Trudny początek sezonu, czyli mało Stali w Stali

autor: Kamil Kołsut | 2011-09-06, 08:35 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Ubogi w szybkie wznowienia i skuteczne kontrataki był pierwszy w tym sezonie mecz Stali Mielec. Podopieczni Ryszarda Skutnika w Puławach o wygraną walczyli dzielnie, a sił starczyło im na wyrwanie jednego punktu.

Mecz z Azotami słusznie reklamowany był jako jedno z najciekawszych starć pierwszej serii spotkań PGNiG Superligi, naprzeciwko siebie stanęły bowiem czwarta i piąta drużyna ubiegłych rozgrywek, obie z ambicjami medalowymi. Kibice - przygotowani na mecz atrakcyjny i szybki, obfitujący w bramki i efektowne akcje - obejrzeli jednak starcie typowe dla ligowej inauguracji, ubogie w finezję, zdominowane przez ostrą, bezpardonową walkę o każdy metr parkietu. Obie ekipy sprawiedliwie podzieliły się punktami, a o końcowym wyniku rozstrzygnęły ostatnie sekundy spotkania.

- Zaczęło się, cieszymy się z tego oczka. Ta hala nigdy nam nie służyła, może teraz udało się to przełamać - mówi trener Stali, Ryszard Skutnik. Mielczanie jeszcze nigdy w historii nie wygrali w Puławach, a w poprzednim sezonie Azoty były jedynym - obok Wisły i Vive - zespołem w lidze, który zdołał dwukrotnie ograć ambitnego beniaminka. Po ostatnim gwizdku w obu obozach niedosyt mieszał się z delikatną satysfakcją, bo mecz mógł się zakończyć każdym rozstrzygnięciem, i choć można było zwyciężyć, to jednak remis zawsze jest lepszy od zerowego konta punktowego.

Mielczanie, w poprzednim sezonie na ligowych parkietach zaskakujący świeżością i radością gry, w Puławach zaprezentowali handball siermiężny, dając sobie narzucić styl gospodarzy. Podopieczni Marcina Kurowskiego grali ostro i ryzykownie, mając na celu uniemożliwienie rozgrywającym Stali rzutów z drugiej linii, efektem czego było przedwczesne zakończenie gry przez Grzegorza Gowina i Mateusza Kusa. Puławianie ponadto błyskawicznie wracali do obrony i starali się maksymalnie opóźniać grę, wybijając Stali z ręki jej główne atuty: szybkie wznowienie i kontrę.

Zadania taktyczne gospodarze odrobili nienagannie, im samym do sukcesu zabrakło jednak opanowania i skuteczności, a zniwelowanie atutów Stali zaowocowało podziałem oczek. Trener Skutnik przyczyn remisu szuka jednak przede wszystkim w postawie swoich graczy, a nie skutecznej taktyce przeciwników. - Moi zawodnicy w pewnych momentach za bardzo chcieli i przez to się gubili. Niekiedy była szansa podania piłki, a tymczasem jeden czy drugi pokozłował. Były takie momenty, które trzeba będzie wykluczyć, bo nie są w naszym stylu, my biegamy i gramy piłką - wyjaśnia szkoleniowiec Stali.

Na brak opanowania w sytuacjach podbramkowych uwagę zwraca Rafał Gliński, który w meczu z Azotami zadebiutował w mieleckim zespole. - Na pewno zabrakło nam skuteczności w ataku, bo tych czystych sytuacji trochę mieliśmy. Problemem była też pewność siebie, żeby w odpowiednich momentach nie bać się wejść w strefę - wyjaśnia reprezentant Polski, dla którego latem zabrakło miejsca w okrojonej kadrze Vive Targów Kielce. - Każdy z nas jest człowiekiem i każdy powinien umieć wziąć odpowiedzialność na swoje barki. Czy zrobi błąd czy nie, ważne jest, aby grać dalej - podkreśla.

