Jakub Novotny: Miałem łzy w oczach

autor: Kinga Popiołek | 2010-10-03, 10:48 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Bełchatowianie w Memoriale Arkadiusza Gołasia grają w dość eksperymentalnym składzie, w części złożonym z młodych adeptów siatkarskiego rzemiosła. Ale nawet to nie jest przeszkodą dla drużyny mistrzów Polski - ostatecznie po pierwszym meczu zeszli z parkietu w roli zwycięzców.

Widzowie zgromadzeni w częstochowskiej Hali Polonia początkowo mogli być zdziwieni faktem, iż bełchatowianie potrzebowali aż pięciu setów na wygraną. - W meczu z DHL Ostrava widać było, że przeciwnik jest na zupełnie innym etapie przygotowań, jest znacznie bliżej optymalnej formy - przyznał Jakub Novotny.

A jak wyglądają tegoroczne przygotowania Skry do nadchodzącego sezonu? - Okres przygotowań jest trudny, tak jest zawsze, ale tak właśnie ma być. Brakuje nam teraz 6-7 zawodników z pierwszej drużyny, dlatego podczas takich turniejów sięgamy po młodzież - dla nich to jest przede wszystkim szansa na pokazanie się i trening z nami. I takim składem pokonaliśmy teraz drużynę z Ostravy, a wcześniej, również 3:2, wygraliśmy z Wieltonem Wieluń - podsumował atakujący bełchatowian.

Wiele wskazuje na to, że już wkrótce mistrzowie Polski będą mogli podjąć przygotowania do sezonu w pełnym składzie. - Ci brakujący zawodnicy dołączą do drużyny szybciej, niż się tego spodziewaliśmy - nie ukrywa żalu Novotny. - Jest mi przykro tego powodu, bo mimo tego, iż jestem Czechem, to czuję się trochę Polakiem. Może to dzięki temu, że mam w Bełchatowie wielu przyjaciół - dodaje.

Sam jest bardzo zadowolony z postawy swoich rodaków podczas tegorocznych mistrzostw świata. Niewiele brakowało, a wałczyłby teraz z reprezentacyjnymi kolegami o czołową ósemkę. - Na początku żałowałem, teraz też jeszcze trochę żałuję... Myślałem, że tam będę, ale trener zadecydował inaczej. Owszem, było mi przykro, miałem łzy w oczach - w końcu w reprezentacji spędziłem 10 lat, a teraz nie udało mi się być razem z nimi we Włoszech. Z całego serca życzę im tego, co najlepsze - nie ukrywa Jakub Novotny.

Również u naszego rozmówcy dużo kontrowersji wzbudza system rozgrywek. - Ten system jest, dyplomatycznie mówiąc, tak chory, że jest tam więcej kalkulacji niż prawdziwej sportowej rywalizacji. Bardzo mi się to nie podoba, choćby dlatego, że na początku Polska grała dobrze, a potem trafiła do grupy śmierci. Czesi mogą być w kolejnej rundzie z Niemcami i Bułgarią, tam może się zdarzyć wszystko - przewiduje atakujący. Przypomina również, że przed mistrzostwami reprezentacja jego kraju przegrała z Bułgarią. - Ale Czesi to taki czarny koń tych rozgrywek. Mogą dwa razy wygrać, ale mogą też i przegrać. Ja im życzę, aby wygrali jedno spotkanie tak, by awansowali do ósemki - powiedział na zakończenie Novotny.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.