Siatkarski świat stał przed nim otworem - wspomnienie Arkadiusza Gołasia

autor: Adrian Heluszka | 2010-11-01, 11:00 | źródło: inf.własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Arkadiusz Gołaś jest jedną z najwybitniejszych sportowych postaci, która będąc u progu wielkiej kariery odeszła od nas w tragiczny sposób. We wrześniu bieżącego roku minęło dokładnie pięć lat, kiedy na autostradzie nieopodal austriackiego Griffen doszło do tragicznego w skutkach wypadku, który pochłonął życie 24-letniego wówczas środkowego reprezentacji Polski.

Smierć Arka jest niepowetowaną stratą dla polskiej siatkówki. Mimo młodego wieku Arek zdążył wystąpić na Olimpiadzie w Atenach, a w latach 2001-2005 był filarem naszej narodowej reprezentacji, którą trudno było wyobrazić sobie bez Gołasia, którego stratyferyczny zasięg i ogromne predyspozycje w bloku na długo pozostaną w pamięci kibiców.

Arek przyszedł na świat 10 maja 1981 roku w Przasnyszu, lecz całą młodość spędził w Ostrołęce. Siatkówka już od najmłodszych lat była jego wielką pasją i jak się później okazało, receptą na życie. Zaczął w nią grać już w wieku 10 lat w Szkole Podstawowej nr 7 im. Janusza Kusocińskiego, aby w 1996 roku trafić do MKS-u MOS Warszawa, który nie bez przyczyny nazywany jest kuźnią talentów. W 1998 roku zapisał na swoim koncie pierwszy większy sukces, gdy wraz z drużyną kadetów wywalczył tytuł wicemistrza Polski. Rok później, już jako junior ponownie na jego szyi zawisł srebrny medal mistrzostw Polski, a w 2000 roku zdobył z MOS Wola tytuł mistrza Polski juniorów. W 2000 roku Arek wypłynął na szersze wody i związał się z AZS-em Częstochowa, w którym spędził najpiękniejsze lata swojej kariery.

Pod Jasną Górą gwiazda Arka zaświeciła pełnym blaskiem. Gołaś przebojem wdarł się do pierwszej szóstki częstochowskiej ekipy i szybko zaskarbił sobie wielką sympatię kibiców. W mgnieniu oka pokonywał kolejne szczeble w siatkarskiej hierarchi i szybko stał się pierwszoplanową postacią w zespole "Akademików". Dobra gra w Częstochowie i trykocie z "Orłem" na piersi nie umknęła uwadze włodarzy włoskich klubów. Występy w AZS-ie okazały się dla Arka odskocznią do wielkiej kariery, którą kontynuował już na Półwyspie Apenińskim, który w ówczesnych realiach był prawdziwym siatkarskim Olimpem i miejscem o którym marzył każdy profesjonalny siatkarz.

W sezonie 2004/2005 Arek przeniósł się do Sempre Volley Padwa, gdzie rozpoczął się nowy rozdział w jego karierze. Gołaś bez żadnych skrupułów wyjechał do Włoch i niemal z miejsca stał się rewelacją rozgrywek. 21 lipca 2005 roku w Częstochowie Arek stanął natomiast na ślubnym kobiercu. Wybranką jego serca okazała się Agnieszka Dziewońska. Swiadkiem ślubu był przyjaciel Gołasia zarówno z boiska, jak i prywatnie, Krzysztof Ignaczak.

Po zaledwie jednym sezonie spędzonym w barwach Padwy 24-latek parafował kontrakt z Lube Banca Macerata, klubem z najwyższej europejskiej półki. Niestety, w jej barwach nie dane mu było nigdy zagrać.

16 września 2005 roku całą Polskę, niczym grom z jasnego nieba obiegła bowiem informacja o śmierci Arkadiusza Gołasia. Reprezentant Polski zginął w wypadku na autostradzie A2 w Griffen koło Klagenfurtu. Prowadzony przez jego żonę samochód z nieznanych przyczyn zjechał nagle na prawo i uderzył w betonową ścianę. Gołaś zginął na miejscu, a jego żona, Agnieszka wylądowała w szpitalu. Arek spoczął na cmentarzu parafialnym w Ostrołęce.

Po śmierci siatkarskie środowisko nie zapomniało o Gołasiu. Srebrny medal wywalczony podczas Mistrzostw Swiata w Japonii w 2006 roku nasi siatkarze zadedykowali właśnie Gołasiowi, ubierając na dekorację wręczenia medali koszulkę z numerem "16", z którą w reprezentacji grywał 29-letni obecnie zawodnik. 6 grudnia 2006 roku Gołaś został również pośmiertnie odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi przez Prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego. Jego imie noszą także hale widowiskowo-sportowe w Ostrołęce oraz Kraśniku. Co roku rozgrywany jest również Memoriał poświęcony jego pamięci. Od kilku lat turniej na stałe zagościł w Częstochowie.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Siwobrody AZS/PW

"...marność nad marnościami, wszystko to marność, Jaki pożytek ma człowiek z całego swego trudu, który znosi pod słońcem?"
Księga Kaznodziei Salomona 1,2-3

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
sport

[*]

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
fan cz-skiego sportu

Pamiętamy.... AZS Częstochowa!!! [*]

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
henio AZS CZEWA

Ten chłopak miał patent na granie . Życie ludzkie jest kruche.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
rzeszowiak

Mistrzu, po twojej tragicznej śmierci śiatkówka POLSKA STRACIŁA coś wiecej aniżeli samego zawodnika. - kadra znanych gwiazd z którymi grałeś jak: murek, gruszka, świderski, ignaczak, zagumny, kadziewicz czy młody winiarski wtedy nie świeci teraz tak jak to było kiedy byłeś arku w kadrze.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Baśka

"Ustawił Blok Najwyżej Jak Mógł I Za Ręce Złapał Go Bóg!" Na Zawsze Pozostaniesz Z Nami Arku! Pamiętamy ![*][*][*][*][*]

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0