Postawą rywali taki, a nie inny przebieg sobotniego starcia wyjaśnia z kolei Paweł Albin. - Było nam bardzo ciężko, bo zawodnicy z Puław starali się opóźniać wznowienie kontry, leżeli na boisku, co chwilę był wycierany parkiet i dlatego nie mogliśmy grać tak, jak gramy zawsze - mówi 35-letni rozgrywający. Za tydzień powinno być już znacznie lepiej, tak zapowiada trener Skutnik. Jego podopieczni ze własnej hali podejmą nieobliczalnego beniaminka z Zabrza - występy w najwyższej klasie rozgrywkowej Powen rozpoczął od pokonania Zagłębia - i z pewnością będą faworytem.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
skejl

Michale, raczej od zeszłotygodniowego artykułu na SF z prognozami na nadchodzący sezon i pewnie to przewrażliwienie szybko minie. Co do artykułu to nie widziałem sobotniego meczu i trudno mi dyskutować z postawionymi opiniami. Ten artykuł dotyczy tylko pierwszej kolejki a nie tego, jak będzie wyglądała gra Stali w tym sezonie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
starykibic

Myśle , że jeszcze za wcześnie na jakiekolwiek wnioski. Jak grają Azoty było widać - 2 czerwone kartki , zwalnianie gry , wycieranie parkietu..itp.. Zdobycie tego jednego pktu to sukces - tym bardziej patrzac na wyniki z innych boisk - własna hala była czynnikiem decydującym w pierwszej kolejce. Jedynie mozna mieć pretensje o słabe rotowanie składem - szczególnie na kole ( nie sądzę , żeby Kubisztal puścił tak w obronie jak zrobil to Jędrzejewski na 15 sec przed koncem , no i co prezentuje Kiepulski..? ) , Widać było również , że Stal nie przespala okresu przygotowawczego i całkiem niezle radziła sobie w ataku pozycyjnym. Widać , że wraz z wejściem Glińskiego na środek gra stawała sie inna , szybsza (?) .. no i sam Gliński nie boi sie wejść w koło. Zaskakuje słaba dyspozycja Janysta.. co sie dzieje z tym sympatycznym zawodnikiem ?? Jako kibic Stali nie czuje sie przewrażliwiony - choc do tej pory nigdzie nie znalazlem przykładów powtórzonych meczów w czołowych ligach - o czym zapewniali m,in, pp. Tłuczyński , Wenta.. No i nudne są ciągłe schematyczne wypowiedzi o Stali jako drużynie która jest łatwa do rozszyfrowania i w tym roku juz nie ma szans na tak wysokie miejsce. Mało kto dostrzega , że Stalowcy są w stanie zabiegać większość ekip.. Czego im życze,,:)

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
michał

mam wrażenie, że od ubiegłorocznej afery i powtórzenia meczu z Warmią, kibice Stali są trochę przewrażliwieni i wszędzie doszukują się nierzetelności i ataków pod adresem swojej drużyny

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Roman

nie wydaje mi się, żeby ktoś oceniał styl drużyny po jednym meczu. to jest ocena stylu w tym jednym, konkretnym spotkaniu, a nie ocena całościowa. bardzo dziwi mnie wasze oburzenie

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
mielecki

Ojj, dajcie spokój. Siermiężny nie siermiężny, każdy widzi co chce widzieć. Pierwszy mecz, kilka sekund od zwycięstwa, Puławy to dobry zespół, więc remis cieszy. Ciekaw jestem, ile meczów Stali widział autor tego tekstu, bo w poprzednim sezonie też nie zawsze było tak jak chcielibyśmy. Poczekajmy z ocenami 3-4 kolejki, niech Glina zgra się z drużyną. roman - nie szukamy oponenta w autorze tekstu, ale jeśli ktoś po jednym meczu ocenia styl druzyny, to nie czyni tego rzetelnie.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
hulk

Roman, poszperaj w zakładce superligi kilka stron wstecz. Autor, bodajże Łukasz Darowski...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Roman

gdzie był ten tekst o spadku Stali? nie kojarzę w tym momencie. co do tego tekstu i rzekomego wydźwięku: moim zdaniem dotyczy on tylko tego, że Stal JESZCZE nie gra tego, co grała w poprzednim sezonie, bo taktyka rywali, bo początek rozgrywek, bo nowy zawodnik. A za tydzień - zgodnie z tekstem - ta gra ich powinna wyglądać znacznie lepiej. I ja się z tym zgadzam, że Stal nie grała swojej gry w Puławach, ale to nie znaczy, że będzie tak dalej. Ja stawiam, że mielczanie zakończą rozgrywki na miejscach 4-6

