Challenge Cup: Wiara czyni cuda, a Inżynierowie przecież nader wierzący

autor: Joanna Seliga | 2012-02-08, 15:24 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W czwartek siatkarze AZS Politechniki Warszawskiej zagrają w rewanżowym spotkaniu z Dynamem Krasnodar. Niedawna wyprawa do Rosji nie zakończyła się dla nich powodzeniem. Nadzieja w meczu rewanżowym. - Uważam, iż zespół z Krasnodaru jest w naszym zasięgu - powiedział w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl Maciej Zader, środkowy warszawskiego teamu.

Zadanie, jakie stoi w europejskich pucharach przed Inżynierami, z pewnością do łatwych nie należy. Aby móc myśleć o dalszej grze w Challenge Cup, trzeba bowiem już nie tylko pokonać Rosjan w rewanżowym meczu, ale również dopiąć swego w złotym secie. Czy podopieczni Radosława Panasa są w stanie tego dokonać? - Teraz wszystko jest w naszych rękach. Także i publiczność będzie na pewno po naszej stronie - wierzy w możliwości swojego teamu Maciej Zajder, stołeczny środkowy. To prawda, atutem warszawiaków może być własna hala. Tylko czy do decydującego złotego seta graczom AZS-u uda się w ogóle doprowadzić?

Przypomnijmy, że w pierwszej potyczce Dynamo Krasnodar pokonało Politechnikę 3:0. I choć wynik zdaje się wskazywać na zdecydowaną przewagę Rosjan, w rzeczywistości pokonanie polskiego zespołu nie przyszło im z taką gładkością... - Na pewno rezultat mówi o przebiegu meczu, ale nie mówi o różnicy sportowej, która dzieliła obie drużyny - podkreślił w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl Zajder. - Po tym meczu byliśmy przede wszystkim na siebie źli. W pierwszym secie graliśmy z rywalami jak równy z równym, mieliśmy w końcówce szanse, aby go wygrać. Gdybyśmy w tej premierowej partii zwyciężyli, na pewno to starcie potoczyłoby się inaczej - nie miał co do tego najmniejszych wątpliwości.

Stało się mimo to inaczej i Inżynierowie musieli koniec końców uznać wyższość swoich rywali. Czego więc zabrakło? - Sił, energii, motywacji i pewności siebie starczyło nam tylko do połowy drugiego seta. Później już niestety Rosjanie nam odskoczyli i trochę zmalała w nas wiara, co chyba zadecydowało o tym, że to spotkanie zakończyło się wynikiem 0:3 - zauważył środkowy.

Lwią część zasług w ataku można przypisać Romanowi Jakowlewowi, który dwoił się i troił, psując warszawiakom sporo krwi i odbierając im chęci do walki. - W pierwszej odsłonie udawało nam się zatrzymywać go blokiem, też przyblokować i obronić. Wtedy walka była równa. Jednak od pewnego momentu, kiedy zaczął kończyć praktycznie wszystkie piłki, które dostawał, przewaga Rosjan stawała się dużo bardziej widoczna - nie ukrywał Maciej Zajder. - Na pewno będzie on naszym numerem jeden przy ustalaniu taktyki. Nie zapomnimy też jednak o dwójce przyjmujących - podkreślił.

W pierwszej potyczce Dynamo Krasnodar rzadko decydowało się na uruchamiania środka. Rozgrywający rosyjskiej drużyny grał przede wszystkim skrzydłami. Nie oznacza to jednak, że i w rewanżu Rosjanie zastosują taką samą taktykę. - Nie wiadomo, co szykują na następną potyczkę. Podejrzewam, że będą nas chcieli czymś zaskoczyć i coś zmienią w swojej grze - nadmienił.

Rewanżowa konfrontacja rozegrana zostanie w czwartkowy wieczór w hali Torwaru, która może pomieścić zdecydowanie więcej kibiców niż Arena Ursynów. Czyżby Inżynierowie w dużej liczbie wspierających ich sympatyków upatrywali swojej szansy? - Uważam, iż zespół z Krasnodaru jest w naszym zasięgu i możemy spokojnie powalczyć z nim o zwycięstwo w rewanżu i potem w złotym secie - powiedział Zajder. - Serdecznie zachęcam, aby kibice tłumnie przybyli na Torwar, bo naprawdę nie jest przyjemnie grać przy pustych trybunach - szczególnie w tej właśnie hali. Im więcej osób przyjdzie, tym na pewno lepiej będziemy się prezentowali na parkiecie - obiecał.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.