Rosyjskie gwiazdy jaśniejsze od polskich - relacja z meczu Bank BPS Muszyna - Dynamo Moskwa

autor: Agnieszka Kaszuba | 2012-01-11, 19:55 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Siatkarki Banku BPS Muszyna nie zdołały powtórzyć zeszłorocznego wyczynu i przegrały z Dynamem Moskwa 1:3. Poza wygranym, trzecim setem były wyraźnie słabsze od bardziej utytułowanych rywalek.

Już przed meczem z Dynamem muszynianki miały zapewniony awans do kolejnej fazy prestiżowej Ligi Mistrzyń. Stawką pojedynku było więc pierwsze miejsce w grupie. Wcześniejsze spotkanie obu drużyn napawało sporym optymizmem. Mistrzynie Polski wygrały bowiem w Moskwie 3:2. Kilka zespołów, choćby ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, pokazało jednak, że renomowanych rywali czasami łatwiej ogrywa się na wyjeździe.

Obecność największych gwiazd światowej siatkówki sprowadziła do hali w Muszynie komplet kibiców, którzy od pierwszej piłki głośno dopingowali Bank BPS. Mając za sobą takie wsparcie, gospodynie grały bardzo skutecznie. Dzięki mocnym serwisom Anny Werblińskiej odskoczyły na cztery oczka (9:5). Jedynym pozytywnym elementem w grze Rosjanek był blok, którym o czasu do czasu karciły muszynianki. To jednak nie wystarczyło, by zniwelować straty. Gdy Agnieszka Bednarek-Kasza udowodniła rywalkom, że nie tylko one wiedzą jak się blokuje, zespoły zeszły na przerwę techniczną (16:10). Trudna zagrywka i ciekawa, kombinacyjna gra w ataku pozwalały miejscowym myśleć o zwycięstwie. W samej końcówce zrobiło się jednak nerwowo. Przy stanie 22:20 trener Serwiński musiał poprosić o czas. Nie zapobiegł on niestety katastrofie. Po chwili Dynamo, wykorzystując liczne błędy i gigantyczny przestój w grze polskiej drużyny, wygrało pierwszą partię (22:25).

Roztrwonienie tak wysokiej przewagi w premierowej odsłonie pojedynku wydawało się wręcz niemożliwe. Nic więc dziwnego, że końcowy rezultat bardzo źle wpłynął na nastroje w polskim obozie. Gospodynie już na początku drugiego seta przegrywały 4:9. Tę sytuację miała odmienić liczna grupa rezerwowych, z Kingą Kasprzak na czele. Wkrótce przyjezdne wyciągnęły do muszynianek pomocną dłoń, kilka razy pakując piłkę w aut. Dopóki jednak swoją wysoką formę utrzymywała Angelina Grun, o doprowadzeniu do remisu nie mogło być mowy. Przy stanie 10:15 zdenerwowany Serwiński musiał znów przywołać podopieczne do siebie. Dynamo kontrolowało sytuację na parkiecie, a po polskiej stronie nie było widać siatkarki, która mogłaby poderwać koleżanki do walki. Pozostało liczyć na dekoncentrację przeciwniczek. Niestety, jak powszechnie wiadomo, mało który zespół jest na tyle hojny, bo popełnić ponad 20 błędów w jednej partii. Kapitalnie grająca Grun zakończyła drugiego seta (19:25).

Mimo niekorzystnego wyniku, najwierniejsi fani Banku BPS nie tracili wiary w swoją ukochaną drużynę. Podczas przerwy na trybunach rozległo się głośne "Nic się nie stało!". Same zawodniczki starały się znów nawiązać wyrównaną walkę z Rosjankami. Na pierwszej przerwie technicznej przegrywały, ale tylko jednym punktem. Taki stan rzeczy nie trwał niestety długo. Blokowanie  wyższych rywalek sprawiało mistrzyniom Polski wiele kłopotów. Dopiero mocne serwisy Rachel Rourke pozwoliły muszyniankom wyjść na prowadzenie (16:15). To sprawiło, że gospodynie wreszcie uwierzyły we własne możliwości. Utrudniły zagrywkę i zaczęły znacznie lepiej bronić, co błyskawicznie znalazło odzwierciedlenie w wyniku. Przy stanie 22:18 trener Kolczins wreszcie musiał poprosić o przerwę. Na szczęście nie zdołał zmobilizować swoich podopiecznych. Egzaminu nie zdały też jego zmiany i w efekcie Caroline Wensink mogła cieszyć się z zakończenia seta (25:19).

