Grzegorz Tkaczyk: Nie złożymy broni w Madrycie

autor: Sabina Szydłowska | 2011-11-25, 23:33 | źródło: vivetargi.pl / inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Po porażce poniesionej w Hali Legionów z Atletico Madryt, drużynę wicemistrza Polski - Vive Targi Kielce w niedzielę w szóstej kolejce Ligi Mistrzów czeka rewanżowe starcie z utytułowanym rywalem, tym razem na parkiecie w stolicy Hiszpanii.

Jedynie nie cały pierwszy kwadrans pierwszego spotkania kielczanie byli równorzędnym partnerem w starciu z drugim najlepszym klubowym zespołem Europy ubiegłego sezonu. Później inicjatywa była już tylko po stronie hiszpańskiej drużyny, która ostatecznie wywiozła ze stolicy województwa świętokrzyskiego 8-bramkowe zwycięstwo.

Zdecydowanie poniżej szczypiorniści Vive Targi Kielce zaprezentowali się w szeregach defensywnych, pozwalając przeciwnikom na zdobywanie łatwych bramek. - Gołym okiem było widać w pierwszym meczu, że agresji w obronie nie było. Bramkarze zostali zostawieni na pastwę losu i byli zdani tylko na siebie przy rzutach gości. Mam nadzieję, że poprawimy ten element. Niejednokrotnie pokazaliśmy już, że potrafimy grać agresywnie - mówi Grzegorz Tkaczyk.

W rewanżu żółto-biało-niebieskich czeka dużo trudniejsze zadanie, jednak jak zapowiada reprezentant Polski - drużyna tanio skóry nie sprzeda. - Podtrzymuję zdanie, że jest to zespół kompletny. Naprawdę w tej drużynie ciężko jest znaleźć słabe punkty. Przekonaliśmy się o tym boleśnie na parkiecie. Mają kapitalną obronę podpartą świetną obsadą bramki. W ataku zagrożenie jest przez pełne 60 minut z każdej pozycji. To jest drużyna, która jest faworytem Ligi Mistrzów w tym sezonie. Na pewno nie złożymy jednak w Madrycie broni, jedziemy tam zagrać lepiej niż to miało miejsce tutaj w Kielcach - zapewnia.

W ubiegłej edycji Ligi Mistrzów drużyna Vive Targi jeszcze bez Grzegorza Tkaczyka w składzie, w fazie grupowej rywalizowała z inną hiszpańską drużyną - FC Barceloną. Po porażce we własnej hali kielczanie byli sprawcą sporej sensacji, kiedy to zremisowali rewanżowy pojedynek na parkiecie "Dumy Katalonii". - Ze szczególną uwagą śledziłem mecz w Barcelonie. Myślę, że była to wtedy niespodzianka dla wszystkich. Fajnie byłoby sprawić jeszcze jedną taką niespodziankę - kończy zawodnik.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
kolo

'zawsze jest na Lidze minimum te 30 osób które wpierają Wisłę :)'
- przestań baje opowiadać

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
dystrybutor

a my jutro w Hamburgu będziemy prawie w 1000 osób...wynajęliśmy 4 samoloty...w końcu drużyna jest na fali ;)))

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
wislak

No i czym wy się podniecacie ? Prawdziwy kibic jest wszędzie a wasi są tylko na LM. Za naszą Wisłą jeździmy wszędzie, nie ważne czy to LM czy Liga zawsze jest na Lidze minimum te 30 osób które wpierają Wisłę :)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
edek

szacun dla kibicow!! 200 osob to niezla frekwencja jak na tak daleki wyjazd!!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Pablo

4 pełniutkie autokary nabite na maksa Żółtej Armii wyruszyły już na podbój Madrytu!Doping będzie słychać nawet nad Wisłą!

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0