Odrobili zaległości - relacja z meczu GSPR Gorzów Wlkp. - SMS Gdańsk

autor: Piotr Wiszniewski | 2012-02-22, 21:10 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W meczu kończącym 16. kolejkę pierwszej ligi mężczyzn GSPR Gorzów Wlkp. pokonał na własnym parkiecie SMS Gdańsk 26:24 (10:9). Zwycięstwo nie przyszło gospodarzom jednak łatwo

Pierwotnie mecz pomiędzy zespołami z Gorzowa Wielkopolskiego i Gdańska odbyć się miał w sobotę. Jednak ze względu na udział uczniów Szkoły Mistrzostwa Sportowego w półfinałach Mistrzostw Polski juniorów pojedynek został przeniesiony na środę.

Przed spotkaniem, GSPR Gorzów Wlkp. po dwóch zwycięstwach z rzędu, stawiany był w roli murowanego faworyta, a zwycięstwo miało być wręcz formalnością. Młodzi piłkarze ręczni z Gdańska pokazali jednak wielką wolę walki i ambicje co sprawiło, że kibice byli świadkami wyrównanego i emocjonującego widowiska. - Wiedzieliśmy, że będzie ciężko. SMS nie przegrywa wieloma bramkami, zazwyczaj grają na styku.
To zgrany zespół
 - oceniał wiceprezes GSPR Tomasz Jagła.

Obie ekipy mecz rozpoczęły bardzo nerwowo. Po obu stronach boiska dominowały błędy, straty i nieskuteczne rzuty. - W pierwszej części gry zaliczyliśmy za dużo "odpałów" i nietrafionych piłek - skomentował skrzydłowy SMS Wojciech Prymlewicz. Dopiero po piętnastu minutach gry zarysowała się przewaga jednej z ekip. Skuteczną kontrę wyprowadził Łukasz Rogulski, a jego drużyna cieszyła się z prowadzenia 5:3. Jednak tego dnia wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie. Wystarczyły zaledwie dwie minuty by gospodarze po wykorzystanym przez Roberta Kielibę rzucie karny doprowadzili do remisu 5:5.

Gdańszczanie radzili sobie tego dnia całkiem dobrze. Nawet mimo gry w osłabieniu potrafili zdobyć bramkę i nie pozwolić odskoczyć rywalowi. W 27 minucie ekwilibrystycznym rzutem popisał się Adam Ciosek a na tablicy świetlnej ponownie widniał remis 7:7. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się minimalnym zwycięstwem GSRP 10:9. - Dzisiaj ze skutecznością było u nas różnie. Wystarczyło zagrać ciut słabiej w ataku i już mieliśmy problem - podsumował Jagła.

Po przerwie gra zupełnie nie przypominała tej z pierwszej części gry. Obie drużyny
urządziły sobie mały festiwal strzelecki. W zaledwie kilka minut zdobyły ponad
dziesięć bramek, a bramkarze co chwila wyciągali piłkę z siatki. Mimo tego wynik nadal oscylował w okolicach remisu. - W pierwszej połowie zagraliśmy całkiem dobrze w obronie, jednak zbyt statycznie w ataku. W drugiej połowie toczyliśmy wyrównaną walkę - powiedział trener SMS-u Dariusz Tomaszewski.

O końcowym wyniku zadecydowały ostatnie minuty środowego pojedynku. To właśnie w nich zabrakło doświadczenia uczniom Szkoły Mistrzostwa Sportowego - Zdecydowanie brak rutyny zadecydował o naszej przegranej – powiedział Prymlewicz. W 58 minucie Rafał Chełmiński nie wykorzystał rzutu karnego, a jego dobitkę wybronił Krzysztof Szczęsny. Gorzowianie swoje zwycięstwo przypieczętowali trafieniem Tomasza Jagły na kilkanaście sekund przed końcem meczu. - Moja bramka, lecz akcja Łukasza Bartnika. Doskonale wyczyścił mi pole i dużym grzechem byłoby tego nie rzucić - podsumował Jagła.

GSPR Gorzów Wlkp. - SMS Gdańsk 26:24 (10:9)

GSPR:
Szczęsny, Nowicki - Kieliba 8, Ringwelski 6, Wolski 4, Jankowski 4, Jagła 2,
Ruszkiewicz 1, Nieradko 1.
Kary: 8 minut.
Karne: 3/3

SMS: Morawski, Plaszczak - Rogulski 6, Kupiec 5, Prymlewicz 4, Kondratiuk 4, Ciosek
2, Krupa 1, Wesołek 1, Kowalski 1.
Kary: 6 minut.
Karne: 1/3.

Sędziowie: Jakub Jerlecki i Maciej Łabuń (obaj Szczecin).
Widzów: 150.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

GSPR Gorzów Wlkp. SMS ZPRP Gdańsk

GSPR Gorzów Wlkp. - SMS ZPRP Gdańsk 
22 lutego, 18:00

26 : 24
Relacja


Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Viesio

Gorzowianie dopasowali się poziomem do SMS-u. Wielki piłka ręczna to to nie była, ale chociaż emocje były spore. Nadal na parkiecie rządzą doświadczenia graczej (Jankes, Jagła).

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Amadeusz

Nie spodziewałem się, że SMS tak mocno powalczy w meczu w Gorzowie, wielkie gratulacje dla szkoły, ciekawy jestem czy jakby naprawdę walczyli o wszystko, to nie wygraliby więcej meczów mając widmo spadku - tak to wiadomo, że może nei zawsze chcą zaszkodzić swoim rywalom...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0