych błędów. Tak regularna, ale tylko defensywna gra po raz kolejny nie wystarczyła Dunce, żeby wygrać Wielkiego Szlema.

Finał

Petra Kvitová (Czechy, 8) - Maria Szarapowa (Rosja, 5) 6:3, 6:4

Czeszka w dniu finału pod każdym względem okazała się lepsza od mistrzyni Wimbledonu z 2004 roku. Maria Szarapowa wyrzucała w aut kończące uderzenia, podczas gdy Kvitová w miarę trwania meczu zagrywała coraz staranniej. Bez zaskakujących zwrotów akcji po półtorej godziny gry Wimbledon zyskał nową mistrzynię.

Mistrzyni

21-letnia dziś Kvitová swój pierwszy mecz w Tourze zagrała w 2007 roku w Sztokholmie i przegrała go z... Martą Domachowską. Rok później była już w pierwszej setce światowego rankingu, w 2009 roku wygrała pierwszy turniej (Hobart). Od początku sezonu 2011 notowała zwyżkę formy, wygrywając trzy imprezy: w Brisbane, Paryżu i Madrycie. Jest szóstą w historii Czeszką w pierwszej dziesiątce i trzecią czeską mistrzynią Wimbledonu w Erze Otwartej.

US OPEN

Tytułu broniła

A raczej nie broniła. Belgijka Kim Clijsters wycofała się z turnieju z powodu kolejnej w tym sezonie kontuzji.

Niespodziewane porażki

W I rundzie odpadły mistrzynie obu wcześniejszych Wielkich Szlemów. Zarówno Na Li i Petra Kitová przegrały z Rumunkami. Chińska mistrzyni z Paryża okazała się słabsza od Simony Halep, Czeszka z wimbledońskim tytułem uległa natomiast Alexandrze Dulgheru.

Najlepsze kwalifikantki

Najlepiej spośród tenisistek wyłonionych w eliminacjach spisała się Hiszpanka Silvia Soler. Niespełna 24-latka zagrała w US Open po raz pierwszy. Dotarła do III rundy, gdzie musiała uznać wyższość swojej rodaczki Carli Suárez.

Polskie akcenty

To jedyny tegoroczny Wielki Szlem, w którym na starcie turnieju głównego pojawiły się dwie Polki. Agnieszka Radwańska została rozstawiona z numerem dwunastym, jej młodsza siostra Urszula przebiła się z eliminacji. Niestety losowanie okazało się dla nich pechowe: stanęły naprzeciw siebie już w pierwszej rundzie. Starsza dała lekcję młodszej, a w II rundzie sama uległa Angelique Kerber - Niemce o polskich korzeniach.

Niespodziewane sukcesy

Objawieniem tegorocznego turnieju okazała się właśnie Angelique Kerber. 23-letnia Niemka, która w żadnym z dotychczasowych występów w Wielkim Szlemie nie przebrnęła III rundy, dotarła aż do półfinału. Po drodze wyeliminowała Agnieszkę Radwańską (numer 12) i Flavię Pennettę (numer 26). W walce o finał uległa późniejszej mistrzyni, Samancie Stosur.

Pojedynek na miarę finału

Ćwierćfinał: Angelique Kerber (Niemcy) - Flavia Pennetta (Włochy, 26) 6:4, 4:6, 6:3. Zacięty pojedynek, w którym o wygranej decydowała wytrzymałość w długich wymianach. Zawodniczki nie popełniały w zasadzie niewymuszonych błędów, ale serwowały bardzo różnie. Festiwal przełamań, dużo emocji - kobiecy tenis w pigułce.

Finał

Samantha Stosur (Australia, 9) - Serena Williams (USA, 28) 6:2, 6:3

Australijka nie miała absolutnie nic do stracenia i nie zawahała się tej świadomości użyć. Wyciągnęła wnioski z meczu przegranego z Sereną kilka tygodni wcześniej w Toronto. Konsekwentnie wykorzystywała siłę uderzeń Amerykanki i nie zwalniała tempa, co dla Williams jest zawsze stuprocentową szansą na punkt. Podczas gdy Serena wdawała się w tradycyjne już niemal dyskusje z sędzią, Stosur absolutnie nie dawała się ponieść emocjom. Reprezentantka gospodarzy tym razem nie zdobyła tytułu na Flushing Meadows, przypadł on nowej mistrzyni z Australii.

Mistrzyni

Samantha Stosur wygrała US Open w 2005 roku, tyle że w deblu w parze z Lisą Raymond. W sezonach 2005 i 2006 obie tenisistki królowały w grze podwójnej (przez 61 tygodni zajmowały wspólnie pierwsze miejsce w rankingu) i Australijka chyba nie przypuszczała, że podobne sukcesy czekają ją w singlu. Od 2008 roku osiąga coraz lepsze wyniki w grze pojedynczej, ubiegły rok zakończyła już w pierwszej dziesiątce. Finał US Open był dla niej drugim wielkoszlemowym po Roland Garros 2010 (przegrana ze Schiavone). Grę Samanthy cechuje atletyczna wytrzymałość na korcie i liczne, skuteczne zagrywki wprost z gry deblowej.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
vamosz

nuda, wstęp zapowiadał coś ciekawego, ale niestety.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
fred

Radwańska wkrótce nr 1 na światowych listach

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0