Agnieszka Mitręga: Naskoczyłyśmy na sędziego

autor: Jacek Pawłowski | 2011-02-20, 18:46 | źródło: plkspszczyna.pl |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Siatkarki PLKS Pszczyna nie wykorzystały szansy na wyprzedzenie w tabeli AZS UEK Kraków. Podopieczne Jarosława Bodysa przegrały z Chemikiem Police 3:1 ale zapowiadają, że nie złożą broni. - Będziemy walczyć o 6 miejsce - zapowiada Agnieszka Mitręga

Siatkarki PLKS Pszczyna nie zdołały wywieźć chociażby punktu z trudnego terenu w Policach. Podopieczne Jarosława Bodysa przegrały 3:1 chociaż w pewnym momencie wydawało się, że mogą liczyć na zdobycie przynajmniej jednego punktu. Tak było w drugim secie kiedy mimo prowadzenia gospodyń 22:18 PLKS zdołał zwyciężyć i doprowadzić do remisu. - Na pewno popełniłyśmy w tym secie najmniej błędów własnych. Miałyśmy mało zepsutych zagrywek, dobre było przyjęcie. Z drugiej strony przeciwniczki pomyliły się raz, drugi i już nie grało im się tak pewnie jak wcześniej - opowiada Agnieszka Mitręga, przyjmująca PLKS-u.

Przyjmująca zespołu z Pszczyny nie ukrywała po spotkaniu żalu, że nie udało się ugrać chociażby punktu co pozwoliłoby zwiększyć szanse na 6 miejsce przed play-off. Tym bardziej, że drużyna zagrała lepiej niż w poprzednich przegranych spotkaniach. -Ten mecz wyglądał nieco inaczej niż wcześniejsze z KSZO czy SMS-em Sosnowiec. Wtedy przegrywałyśmy poszczególne sety w końcówkach przez błędy własne, często po długiej pogoni za rywalkami. Tym razem Chemik osiągał przewagę w trakcie setów i "dojeżdżał" z nią do końca. Będziemy nadal walczyć, aby zająć 6. miejsce w tabeli. To pozwoli nam poprawić morale w drużynie przed play-off - przyznała Mitręga w rozmowie z plkspszczyna.pl

Z pewnością nie bez wpływu na przebieg meczu pozostała postawa jednego z sędziów liniowych, po którego decyzji w czwartym secie nerwy puściły podopiecznym trenera Bodysa. - Jedna z rywalek posłała piłkę na aut. Wszystkie nasze dziewczyny to widziały, ale sędzia liniowy pokazał "pole", a za nim pierwszy sędzia. Naskoczyłyśmy więc na liniowego, sędzia poprosił Izę Placek do siebie i ostrzegł, że jak jeszcze raz będzie protestować, to zobaczy żółtą kartkę. Iza ledwo się odwróciła, a sędzia pokazał żółty kartonik - przytacza kontrowersyjną sytuację przyjmująca zespołu z Pszczyny.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.