Rewanż Gwardzistek za Puchar Polski - relacja z meczu Impel Gwardia Wrocław - Tauron MKS Dąbrowa Górnicza

autor: Michał Żyrek | 2012-02-04, 22:15 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W pełni zrewanżowała się Impel Gwardia Wrocław zespołowi Tauronu MKS Dąbrowa Górnicza za porażkę w ćwierćfinale Pucharu Polski. Wrocławianki w sobotę przed własną publicznością w meczu PlusLigi Kobiet zaprezentowały się wręcz wyśmienicie, nie dając szans wyżej notowanym rywalkom, dosłownie rozbijając je w jednej partii.

Mając w pamięci porażkę pucharową w kolosalnych wręcz rozmiarach, Gwardzistki przystąpiły do tego mecz jako te, które nie mają nic do stracenia. Nikt na wrocławianki nie stawiał w starciu ze zdobywcą Pucharu Polski kobiet. Paradoksalnie to właśnie to i być może zbytnia pewność siebie przeciwniczek zadecydowały, że to podopieczne Rafała Błaszczyka w sobotę w Hali Orbita zagrały fenomenalne zawody.

Już pierwszy set rozpoczął się fantastycznie dla Impel Gwardii Wrocław. Po zagrywkach Marty Haładyn, wrocławianki kilkakrotnie zagrały skutecznym blokiem i prowadziły już 5:0. W tym momencie zareagował trener przyjezdnych, biorąc czas na żądanie. Po powrocie na parkiet dąbrowianki nadal grały rozkojarzone i po asie serwisowym Zuzanny Efimienko Gwardzistki zeszły na przerwę techniczną prowadząc 8:2. W dalszej części tego seta podopieczne Błaszczyka nadal grały bardzo skutecznie blokiem, a niezwykle dysponowana na środku była Arielle Wilson, dzięki czemu przewaga Impel Gwardii wzrosła do ośmiu punktów (13:5). Od tego momentu skuteczniej zaczęły grać dąbrowianki, które częściowo odrobiły straty (14:10). Mimo tego na drugiej przerwie technicznej Gwardzistki prowadziły 16:11. Gdy na parkiecie pojawiły się Magdalena Śliwa i Izabela Żebrowska przewaga wrocławianek zaczęła dość szybko topnieć (17:15). Jednak ten set wyraźnie falował i obie drużyny grały zrywami, i dlatego cały czas utrzymywała się w miarę bezpieczna przewaga wrocławianek (21:16, 23:19), której nie oddały do końca tej odsłony. Partię zakończyła ładnym atakiem Katarzyna Jaszewska przy wyniku 25:20.

Druga partia rozpoczęła się podobnie jak pierwsza od kilku udanych zagrań Gwardzistek, które prowadziły już 4:1, jednak przyjezdne szybko doprowadziły do remisu 4:4. Na pierwszej przerwie technicznej mimo prowadzenia 7:5 wrocławianek to Tauron MKS zdołał wypracować sobie jedno oczko przewagi. Było to pierwsze prowadzenie tej drużyny w tym spotkaniu. W dalszej części tego seta trwała zacięta walka punkt za punkt. Dopiero przed drugą przerwą techniczną prowadzenie Tauronu MKS urosło do trzech punktów (16:13). Wraz z powrotem siatkarek na parkiet przewaga dąbrowianek urosła już do czterech oczek (19:15). Końcówka seta to kilka prostych, niewymuszonych błędów Impel Gwardii, co dość szybko odbiło się na wyniku. Siatkarki z Dąbrowy Górniczej po autowym ataku Katarzyny Mroczkowskiej prowadziły już 23:18. Gwardzistki zebrały się jeszcze na chwilowy zryw i po nieprzyjemnych zagrywkach Jaszewskiej doprowadziły do stanu 24:22. Po przerwie na żądanie dla trenera Waldemara Kawki, przyjezdne zakończyły jednak tą partię przy wyniku 25:22 na swoją korzyść.

