HMP: Koniusz ma szansę na obronę tytułu w finale przeciw Gadomskiemu

autor: Anna Niemiec | 2011-02-19, 21:06 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W hali Szczecińskiego Centrum Tenisowego wyłoniono finalistów mistrzostw Polski. U kobiet o tytuł zagrają rozstawiona z numerem pierwszym Paula Kania oraz Natalia Kołat. U mężczyzn decydujący pojedynek stoczą obrońca tytułu Błażej Koniusz i Piotr Gadomski.

Najmniej czasu na korcie spędziła Kołat: jej rywalka, Karolina Kosińska, nie wytrzymała trudów turnieju i poddała się przy stanie 1:4.

Tanio skóry sprzedać nie zamierzała Marcelina Cichoń, półfinałowa przeciwniczka Kani. Wprost przeciwnie, zaczęła mecz z animuszem i niespodziewanie wygrała pierwszego seta 6:4. Paula, jak przystało na numer jeden turnieju i mistrzynię kraju z kortów otwartych, potrafiła ten zawód przekuć na sportową złość. W następnych dwóch partiach nie dała swojej mniej doświadczonej koleżance ugrać nawet gema. Marcelina może być z siebie zadowolona: półfinał krajowego czempionatu to duży sukces.

Tymczasem Koniusza dzieli już tylko jeden mecz od obrony tytułu, który zdobył w zeszłym roku w Bydgoszczy. Ostatnią przeszkodą w drodze do finału był jego deblowy partner, Andrzej Kapaś. Mecz był bardzo wyrównany i stał na dobrym poziomie. Obfitował w wiele piekielnie mocnych wymian z głębi kortu. O losach obu partii zadecydowały pojedyncze przełamania, które Koniusz zdołał zdobyć jako pierwszy.

Najwięcej emocji dostarczył drugi półfinał męski, w którym zmierzyli się turniejowa czwórka, Gadomski, z głównym faworytem Dawidem Olejniczakiem. Pierwszy set zgodnie z przewidywaniem dla "Oleja" - 6:4. W drugim obaj pewnie wygrywali swoje gemy serwisowe i potrzebny okazał się tie break: tę dodatkową rozgrywkę zdominował Gadomski; wygrał ją oddając rywalowi tylko jeden punkt. W decydującym secie Piotrek poszedł za ciosem i szybko zdobył przełamanie. Przy stanie 4:3 zawodnicy rozegrali najdłuższego gema w całym spotkaniu: starszy bełchatowianin miał kilka szans na odrobienie strat, jednak dysponujący fantastycznymi warunkami fizycznymi Gadomski za każdym razem ratował się z tarapatów dobrym serwisem. Udało mu się utrzymać przewagę przełamania do końca meczu i mógł się cieszyć z jednego z największych sukcesów w swojej karierze.

Po półfinałach singla na kort wyszli finaliści gry podwójnej. Pierwsze pojawiły się panie. W pojedynku o złoto zmierzyły się dwie najwyżej rozstawione duetu: Brózda / Kołat i Kosińska / Zagórska. Pierwszy set padł łupem Karoliny i Sylwii 7:5. Drugi w takim samym stosunku dla Natalii i Olgi. O tytule zadecydował super tie break, w którym minimalnie lepsze okazały się Kosińska i Zagórska. Po meczu obie pary mogły być zadowolone, ponieważ Brózda wróciła do tenisa po trzymiesięcznej przerwie spowodowanej pechową kontuzją i widać było, że nie jest jeszcze w optymalnej dyspozycji.

W finale mężczyzn, tak samo jak u kobiet, zagrały dwie najwyżej rozstawione pary. Mistrzami Polski zostali Kapaś i Koniusz, którzy pokonali duet 6:2, 7:6 Rafała Gozdura i Mateusza Szmigla.

Wyniki i program halowych mistrzostw Polski

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
hej slask!

Dawaj Koniu! dobry mecz bedzie. jakbysmy byli krajem o wysokiej kulturze tenisowej to by to tv pokazala

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0