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Puliszer

roman - nie szukamy potwierdzenia ze caly swiat jest przeciwko nam. Czekamy tylko na mniej stronnicze teksty. Tyle.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
hulk

roman, czytałeś gościa, który jako kolejny pisał o możliwym spadku Stali w tym sezonie ? Nie dziw się kibicom, bo wydźwięk niektórych artykułów jest trochę dziwny i już lekko nudnawy.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
hulk

A więc jednak Sikorsky...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
puławy

i stal i azoty grały siermiężnie, bo taki styl - wybijanie z rytmu, przerwy w grze, chaos - narzucilismy

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
miki

Jak widać Stal potrafi grać też atak pozycyjny i bazować nie tylko na szybkich wznowieniach i kontrach. Nie wiem jak po pierwszym meczu można było napisać, że Stal gra siermiężny handball? Na stronie Adama Babicza widać co robiły Azoty, aby uniemożliwić płynną grę. Teraz spokojne i pewne zwycięstwo z Zabrzem w dodatku na pewno w swoim stylu. Głównym sponsorem został PZL Sikorsky oraz szereg mniejszych firm jak Buskowianka, więcej info na meczu w sobotę, budżet to 3,5 mln złotych.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
roman

wydaje mi się, że kibice Stali na siłę szukają w autorze artykułu oponenta, żeby potwierdzić swoją teorię, że cały świat jest przeciwko nim. Azoty grał tak, jak sobie założyły, i przez to handball z obu strony był siermiężny. Obu drużynom zabrakło opanowania, obie mogły wygrać, ale obie też przegrać. A kwestia z wyrwanym punktem tyczy się pewnie tego, że przed meczem to jednak Azoty były faworytem

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
Puliszer

No nie wiem czy kibice rzeczywiscie byli przygotowani na te wszystkie atrakcje. Kto zna obydwa zespoly i widzial ich poprzednie mecze nie mogl sie spodziewac fajerwerkow. Stali z Azotami zawsze gra sie ciezko. Bylo tak dawniej kiedy mielczanie prezentowala zupelnie inny styl gry i jest tak nadal. Chyba glownie dlatego, ze Azoty nie patyczkuja sie i w obronie graja bardzo twardo przy okazji zgrywajac niewiniatka. A kibice z Pulaw dziwia sie, ze leca kary. Wyglada na to, ze brutalna gra plus wstrzymywanie tempa gry to jedyny sposob na pokonanie Stali, bo ta prezentuje sie najlepiej w lidze pod wzgledem wytrzymalosciowym. Nawet Vive nie nadaza za druzyna z Mielca, co bardzo dobrze bylo widac na sparingach przed sezonem, kiedy po 10 minutach gry Stal tryskala swiezoscia a zawodnicy z Kielc oddychali rekawami :) tak czy inaczej punkt wywalczony w Pulawach to dobry wynik i mozna miec nadzieje, ze w rundzie rewanzowej Pulawy w koncu wyjada z Mielca bez punktow. A szybkie wznowienia, kontrataki i efektowne zagrania najpewniej mozna bedzie zobaczyc na meczu Stali z Zabrzem. A moze zaprezentuja wtedy tez nowego sponsora?

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
fabian

Tak, tak. Stal grała siermiężny handball, a Azoty świetnie taktycznie i brakło im tylko opanowania. Mecz zakończył się remisem, za który Azoty mogą dziękować Stwórcy, a w ocenie wielu "fachowców" z Larsem Waltherem na czele, były zdecydowanym faworytem i powinny bez problemu wygrać. Litości, trochę stronniczy ten artykuł.

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
hulk

Trochę sobie autor przeczy. Poprzedni sezon pokazał, że Azoty jako jedne z nielicznych zatrzymały Stal dokładnie taką samą grą jak w tym meczu, czyli na granicy faul. Wtedy to na komplet punktów wystarczyło, teraz już nie. No i jeżeli ktoś ten punkt wyrwał, to raczej Puławy desperackim rzutem Grzelaka. Mam jakieś takie dziwne wrażenie, że ktoś chce na siłę udowodnić, że Stal nie będzie już grała tak jak w zeszłym sezonie, ale nic bardziej mylnego. Zobaczycie wkrótce...

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0