Odczarować tie-breaka - komentarze po spotkaniu Fart Kielce - Pamapol Wielton Wieluń

autor: Anna Dmochowska | 2011-04-14, 10:40 | źródło: cksport.pl |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Fart Kielce przegrał pierwszy pojedynek w walce o utrzymanie w PlusLidze. I po raz kolejny uległ w tie-breaku. - Wprawdzie scenariusz był trochę inny, bo to my goniliśmy wynik, ale bardzo potrzebujemy przełamania tego piątego seta i zwycięstwa - mówił po spotkaniu trener Dariusz Daszkiewicz.

Andrzej Stelmach (kapitan Pamapolu Wielton Wieluń): Cieszymy się ze zwycięstwa, jednak sukces niełatwo było tu osiągnąć. Ten mecz miał dwie odsłony. Nie ma co ukrywać, że w pierwszych dwóch setach kielczanie grali bardzo słabo i my to wykorzystywaliśmy. Potem jednak wszystko się odwróciło. Powinniśmy wygrać 3:0 i w tej chwili (gdy trwała konferencja - przyp. red.) już bylibyśmy w drodze do Wielunia. Pozwoliliśmy jednak rozegrać się Fartowi. Była loteria i nerwy, ale wszystko wytrzymaliśmy. Wprawdzie w pewnym momencie zaczynaliśmy już powątpiewać w wygraną, ale poradziliśmy sobie z tymi myślami.

Maciej Dobrowolski (kapitan Fartu Kielce): Andrzej w zasadzie już wszystko powiedział - ja mogę tylko zapewnić, że ten mecz szybko wyrzucimy z głowy. Mamy przed sobą jeszcze długą serię spotkań z Pamapolem i na niej trzeba się skupić. Szkoda tylko, że kolejną rywalizację przegraliśmy 2:3. Wierzę jednak, że wkrótce odczarujemy tego tie-breaka.

Schuichi Mizuno (trener Pamapolu Wielton Wieluń): Nie jestem zadowolony z tego spotkania. W trzecim secie mieliśmy tyle piłek meczowych, że już wtedy powinniśmy wygrać. W czwartym natomiast graliśmy jak nieudacznicy. Ciężko nam było wrócić do dobrej gry i opanować emocje. Jeśli chcemy zwyciężać, to nie możemy doprowadzać do takich sytuacji.

Dariusz Daszkiewicz (trener Fartu Kielce): Wszyscy widzieli, że zagraliśmy fatalnie dwa i pół seta. Mimo że w pierwszej partii nie wyglądało to dobrze, to i tak byliśmy w niej blisko zwycięstwa - ale przegraliśmy 23:25. Długo nie potrafiliśmy grać swojej siatkówki. Dopiero w połowie trzeciego seta się przebudziliśmy, szczególnie w ataku. Pociągnęliśmy to w czwartej partii, ale niestety w tie-breaku wróciliśmy do słabszej gry w tym elemencie. W ciągu całej rywalizacji zanotowaliśmy aż 20 bloków przy tylko 8 rywala, ale nawet to nie wystarczyło do zwycięstwa. Z całą drużyną mieliśmy krótkie spotkanie po meczu. Musimy wyciągnąć z tej potyczki wszystko, co najlepsze. Martwi to, że przegraliśmy kolejnego tie-breaka. Wprawdzie tym razem scenariusz był trochę inny, bo to my goniliśmy wynik, ale bardzo potrzebujemy przełamania tego piątego seta i zwycięstwa. Wtedy znowu uwierzymy w siebie. Na poprawienie wszystkich elementów jest niewiele czasu. Najistotniejsza jednak w następnych spotkaniach będzie wiara w zwycięstwo.

Muszę sprostować doniesienia dotyczące Richarda Lambourne’a. To plotka, że już w tym tygodniu wyjeżdża na kadrę. Dokładniejsze pytania na temat Richa i Kapfera proszę kierować do zarządu, bo oni są w kontakcie z odpowiednimi ludźmi z reprezentacji obu zawodników.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.