Zwycięstwo w kiepskim stylu- relacja z meczu Orlen Wisła Płock - MSPR Siódemka Miedź Legnica

autor: Łukasz Luciński | 2012-02-22, 20:41 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W meczu kończącym 18. kolejkę PGNiG Superligi Orlen Wisła Płock pokonała MSPR Siódemkę Miedź Legnicę 38:32, ale styl w jakim podopieczni Larsa Walthera odnieśli zwycięstwo pozostawia wiele do życzenia.

Początek środowego spotkania stał pod znakiem licznych błędów i zmarnowanych sytuacji rzutowych. Zdecydowanie najjaśniejszą postacią pierwszych minut stojącego na bardzo niskim poziomie widowiska był Marcin Wichary, który popisał się kilkoma doskonałymi interwencjami. Niestety dla kibiców zgromadzonych w płockim obiekcie do poziomu reprezentacyjnego bramkarza nie potrafili dostosować się jego koledzy z zespołu. Grająca w dość eksperymentalnym składzie drużyna Wisły miała spore kłopoty ze zdobywaniem bramek, co spowodowało, że w 8. minucie Nafciarze przegrywali 4:2.

Podopieczni Larsa Walthera zdawali się być już myślami przy weekendowej potyczce z zespołem St. Petersburga, a w ich poczynaniach mnożyły się straty, niedokładne podania oraz cała masa niewymuszonych błędów technicznych. Jedynym sposobem na zdobywanie bramek okazały się rzuty karne skutecznie egzekwowane przez Kamila Syprzaka. To właśnie za ich sprawą płocczanie zdołali wyrównać, a następnie dwukrotnie objąć prowadzenie. Grający bez kompleksów szczypiorniści z Legnicy nie zamierzali jednak odpuszczać, dlatego też wynik wciąż oscylował wokół remisu.

Dopiero około 20 minuty spotkania gospodarze za sprawą niezwykle skutecznego tego dnia Syprzaka i Bostjana Kavasa zdołali objąć dwubramkowe prowadzenie (11:9). Wtedy też zawodnicy mazowieckiego klubu przejęli inicjatywę na boiskowymi wydarzeniami i sukcesywnie powiększali swoją przewagę, która na minutę przed końcem wynosiła już cztery bramki (16:12). W ostatnich minutach roztrwonili jednak część swojej bramkowej zaliczki i w konsekwencji schodzili przy stanie 17:14, a kibice, którzy zdecydowali się spędzić środowe popołudnie w Orlen Arenie mogli czuć się zdegustowani postawą zawodników swojego ukochanego zespołu.

Kamil Syprzak zdobył osiem bramek dla Wisły


Jako pierwszy w drugiej odsłonie pojedynku pomiędzy Wisłą, a Miedzią na listę strzelców wpisał się Paweł Piwko. Niestety dla niego i jego kolegów z zespołu kolejne trzy trafienia padły łupem zawodników naftowego klubu i to właśnie oni mogli cieszyć się z prowadzenia 20:15. Legniczanie, wśród których strzelecki prym wiedli skrzydłowy Andrzej Brygier i rozgrywający Paweł Gregor, mimo iż słabli w oczach to wciąż nie mieli zamiaru poddać się bez walki i z całych się starali się dotrzymać kroku nabierającym wiatru w żagle płocczanom. Podopieczni Marka Motyczyńskiego popełniali jednak coraz więcej błędów i tylko doskonałej postawie Daniela Janika, który kilkukrotnie zatrzymywał kontry Nafciarzy, mogli zawdzięczać fakt, że na kwadrans przed końcem przegrywali "zaledwie" różnicą ośmiu bramek (28:20).

W 47. minucie sędziowie przerwali grę na kilka chwil z powodu… rozlegającego się w Orlen Arenie gwizdu pochodzącego z nieznanego źródła i znacznie utrudniającego komunikację sędziów z zawodnikami. Problem został jednak jednak szybko rozwiązany, a szczypiorniści mogli wrócić do gry. Zaistniały incydent nie wpłynął jednak na obraz gry, a dominacja Nafciarzy stawała się z każdą upływającą minutą coraz bardziej zauważalna. Około 10. minut przed końcem płocko-legnickiej potyczki na boisku pojawił się Grzegorz Gomółka, dla którego był to debiut w niebiesko-biało-niebieskich barwach i w 58. minucie zapisał na swoim koncie pierwszą bramkę w PGNiG Superlidze. Ostatecznie Orlen Wisła Płock pokonała zespół z Legnicy 38:32, choć ich postawa pozostawiała wiele do życzenia.

Orlen Wisła Płock - Miedź Legnica 38:32 (17:14)

Orlen Wisła: Seier, Wichary- Olsen 5, Spanne 3, Wiśniewski 1, Gomółka 1, Syprzak 8, Kwiatkowski, Chrapkowski 5, Eklemović 2, Kavas 5, Dobelsek 2, Zołoteńko 1, Twardo 1, Paczkowski 4
Karne: 5/5
Kary: 2 minuty

Miedź: Kryński, Janik- Brygier 9, Piwko 1, Czuwara 1, Gregor 8, Bąk 3, Jarowicz 2, Koprowski, Skrabania 2, Wita 3, Achruk 3
Karne: 0/1
Kary: 4 minuty

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane wydarzenia

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
Kajtek

Widocznie tylko na te 8 minut zasłuzył swoja fatalna gra w poprzednich meczach!ciesze sie ,ze ten zawodnik wreszcie odejdzie w cien jak wrocił Tomczak!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -3
wislak

To alarm się włączył ;)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
kibicek

Wiśniewski zagrał 8 ostatnich minut.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Kajtek

Gdzie ten was wisniewski???heheheh poległ nawet na Legnicy!zal.pl a wy z nim na kadre chyba BB

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj -3

ostatnia odpowiedź: 22 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]

Boss

Niby masz rację, ale zawodnicy pokroju Chrakpa, Dobelseka, czy Kavasa powinni bez większych problemów poradzic sobie z Miedzią tym czasem przez długi okres nie wyglądąło to zbyt ciekawie. Oczywiście najważniejsze jest niedzielne spotkanie i jeśli tam Nafciarze odniosą sukces to styl zwycięstwa z Miedzią pójdzie w zapomnienie

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0

komentarz jest odpowiedzią na: [1 komentarz tej dyskusji]

Spokojnie,grał rezerwowy skład a wy już sensację z tego robicie.Gratulację dla Miedzianki za mecz Fair Play i twardo postawione warunki.

Adam

Spokojnie,grał rezerwowy skład a wy już sensację z tego robicie.Gratulację dla Miedzianki za mecz Fair Play i twardo postawione warunki.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 3

ostatnia odpowiedź: 22 lutego 2012 [1 komentarz tej dyskusji]