Puchar CEV: Gładka wygrana, emocje tylko w secie trzecim - relacja ze spotkania Asseco Resovia - Draisma Dynamo

autor: Ag Sta | 2011-12-14, 19:12 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Spotkanie Asseco Resovii Rzeszów z Draisma Dinamo Apeldoorn w II rundzie Pucharu CEV nie było pasjonującym widowiskiem. Emocje były tylko w trzecim secie, a miejscowi zwyciężyli gładko 3:0. Rewanż za tydzień w Holandii.

Rzeszowianie fantastycznie rozpoczęli środowe spotkanie. Przy zagrywce Gyrorgy Grozera szybko odskoczyli na 6:0, a schodząc na pierwszą przerwę techniczną przeważali 8:2. Jak widać zawodnicy Resovii wzięli sobie do serca przedmeczowy apel trenera Andrzeja Kowala, by nie zlekceważyć rywala i zagrać w spotkaniu maksymalnie skoncentrowanym. Kiedy o drugi czas w tej partii zmuszony był prosić szkoleniowiec drużyny z Holandii, Redbad Strikwerda miejscowi prowadzili już 11:2, a do drugiej przerwy zwiększyli przewagę do 12 oczek.

Chociaż flot miał być tajną bronią zespołu z Apeldoorn, to rzeszowianie utrudniali zagrywką życie rywalowi jak tylko mogli, a kiedy już Dinamo zdołało wyprowadzić atak, był on powstrzymywany blokiem drużyny z Podkarpacia. W końcówce, przy chwilowym rozluźnieniu Resovii, holenderski zespół odrobił kilka oczek straty, ale ostatecznie i tak przegrał z kretesem, 25:11.

Druga partia nie przyniosła zmiany obrazu gry. Draisma nadal miała ogromne problemy z przyjęciem zagrywki Resovii i początkowo przegrywała znacząco (1:3, 3:8). Po drugiej przerwie technicznej ekipa z Holandii zabrała się do pracy i odrobiła całą stratę, doprowadzając do remisu 9:9. Na szczęście dla rzeszowian, "dzień konia" w polu zagrywki miał Grozer, przy którego serwisie miejscowi "odjechali" rywalowi na 14:9. Wysoka przewaga pozwoliła Resovii na spokojną grę. Na boisku pojawili się rezerwowi: Andrian Gontariu, Maciej Dobrowolski, Marko Bojić i Mateusz Mika, którzy gładko dokończyli tego seta.

Gontariu i Dobrowolski zostali na boisku również w partii trzeciej, ale rumuński atakujący nie mógł początku tego seta zaliczyć do udanych. Został bowiem dwukrotnie zablokowany, a Draisma po raz pierwszy w tym meczu wyszła na prowadzenie, 5:3. Schodząc na drugą przerwę techniczną holenderski zespół przeważał już trzema oczkami i Resovia, by zakończyć tą potyczkę w trzech setach i nie stracić zbyt dużo sił, musiała wziąć się ostro do pracy. Nie było to jednak takie proste. Dzięki skutecznej zagrywce, najpierw Oliega Achrema, a później Gotnariu kilka minut później był już remis, 12:12, ale do drugiej przerwy technicznej Draisma powróciła do trzypunktowego prowadzenia.

Skuteczny blok duetu Grzyb-Gontariu dał miejscowym remis 17:17, a kiedy w siatkę zaatakował Stevan Eertman Resovia wreszcie wyszła w tym secie na prowadzenie. W końcówce na boisku powrócili zarówno Tichacek, jak i Grozer. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo w głównej mierze dzięki dobrej postawie tych zawodników rzeszowianie zwyciężyli w tej partii 25:22 i w całym meczu 3:0.

Asseco Resovia Rzeszów - Draisma Dinamo Apeldoor 3:0 (25:11, 25:14, 25:22)

Resovia: Tichacek, Nowakowski, Lotman, Grozer, Achrem, Grzyb, Ignaczak (libero) oraz Perłowski, Gontariu, Dobrowolski, Bojić, Mika

Dinamo: van tarel, Plinck, Eertman, Niebeek, Hoogendoorn, van den Huevel, Maan (libero)

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
kibic

Brawo sovia,
Podoba mi się to że na boisko są wpuszczani rezerwowi że nie gra się tylko jedną szóstką. Oby jeszcze rewanż był tak udany

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0