We Włoszech będzie jeszcze trudniej - przed spotkaniem Yamamay Busto Arsizio - BKS Aluprof Bielsko-Biała

autor: Paweł Sala | 2012-02-08, 18:23 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

14:0 - to bilans Yamamay Busto Arsizio w lidze włoskiej w tym sezonie. Na zespół Carlo Parisiego jak na razie nie ma mocnych również w pucharze Włoch, który niedawno trafił do kolekcji drużyny. Nie inaczej byłoby w pucharze CEV, gdyby nie znakomita postawa BKS-u Aluprof w pierwszym meczu ćwierćfinału tych rozgrywek (3:2). Teraz czas na rewanż na włoskiej ziemi, gdzie faworytem jest jednak Yamamay.

Yamamay Busto Arsizio w tym sezonie mierzy bardzo wysoko. Drużyna trenera Carlo Parisiego zaskakuje wielu obserwatorów swoją postawą w lidze. Zespół bądź co bądź młody, złożony z dobrych zawodniczek, ale jeszcze nie o statusie gwiazd światowej siatkówki żeńskiej pozostaje niepokonany na krajowym podwórku. Po czternastu kolejkach ma na koncie 41 punktów, wyprzedzając o trzy bardziej znane MC Carnaghi Villa Cortese. Włoszki z Busto Arsizio zdobyły niedawno puchar swojego kraju i liczą na dublet w tym roku. Yamamayowi powodzi(ło?) się także w pucharze CEV, gdzie zespół dotarł do 1/4 finału. Tutaj jednak na przeszkodzie faworytkom stanął bielski BKS Aluprof. W pierwszym spotkaniu w Bielsku-Białej drużyna trenera Mariusza Wiktorowicza triumfowała 3:2, co z pewnością można uznać za niemałą sensację. Zwycięstwo mogło być jednak bardziej okazałe, bowiem bielszczanki prowadziły już 2:0 w setach, grały dobrze i skutecznie. Dopiero w trzeciej partii do głosu doszły siatkarki Yamamayu. Mimo to finał tej batalii okazał się szczęśliwy dla Wiktorowicza i jego podopiecznych. Tie-break zakończył się pewnym sukcesem BKS-u (15:7).

Już w najbliższy czwartek 9 lutego bielszczanki czeka rewanżowe starcie we Włoszech. To spotkanie na pewno różnić się będzie od pierwszej potyczki obu zespołów. Mimo porażki w Bielsku-Białej, w Busto Arsizio znów faworytem będzie Yamamay. Włoszki zagrają przed własną, gorącą publicznością, która ostatnio w lidze w sile niemal 4500 gardeł dopingowała swój zespół. Ekipa Parisiego pokonała w lidze Liu-Jo Modenę 3:1, a co ważniejsze dla Włoszek, zagrała już czeska atakująca, nieobecna w pierwszym meczu z Aluprofem, Aneta Havlickova (zdobyła 14 punktów). Reprezentantka Czech i chyba największa gwiazda Yamamayu będzie dużym wzmocnieniem tej drużyny w czwartkowym meczu.

Włoszki są zdeterminowane, aby odwrócić losy rywalizacji z BKS-em Aluprof i awansować do kolejnej fazy pucharu CEV, gdzie dokooptowane zostaną już zespoły z Ligi Mistrzyń. - BKS jest dobrym zespołem, ale nie drużyną, która nie byłaby w naszym zasięgu. Postaramy się odwrócić wynik i powalczyć w złotym secie. Najważniejsze jednak, abyśmy się skupili na naszej grze - mówiła zawodniczka Yamamayu Chiara Dall'Ora na łamach oficjalnej strony włoskiego klubu.

Siatkarki BKS-u muszą uważać nie tylko na Havlickovą, ale także na jej rodaczkę Helenę Havelkovą, która zagrała bardzo dobre zawody w Bielsku-Białej, a w ligowym starciu przeciwko Liu-Jo Modena zdobyła aż 28 punktów. To właśnie na czeski duet muszą zwrócić szczególną uwagę Polki. Siłą BKS-u powinny być z kolei nieobecna ostatnio w ligowym meczu z Organiką Budowlanymi Natalia Bamber-Laskowska oraz Liesbet Vindevoghel, która w przeszłości występowała właśnie w Busto Arsizio. - Oczywiście, to szczególna sytuacja, gdy się występuje przeciwko swojemu byłemu klubowi, ale nie mogę mówić o większej motywacji z tego powodu - mówiła na łamach Radia Bielsko Belgijka i dodawała z radością: - Wyeliminowanie Urałoczki Jekaterinburg i pokonanie Yamamy, to bardzo bardzo duża niespodzianka. Przecież ten zespół jest niepokonany we włoskiej lidze!.

Jeszcze większą niespodzianką będzie wyeliminowanie Yamamayu z pucharu CEV. Aby tak się stało bielszczanki muszą jak najszybciej zapomnieć o ostatnich niepowodzeniach w PlusLidze Kobiet (ostatnia przegrana z Organiką w Łodzi) i maksymalnie skoncentrować się na rywalizacji z Yamamayem. Na włoskiej ziemi o dobry wynik będzie bardzo trudno, ale przynajmniej siatkarki Aluprofu w wypadku przegranej mają jeszcze możliwość rozstrzygnięcia losów rywalizacji w złotym secie. Szansa na historyczny sukces w europejskich pucharach dla BKS-u Aluprof jest wciąż w zasięgu ręki polskiej drużyny. Czy bielszczanki ją wykorzystają? Transmisję live z tego spotkania przeprowadzi portal SportoweFakty.pl. Serdecznie zapraszamy!

Yamamay Busto Arsizio - BKS Aluprof Bielsko-Biała / 09.02.2012 godz. 20:30

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
chieri

Mimo zwyciestwa Bielska w pierwszym meczu, to nadal Busto jest faworytem. Mam nadzieje, ze bielszczanki nie spala sie przed meczem i zatrzymaja niezwykly duet Havelkova-Havliczkova. Mysle, ze dojdzie do zlotego seta i w tym widze szanse BKSu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
muse

Idąc pewnym schematem, który Bielsko ostatnio stosuje to jutro powinniśmy wygrać. Wiktorowicz powinien zaryzykować i wyjść tym samym ustawieniem co w pierwszym spotkaniu. Nie wiem, czy Havlickova będzie aż takim wzmocnieniem, bo w ostatnich meczach ligowych gra na poziomie 30% w ataku, jednak jej obecność na pewno wzmocni drużynę psychicznie. No cóż, czeka nas cholernie trudna batalia, ale wierzę - zawsze wierzyłam.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Aga BDG

Do boju Bielsko! Zadanie jest koszmarnie trudne. Yamamay na pewno jest wkurzone po pierwszym meczu, a we Włoszech nikt ich jeszcze nie ruszył, ale co tam. Złoty set z Urałoczką też był niewyobrażalny, a się udało. Oby jutro było tak samo.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0