W czwartej partii kibice wreszcie doczekali się twardej walki punkt za punkt. Niestety krótkiej walki. Mimo ambitnej postawy polskiego zespołu, tuż po przerwie technicznej Dynamo odskoczyło na cztery oczka (7:11). Muszyniankom brakowało argumentów, które mogłyby przeciwstawić sile Angeliny Grun i Natalii Gonczarowej. Do tego popełniały coraz więcej niewymuszonych błędów. Zepsuta zagrywka Rachel Rourke doprowadziła do stanu 13:18. Spotkanie nieuchronnie zmierzało ku końcowi. Mistrzynie Polski mogła uratować już tylko szczęśliwa seria punktów, na co bardzo liczył trener Serwiński. Cud nie nastąpił. Moskiewska drużyna, mając bardzo wysoką przewagę, spokojnie kończyła kolejne ataki. Wkrótce błąd gospodyń zapewnił jej pierwszą piłkę meczową, którą po chwili wykorzystała Gonczarowa (18:25).

Bank BPS Fakro Muszyna - Dynamo Moskwa 1:3 (22:25, 19:25, 25:19, 18:25)

Bank BPS: Radecka, Kaczor, Stam-Pilon, Werblińska, Bednarek-Kasza, Djurisić, Zenik (libero) oraz Rourke, Wensink, Kasprzak, Rabka.

Dynamo: Gonczarowa, Mierkułowa, Grun, Janewa, Morozowa, Uljakina, Kriuczkowa (libero) oraz Kożuchowa, Kriwiec, Matienko.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
maro

ale nawet jak poziom jest zły czy nawet katastrofalny to zawsze można podziwiać urodę siatkarek (niestety dotyczy raczej męskiej części widowni). przecież nasze zawodniczki to nie tylko siatkarki, ale również gwiazdy playboya, co nie

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

I dlatego nie rozumiem jak ludzie znoszą mecze siatkówki kobiet... Pal sześć w tv, bo zawsze można przełączyć, gdy już powoli zaczyna cię nosić, ale na żywo? Starta czasu i pieniędzy na bilety. No i zdrowia...

mcaga

Jak dla mnie to zawsze jakaś miła odmiana po siatkówce mężczyzn. Przynajmniej akcje są dłuższe, tak jak ta z ligi chińskiej, z której niedawno był filmik :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

I dlatego nie rozumiem jak ludzie znoszą mecze siatkówki kobiet... Pal sześć w tv, bo zawsze można przełączyć, gdy już powoli zaczyna cię nosić, ale na żywo? Starta czasu i pieniędzy na bilety. No i zdrowia...

Fanka91

I dlatego nie rozumiem jak ludzie znoszą mecze siatkówki kobiet... Pal sześć w tv, bo zawsze można przełączyć, gdy już powoli zaczyna cię nosić, ale na żywo? Starta czasu i pieniędzy na bilety. No i zdrowia szkoda -.-

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

To nie Muszynianka. Taka jest siatkówka kobiet :) Co się dziwić, że gra faluje z meczu na mecz, skoro często w siatkówce żeńskiej gra faluje z seta na set albo nawet w trakcie danej partii.

chieri

Muszynianka już drugi raz w ten sam sposób przegrywa mecz. Z Pesaro było to samo. Wysokie prowadzenie w pierwszym secie, a mimo to porażka. Czy takie zachowanie można zrzucić jedynie na brak koncentracji? Nie wiem, ale mistrzyniom kraju nie wypada tak przegrywać

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
slawek-80

Wszystkie polskie zespoły się dzisiaj skompromitowały w starciu z zespołami rosyjskimi. A wracając do meczu Muszynianki to jak można prowadzić w secie 22-17 i nie zdobyć potem ani jednego punktu?? Muszynianki niech udadzą się do psychologa bo coś jest nie tak u nich z głowami. Podobnie było w meczu ze Scavolini, wysokie prowadzenie w 1 secie bodajże 18-12 i przegrana 0-3.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Aga BDG

Maro, myślę, że ciut przesadzasz, ale z Muszyną faktycznie jest coś nie tak. Prowadzić 16:10 i przegrać? Załamać się po jednym straconym secie? Dziewczyny muszą bardziej wierzyć w siebie. Wiadomo, że skład Dynama jest mocny, ale nasze to też nie juniorki. Mniej strachu, mnie błędów i do przodu!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 1
mcaga

To nie Muszynianka. Taka jest siatkówka kobiet :) Co się dziwić, że gra faluje z meczu na mecz, skoro często w siatkówce żeńskiej gra faluje z seta na set albo nawet w trakcie danej partii.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [4 komentarze tej dyskusji]

Ależ ta Muszynianka faluje formą. Potrafią wygrać w bardzo dobrym stylu, albo przegrać w katastrofalnym. Czasem sprawiają wrażenie, jakby wróciły właśnie z dyskoteki. Nie wiecie może, gdzie dają taką...

maro

Ależ ta Muszynianka faluje formą. Potrafią wygrać w bardzo dobrym stylu, albo przegrać w katastrofalnym. Czasem sprawiają wrażenie, jakby wróciły właśnie z dyskoteki. Nie wiecie może, gdzie dają taką muzę. Może sam się wybiorę i zapomnę, co należy do moich obowiązków.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

ostatnia odpowiedź: 12 stycznia 2012 [4 komentarze tej dyskusji]