Wojciech Żaliński: Ostatnio mam lepsze dni

autor: Piotr Dobrowolski | 2011-12-22, 12:25 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Przyjmujący Politechniki jest od kilku tygodni jednym z wyróżniających się zawodników swojej drużyny. W trudnych momentach bierze na siebie ciężar gry, można na niego liczyć. Nie dziwią zatem pochlebne oceny jego postawy. Portalowi SportoweFakty.pl opowiedział o swoich planach na święta oraz trochę o swojej rodzinie, a także podzielił się radością z faktu zbliżających się narodzin dziecka.

Dobry czas

MVP niedzielnego spotkania PlusLigi, przeciwko Lotosowi Trefl Gdańsk, ostatnio notuje dobrą passę, zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. - Rzeczywiście, ostatnio mam zdecydowanie lepsze dni. Mam nadzieję, że będą one trwały jak najdłużej - mówi Wojciech Żaliński. Wiosną 2012 roku zostanie ojcem. - Najważniejsze, żeby dziecko urodziło się zdrowe. Na przełomie maja i czerwca urodzi mi się synek - nie kryje radości.

Patrzy nie tylko na siebie

Okazuje się, że Żalińscy to mocno "usportowiona" rodzina, ponieważ siostra naszego rozmówcy - Katarzyna Brojek - również gra w siatkówkę, w pierwszoligowym KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Zapytany o to, czy śledzi jej grę i wyniki drużyny, odpowiada: - Siostra niedawno wróciła do sportu po urlopie macierzyńskim, naturalnie interesują mnie jej występy na parkiecie. Siostra już się nazywa Brojek - mąż Piotrek jest również siatkarzem - zatem z Żalińskimi ma niewiele do czynienia (śmiech). Od małego rodzice akceptowali nasze zamiłowanie do sportu, ale do niczego nas nie nakłaniali, taką drogę na życie obraliśmy sami - oznajmia przyjmujący Inżynierów.

Wojciechowi Żalińskiemu nie jest obojętne to, jak grają jego byli koledzy z parkietu, ale nadal bardzo dobrzy znajomi w życiu pozasportowym. W miniony weekend można go było zobaczyć na meczu drugiej ligi, pomiędzy AZS-em Uniwersytet Warszawski a Czarnymi Radom. - W Radomiu byłem też na meczu Czarnych z Wyszkowem. W Czarnych grają moi bardzo dobrzy koledzy, za których trzymam kciuki i życzę im awansu do pierwszej ligi - nie ukrywa.

Plany na święta i nadchodzące miesiące

Zawodnik AZS-u nadchodzące święta Bożego Narodzenia spędzi w tradycyjny sposób. - Zamierzam je spędzić przede wszystkim rodzinnie, trochę w rodzinnym Skarżysku, trochę w Radomiu, skąd pochodzi żona, a trochę w Warszawie - informuje. Nie może liczyć na dłuższy odpoczynek, bowiem już 26 grudnia podopieczni Radosława Panasa wracają do treningu.

Popularny "Cisolla" wszystkim sympatykom siatkówki życzy szczęśliwego nowego roku, dużo zdrowia i niekończących się emocji. - Tylko i wyłącznie zdrowia - odpowiada, zapytany o to, czego oczekuje dla siebie i rodziny. Natomiast co do występów na boisku, chce grać jak najlepiej, gdyż z końcem maja kończy mu się kontrakt z Politechniką.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.