Cupković: Przede mną ogromne perspektywy

autor: Adrian Heluszka | 2012-02-06, 11:07 | źródło: inf.własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Siatkarzom PGE Skry Bełchatów nie straszny nawet brak Mariusza Wlazłego oraz Bartosza Kurka. Mistrzowie Polski bez dwójki podstawowych zawodników pokonali w niedzielę w trzech setach Tytan AZS Częstochowa, a "pierwsze skrzypce" grali zmiennicy Aleksandar Atanasijević oraz Konstantin Cupković.

Po pierwszym secie, który nie miał większej historii walka na dobre rozgorzała w drugiej odsłonie, w której na przewagi wygrali bełchatowianie. W trzeciej partii mistrzowie Polski nieco na własne życzenie zgotowali sobie nerwową końcówkę. - Myślę, że w drugim secie mieliśmy więcej szczęścia w końcówce, bo wcześniej przytrafiały nam się błędy i graliśmy nierówno. To dla nas bardzo ważne trzy punkty. W obliczu braku Mariusza Wlazłego i Bartosza Kurka ten mecz był doskonałą szansą dla zmienników, by pokazać się z dobrej strony – podkreślał po spotkaniu w rozmowie ze SportoweFakty.pl serbski przyjmujący, Konstantin Cupković.

Bełchatowianie kontynuują zatem zwycięski marsz. Dzięki kolejnej wygranej mistrzowie Polski na dobre zadomowili się na fotelu lidera PlusLigi i mają już cztery punkty przewagi nad przeżywającą ogromne kłopoty kadrowe ekipą z Kędzierzyna-Koźla. - To dla nas bardzo dobra wiadomość, ale wszyscy zdajemy sobie sprawę, że zespół z Kędzierzyna jest przetrzebiony kontuzjami. Niestety, takie jest życie. Dla nas bardzo ważne jest, że utrzymujemy pierwszą pozycję i odskakujemy rywalom. Chcielibyśmy uzyskać bezpieczną przewagę i spokojnie dotrwać na czele do play-offów - zaznacza 25-letni zawodnik.

Dla dwójki Serbów Aleksandara Atanasjevicia i Konstantina Cupkovicia tegoroczny sezon jest pierwszym w PlusLidze. 25-latek, który ma za sobą występy we włoskiej Serie A1 przyznaje, że jest pod wrażeniem poziomu naszych rozgrywek. - Poziom jest bardzo wysoki i przyznam szczerze, że nie spodziewałem się, że jest aż tak wysoki, zwłaszcz że wcześniej występowałem w lidze włoskiej. Wiedziałem, że przychodzę do wielkiego klubu i ten pierwszy sezon traktuję, jako dobrą naukę. Dla mnie najważniejsze jest to, że rysują się przede mną ogromne perspektywy - podkreśla Cupković, którego zdaniem PlusLiga już wkrótce nie będzie miała sobie równych w Europie.

W lidze włoskiej zbyt wiele uwagi przykłada się do spraw marketingowych i nie dziwi, że wielu zawodników przyjeżdża grać do Polski. Na razie PlusLiga może nie jest najsilniejsza, ale jestem przekonany, że za parę lat będzie na pierwszym miejscu w Europie - kończy Konstantin Cupković.

Konstantin Cupković, to jedna z największych nadziei serbskiej siatkówki

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.