Jeffrey Menzel: Chciałbym zagrać w Polsce

autor: Adrian Heluszka | 2012-02-03, 13:31 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Tylko w pierwszej partii siatkarze Unicaji Almeria potrafili nawiązać walkę z Tytanem AZS Częstochowa. Ośmiokrotni mistrzowie Hiszpanii po zwycięstwie w inauguracyjnej odsłonie, w kolejnych setach nie mieli już zbyt wiele do powiedzenia i gładko polegli.

Hiszpanie tylko w pierwszej partii potrafili dotrzymać kroku częstochowianom, którzy długo bili głową w mur, nie potrafiąc złapać odpowiedniego rytmu gry. Sygnał do odrabiania strat dał swoją zagrywką Łukasz Wiśniewski. Akademicy błyskawicznie odrobili straty, ale w emocjonującej końcówce szalę na swoją korzyść przechylili gracze Unicaji. Kolejne trzy sety nie miały już jednak większej historii i toczyły się pod dyktando gospodarzy. - Myślę, że narzuciliśmy na siebie zbyt dużą presję. Rywale zagrali dodatkowo bardzo dobre spotkanie. Ich zagrywka sprawiła nam sporo problemów, czego nie można natomiast powiedzieć o naszym serwisie. Dobrze przyjmowali, grali dużo środkiem i nie byliśmy w stanie zbyt wiele zrobić - oceniał najjaśniejszy punkt w szeregach hiszpańskiej drużyny, Jeffrey Menzel. O losach dwumeczu zadecyduje jednak rewanżowy pojedynek w Almerii, który może mieć zupełnie inny obraz, niż spotkanie w częstochowskiej Hali Polonia. Sprawa awansu do grona ćwierćfinalistów Challenge Cup jest zatem wciąż otwarta. - Teraz wracamy do Almerii. Miejmy nadzieję, że u siebie zagramy lepiej. Za dwa dni gramy kolejne spotkanie. Przepracujemy solidnie ten okres i będziemy gotowi na rewanż – zapowiada amerykański przyjmujący.

Hiszpania na europejskiej mapie siatkówki z pewnością nie jest potentatem, ale narodowa reprezentacja miewa przebłyski. Wszyscy pamiętają bowiem 2007 rok, gdy ekipa z Półwyspu Iberyjskiego pod wodzą Andrei Anastasiego wywalczyła mistrzostwo Europy, pokonując w finale faworyta i zarazem gospodarza imprezy, Rosję 3:2. Był to wówczas pierwszy medal w historii hiszpańskiej siatkówki. Obecnie to już tylko czar wspomnień, a hiszpańska siatkówka ponownie przeżywa posuchę. Widoczne jest to również w rozgrywkach ligowych, gdzie tak na prawdę liczą się tylko trzy drużyny. - Myślę, że nie można zbyt wiele porównywać z Polską. Wiem, że polska liga jest bardzo mocna. W Hiszpanii jest tylko kilka dobrych zespołów, choć generalnie myślę, że liga nie jest zła. Nie ma co jednak porównywać z Polską. Tutaj jest wiele dobrych zespołów i obok ligi rosyjskiej i tureckiej to jedna z najlepszych lig na świecie - uważa Menzel.

Amerykanin nie ukrywa, że chciałby spróbować swoich sił w naszej PlusLidze. 23-latek imponuje przede wszystkim dobrymi parametrami fizycznymi i niezwykłą dynamiką. - Chciałbym tutaj grać. Mam nadzieję, że jakiś trener ze mnie skorzysta. To moja pierwszy wizyta w Polsce, ale mam nadzieję, że dostanę szansę i będę miał okazję zagrać tutaj w przyszłości - kończy Jeffrey Menzel.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Boss

Oj kolego chyba nie amsz na to zbyt duzych szans, bo do naszeli PlusLii przychodzą coraz lepsi zawodnicy, dlatego też ciężko mu będzie o angaż, szczególnie, że jak to amerykanie ma spore wymagania finansowe

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0