Marcin Malewski: Zagraliśmy dobry mecz

autor: Alicja Chrabańska | 2011-12-19, 17:13 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W meczu 15. kolejki PGNiG Superligi NMC Powen Zabrze na własnym parkiecie okazało się lepsze od Warmii AGS Olsztyn, wygrywając 27:24. Zgodnie z zapowiedziami przedmeczowymi był to pojedynek walki i wielu emocji. - W niedzielę odrobinę pomagały gospodarzom ściany. My zagraliśmy kolejny dobry mecz - mówił na "gorąco" po spotkaniu kapitan gości, Marcin Malewski.

W przedmeczowym komentarzu rozgrywający NMC Powen Zabrze Dzmitry Marhun powiedział, że pojedynek z Warmią AGS będzie z pewnością bardzo zaciętym bojem. Jak okazało się w niedzielę Białorusin nie pomylił się w swojej ocenie. - Był to mecz walki, typowy ligowy pojedynek za 2 punkty, a nawet można powiedzieć, że za cztery. Teraz zabrzanie powiększyli przewagę nad nami właśnie do czterech oczek, gdybyśmy wygrali mielibyśmy identyczny dorobek punktowy. Mogliśmy zakończyć rok ze zwycięstwem, w dobrych nastrojach, niestety nie udało się. W niedzielę odrobinę pomagały gospodarzom ściany. My zagraliśmy kolejny dobry mecz. Szkoda tylko tych kilku niewykorzystanych okazji w końcówce, kilku strat piłki - skomentował Marcin Malewski.

Doskonałą zmianę w końcówce pierwszej połowy dał Sebastian Kicki. Znakomite interwencje, w tym imponujące obrony rzutów karnych zdeprymowały nieco podopiecznych Zbigniewa Tłuczyńskiego. - Trzeba przyznać, że zabrzański bramkarz rozegrał dobre zawody. U nas trochę niższa niż zwykle była skuteczność. Widać to po wyniku, rzuciliśmy tylko 24 bramki, podczas gdy ostatnio nasza średnia oscylowała wokół 30 - mówił kapitan gości.

Po pierwszych trzydziestu minutach gry to olsztynianie prowadzili 12:9. Druga połowa to z jednej strony wspomniany popis umiejętności Kickiego, z drugiej słabsza postawa gości, którzy sprawiali wrażenie, opadających z sił. - Nie oszukujmy się, zmęczenie wychodzi. Są zawodnicy, którzy muszą grać po 60 minut i to kolejne z rzędu spotkanie. Zabrakło nam w Zabrzu dłuższej ławki - stwierdził skrzydłowy.

Mimo niedzielnej porażki i okupowania wciąż ostatniego miejsca w tabeli olsztynianie w Nowy Rok wchodzić będą z olbrzymimi nadziejami i wiarą w ostateczny sukces. - Chcemy odnosić zwycięstwo w każdym kolejnym meczu i gromadzić punkty. Liczymy ciągle na grę w play-offach - wyznał gracz - Nasze ostatnie wyniki pozwalają wejść w Nowy Rok jednak z optymizmem. Ale nie takie były założenia przedsezonowe, żeby zamykać tabelę i gonić rywali - uzupełnił.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.