Debiut jak marzenie - relacja ze spotkania Budowlani Łódź - BKS Aluprof Bielsko-Biała

autor: Miłosz Marek | 2012-02-05, 16:13 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Maciej Kosmol we wspaniały sposób rozpoczął swoją przygodę, jako pierwszy trener Budowlanych Łódź. Nowy szkoleniowiec zespołu z centrum Polski wydatnie przyczynił się do jego sukcesu w pojedynku z faworyzowanym Aluprofem, przeprowadzając kluczowe zmiany w decydujących fragmentach poszczególnych partii. Niespodziewany komplet punktów przypieczętował udział łodzianek w fazie play-off.

Po kolejnej ligowej porażce siatkarek z Dąbrowy Górniczej, Aluprof Bielsko-Biała stanął przed ponowną szansą na wyprzedzenie zdobywczyń Pucharu Polski tuż przed zakończeniem sezonu zasadniczego. Warunek był tylko jeden - wygrać w łódzkim Pałacu Sportu z miejscowymi Budowlanymi.

Starcie z bialskim kandydatem do trzeciej pozycji w tabeli był debiutem w roli szkoleniowca łodzianek Macieja Kosmola. W przedmeczowych rozmowach jego nowe podopieczne zwracały uwagę, że będą chciały w wydatny sposób przyczynić się do świętowania objęcia nowego stanowiska i z tej obietnicy wywiązywały się od samego początku pojedynku.

Obie drużyny grały na tym samym poziomie i przez długi czas na swoim koncie miały taką sama liczbę punktów. Utrzymywała to dobra skuteczność w ataku dwóch ekip. Jako pierwsze z tego schematu wyłamały się gospodynie, które zaczęły prowadzić 2-3 oczkami. Straty odrobił duet zmienniczek Aluprofu - Joanna Wołosz-Liesbet Vindevoghel, które razem z Karoliną Ciaszkiewicz doprowadziły do stanu 18:18. W tym momencie Budowlane wrzuciły wyższy bieg i szybko odskoczyły rywalkom. Końcówka zdecydowanie należała do liderki gospodyń, Helene Rousseaux. Jej ataki i skuteczny blok zadecydowały o końcowym wyniku. Bielszczanki nie były w stanie dogonić rozpędzonych gospodyń i przegrały 20:25.

Jeszcze gorzej zakończyła się dla nich druga odsłona, w którym obok zmagań siatkarek doszło do pojedynku trenerów. Tym razem na zmiany. Przy stanie 10:12 dla Aluprofu na parkiecie ponownie pojawił się duet Wołosz-Vindevoghel, a także Katarzyna Bryda po stronie łódzkiej. Siatkarki BKS nie zaliczyły tego okresu do udanych. Z dwupunktowego prowadzenia, w niemal jednym ustawieniu, zrobiło się... 23:14 dla podopiecznych Kosmola! Swoją cegiełkę dołożyła również Bryda, która znacznie poprawiła przyjęcie. Bardzo dobrze prezentowała się Dominika Golec, która w pojedynkę blokowała rywalki. W końcówce doszło do małego rozprężenia, ale to nie przeszkodziła w zwycięstwie, tym razem 25:18.

Kolejny punkt po swojej stronie Kosmol zapisał w trzeciej odsłonie, ponownie wpuszczając na parkiet Brydę oraz Martę Wójcik za Anę Grbac. Bielszczanki złapały drugi oddech, zdobywając kilka punktów seriami i zdecydowanie poprawiając grę w ataku. Prowadziły przez niemal całego seta, aż do samej końcówki. Z czteropunktowego prowadzenia (12:16) nie pozostało nic, kiedy dwoma asami serwisowymi popisała się rezerwowa Bryda. Grę świetnie prowadziła Wójcik, która pokierowała swoimi koleżankami w kluczowej końcówce. Swoje trzy grosze do sukcesu łodzianek dołożył również sam Aluprof. Trzy ataki Klaudii Kaczorowskiej w finalnym momencie przyniosły punkty rywalkom. Ostatecznie to jej atak w antenkę zakończył pojedynek.

Budowlani Łódź - Aluprof Bielsko-Biała 3:0 (25:20, 25:18, 25:22)

Budowlani: Rousseaux, Golec, Mróz, Mirek, Ikić, Grbac, Ciesielska (libero) oraz Bryda, Wójcik.

BKS: Ciaszkiewicz, Wojtowicz, Frąckowiak, Kaczorowska, Lichtman, Pelc, Miyashiro (libero) oraz Wołosz, Vindevoghel, Banecka.

MVP: Helene Rousseaux (Budowlani).

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
x-man

@ziggi - ale mówisz o urodzie? ;-) no całkiem całkiem :-)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
ZIGI

Helene Rousseaux jest boska!!!!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
mcaga

BKS w lidze wciąż słabiutko. Ale z drugiej strony zmiana trenera często wpływa na zespół bardzo, bardzo mobilizująco i często wygrywa pierwsze spotkanie w nowym szkoleniowcem. A później wszystko wraca do normy...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
High Voltage

Dla Organiki to byl ważny mecz, a dla Aluprofu w zasadzie spotkanie o nic. Nie ma co się podniecać wynikiem. Podejrzewam, ze gdyby to było PO to wynik byłby zgoła odwrotny. Mimo wszystko gratulacje dla trenera Kosmola. Być moze nos statystyka zaoowocował.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
muse

Jeśli Bielsko ma zamiar przez to pokonać Yamamay we wtorek, czy środę, to OK - niech przegrywają. Dobrze powiedziane - niech się na czymś skupią - w lidze i tak już mają pewne, 4. miejsce.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Aga BDG

Aluprof dalej prezentuje dwie twarze - jedną z PlusLigi, a drugą z Pucharu CEV. Jednak jeśli już muszą skupić się na jednej rzeczy to niech na razie faktycznie będzie to puchar. W lidze zawsze mają jeszcze play off, a wyeliminowanie Yamamay byłoby wynikiem wręcz niewyobrażalnym.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
migelito

Cżyżby znowu ktoś skręcił przedplayoffowego wał... ach, nieważne, kto co kręcił, przynajmniej można było się przekonać, że Kosmol to całkiem niezły trener i już w swoim pierwszym meczu umiał tak poustawiać ekipę, żeby psuła jak najmniej. Brawa dla niego i Kaśki Brydy, minus dla Matei "Przyjmę lub nie, whatever" Ikić i Wiktorowicza, któremu stres z PP udziela się jeszcze do dziś, a nie jest to dobre dla jego zespołu.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0