Otwarcie trzeciej partii było bardzo wyrównane. Mimo tego to Impel Gwardia zdołała prowadzić na pierwszej przerwie technicznej trzema punktami (8:5). Mnożące się błędy dąbrowianek zmusiły ich trenera do wzięcia czasu. Na niewiele to się jednak zdało, bo przewaga Gwardzistek rosła z każdą piłką (12:5). Na drugiej przerwie technicznej wrocławianki podtrzymywały dość wyraźne prowadzenie (16:10). Przy zagrywce Efimienko zawodniczki Tauronu MKS zupełnie się pogubiły, dodatkowo skutecznie blokiem grała Wilson i przewaga Impel Gwardii wzrosła aż do 8 oczek (21:13). Przyjezdne popełniały dziecinne błędy, a dodatkowo wrocławiankom sprzyjało szczęście, kiedy to po lekkim przebiciu piłki przez Haładyn ta wpadła w pole przeciwniczek. Trzecią partię zakończyła atakiem z obejścia Wilson, wykorzystując drugiego setbola. Wynik tej partii to 25:15 na korzyść siatkarek z Wrocławia.

Czwarta odsłona rozpoczęła się od znacznej przewagi dąbrowianek. Przy wyniku 6:2 na ich korzyść, trener Gwardzistek wziął czas. Jeszcze przed przerwą techniczną Impel Gwardia zmniejszyła minimalnie prowadzenie Tauronu MKS (8:5). W kolejnych akcjach błędy własne popełniały Gwardzistki i przewaga przyjezdnych wzrosła jeszcze do stanu 13:7. Jednak od tego stanu to wrocławianki zaczęły odrabiać straty, w czym pomagały im dąbrowianki, grając bardzo nieskutecznie. Na drugiej przerwie technicznej podopieczne Kawki wygrywały, ale tylko dwoma oczkami (16:14). Impel Gwardia złapała wyraźnie wiatr w żagle, doprowadzając do remisu 17:17. W momencie kiedy Gwardzistki wyszły na prowadzenie (19:18) szkoleniowiec Tauronu MKS poprosił o czas, a momentalnie jego siatkarki zaczęły skuteczniej grać, wychodząc na prowadzenie 22:20. W końcówce rozgorzała prawdziwa walka, pełna nerwowości (22:22, 23:23). Więcej opanowania i zimnej krwi w tej wymianie zachowały wrocławianki, a głównie Marta Haładyn, która fenomenalnie zablokowała jedną z dąbrowianek. A że była to pierwsza piłka meczowa dla siatkarek Błaszczyka, mogły się one cieszyć z pełnej puli punktowej wywalczonej w tym spotkaniu.


Impel Gwardia Wrocław - Tauron MKS Dąbrowa Górnicza 3:1 (25:20, 22:25, 25:15, 25:23)

Gwardia: Wilson, Mroczkowska, Czypiruk, Jaszewska, Haładyn, Efimienko, Krzos (libero) oraz Pyziołek, Rosner, Medyńska, Sobolska.

MKS: Leys, Liniarska, Ściurka, Dirickx, Zaroślińska, Lis, Strasz (libero) oraz Żebrowska, Śliwa.

MVP: Marta Haładyn

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Aga BDG

Oj poświętowało się puchar :D. A tak na poważnie to specjalnie mnie nie dziwi. Przed PP na pewno miały długie przygotowania, bardzo się na tę imprezę nastawiły. Gdy już emocje i ciśnienie opadło to dołek formy też może nastąpić. W następnym meczu już tego mieć nie powinny.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
aknemes

po mojemu - niestety, ale dąbrowianki odpuściły ten mecz, żeby zająć jak najbardziej "wygodne" miejsce przed play-offami. wkurza mnie takie kalkulowanie i kombinowanie na potęgę, to nigdy niczego dobrego nie przynosi...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
chieri

Jak to mozliwe, ze dabrowianki pokazuja tak rozne oblicza w przeciagu kilku dni? Traca punkty seriami, popelniaja dziecinne bledy... Za dlugo swietowaly puchar?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0