Deficyt atakujących w Skrze

autor: Tomasz Kiciak | 2009-08-13, 21:03 | źródło: Gazeta Wyborcza Łódź |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Bełchatowianie zaczynają przygotowania do sezonu 17 sierpnia. Ale na pierwszych zajęciach będzie tylko trzech siatkarzy z podstawowej kadry: Maciej Dobrowolski, Radosław Wnuk i Dawid Murek.

Wlazły to od lat najlepszy polski atakujący, który w kraju praktycznie nie ma konkurencji. Jego najsłabszą stroną jest zdrowie, dlatego po zakończeniu sezonu postanowiono, że przerwę w rozgrywkach kapitan PGE Skry poświęci na leczenie. Wlazły praktycznie całe wakacje spędził we Wrocławiu. - Lekarze próbują zregenerować jego kolano za pomocą fizykoterapii i rehabilitacji - mówi Jacek Nawrocki, trener drużyny z Bełchatowa. - Do treningów Mariusz wróci w połowie września.

W poprzednim sezonie zmiennikiem Wlazłego był Jakub Jarosz, obecnie pierwszy atakujący reprezentacji Polski. Został jednak wypożyczony do Zaksy Kędzierzyn-Koźle, by mógł więcej grać niż w Skrze. Jego miejsce w zespole pięciokrotnego mistrza Polski zajął Novotny, który ostatnio grał w Kędzierzynie. Okazało się jednak, że także on ma kłopoty ze zdrowiem. Problemy z kolanem nasiliły się pod koniec sezonu, ale zawodnik liczył, że uda się je zwalczyć bez konieczności operacji. - Byliśmy cały czas w kontakcie z Jakubem. Okazało się, że zabieg jest konieczny, żeby nie powtórzyła się sytuacja z poprzednich rozgrywek, kiedy zabrakło go w play-off. On zresztą uzależnił swoją decyzję od mojej zgody - mówi Konrad Piechocki, prezes PGE Skry.

Novotny miał w kolanie dwa zwapnienia, które powodowały ból podczas skakania. Operacja została przeprowadzona we Włoszech. Jeszcze przez dwa tygodnie reprezentant Czech będzie rehabilitowany w swoim kraju, a 24 sierpnia ma pojawić się w Bełchatowie.

- Rozmawiałem niedawno z Novotnym. Mówił, że pod koniec września będzie mógł normalnie trenować. Wolę jednak dmuchać na zimne, dlatego liczę się z tym, że czas leczenia może się wydłużyć. Uważam, że jako pierwszy do normalnych zajęć wróci Mariusz Wlazły - twierdzi Nawrocki.

A co będzie, jeśli obaj atakujący nie zdążą wyzdrowieć do rozpoczęcia rozgrywek? - Na razie mamy czas - mówią w Skrze. W pierwszych przedsezonowych spotkaniach Wlazłego i Novotnego mogą zastępować juniorzy, którzy zostali włączeni do kadry - Bartosz Cedzyński i Igor Walczykowski. Co prawda pierwszy z nich to nominalny środkowy (ma 211 cm wzrostu), ale zdaniem Nawrockiego powinien poradzić sobie również na prawym skrzydle. Oprócz nich, z pierwszą drużyną Skry będą ćwiczyć przyjmujący Filip Frankowski i środkowy Radosław Kolanek.

Początek sezonu mistrz Polski tradycyjnie ma trudny, bo zmierzy się ze wszystkimi najgroźniejszymi rywalami. Niewykluczone, że będzie musiał radzić sobie bez nominalnego atakującego. - Najważniejsze jest dla nas zdrowie zawodników i to, co będzie na koniec sezonu - twierdzi prezes Skry.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
mm

Kurek na atak i po problemie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0