Łukasz Płonka: Był to jeden z najważniejszych meczów

autor: Sabina Szydłowska | 2011-11-29, 14:52 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W 10. kolejce na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej drużyna ASPR-u Zawadzkie wywalczyła ważny komplet punktów na parkiecie beniaminka pierwszoligowych rozgrywek w Świdnicy. - Był to jeden z najważniejszych meczów w tej rundzie - przyznaje Łukasz Płonka.

Zwycięstwo na Dolnym Śląsku pozwoliło szczypiornistom ASPR-u utrzymać się w bezpiecznych rejonach tabeli. Aktualnie zespół z Zawadzkich z dorobkiem sześciu punktów plasuje się na ósmej pozycji pierwszoligowej tabeli grupy B. - Mecz Świdnicy był to jeden z najważniejszych meczów w tej rundzie. Mieliśmy nóż na gardle. Każdy z nas zdawał sobie sprawę, że nie jest to tylko walka o punkty, ale również o losy klubu. Daliśmy z siebie 110%. Choć była chwila niemocy, kiedy świdniczanie odskoczyli na 4 bramki, lecz my nie odpuściliśmy nawet na chwile. W ostatnich minutach meczu pokazaliśmy prawdziwy charakter i zachowaliśmy zimną krew, co pomogło nam zdobyć jakże cenne 2 punkty - ocenia Łukasz Płonka.

Skrzydłowy, po długiej przerwie w grze spowodowaną poważną kontuzją, w trakcie obecnego sezonu przeniósł się z ekipy NMC Powen Zabrze do ASPR Zawadzkie. Jak zapewnia zadowolony jest z faktu, iż reprezentuje barwy właśnie tej drużyny, w której może rozwijać swoje umiejętności na parkiecie. - Myślę że przejście do ASPR-u było bardzo dobrym posunięciem. Chciałem grać i rozwijać się na parkietach 1 ligi. Wcześniej kontuzja pokrzyżowała mi plany. Wiedziałem, że w Zabrzu po kontuzji będzie bardzo ciężko powalczyć o miejsce w składzie. Kiedy już się wyleczyłem zacząłem szukać klubu. 1 liga rozpoczęła już wtedy rozgrywki i zaczynała 4 kolejkę. Każdy klub w miarę możliwości się powzmacniał i wiedziałem, że będzie problem znaleźć klub, który wziąłby zawodnika świeżo po kontuzji. Udało mi się jednak podpisać kontrakt z ASPR-em, który dał mi możliwość grania w 1 lidze - wyjaśnia.

Zawodnik jak mówi szybko zaaklimatyzował się w nowym środowisku. - Nie miałem problemu z aklimatyzacją w nowym zespole. Znałem się już z chłopakami wcześniej. Dawniej byłem nawet kibicem ASPR-u, ponieważ kilka sezonów temu grał w nim mój tata. Z niektórymi zawodnikami grałem już kiedyś w jednym zespole. Atmosfera w drużynie jest bardzo pozytywna. Wszyscy tworzymy tzw. "rodzinę" co jest bardzo istotne w każdym zespole - zaznacza.

Dzięki odpowiednio przebytej rehabilitacji szczypiornista szybko powrócił do pełnej dyspozycji i z dnia na dzień coraz pewniej czuje się na parkiecie. - Podczas rehabilitacji nie tylko pracowałem nad kontuzjowaną nogą, ale także nad wytrzymałością, siłą, koorynacją, celnością. Chciałem być jak najszybciej gotów do sezonu i nie mieć tzw. "tyłów". Bardzo szybko odzyskałem pewność na boisku. Na treningach daję z siebie 110% i myślę, że na parkiecie są tego efekty - kończy Łukasz Płonka.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
kleofasy

Brawo dla PUJA jestes mistrzem

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0