W najważniejszym momencie zebraliśmy się jako drużyna - rozmowa z Mariuszem Gujskim, zawodnikiem AS-BAU Śląska Wrocław

autor: Michał Gałęzewski | 2010-05-11, 20:50 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

AS-BAU Śląsk Wrocław pokonał w sobotę w Gdańsku miejscowy AZS AWFiS. W barwach Śląska zagrał Mariusz Gujski - były zawodnik Akademików. Sam Gujski był bardzo zadowolony z wywiezienia dwóch punktów znad morza.

Michał Gałęzewski: W sobotnim spotkaniu wraz z zawodnikami AZS-u stworzyliście prawdziwy horror...

Mariusz Gujski Na pewno z przebiegu spotkania można powiedzieć, że był horror. Gdańsk prowadził już różnicą trzech bramek i nie wiem, czy nie uwierzyli że mają pewną wygraną. My zebraliśmy ostatki sił, bo kolejny mecz gramy w siódemkę - ósemkę zawodników. Było to widoczne, ale w najważniejszym momencie zebraliśmy się jako drużyna i pokazaliśmy, że stać nas na Ekstraklasę.

Co myśleliście, gdy przegrywaliście 17:14?

- Było bardzo ciężko. Użyliśmy ostrych słów wobec siebie i podziałało to na nas mobilizująco.

Utrzymaliście Ekstraklasę w pierwszym sezonie po latach. Tego oczekiwaliście?

- Tak, jako beniaminek tego oczekiwaliśmy. W drużynie był prawdziwy szpital i cieszymy się z utrzymania. Czekamy na decyzję zarządu, aby wzmocnić zespół i zaistnieć w polskiej Ekstraklasie.

Jak ci się grało w Gdańsku? Tutaj stawiałeś pierwsze kroki...

- Tak, to prawda. Bardzo miło wspominam Gdańsk, w którym spędziłem lata mojej kariery. W sobotę też było super i tym bardziej się cieszę, że udało się wygrać.

AZS AWFiS ma szansę na wygranie w Głogowie? Trochę im skomplikowaliście sytuację...

- Na pewno zadecyduje dyspozycja dnia. Wygra lepszy.

Będziecie fetować pozostanie w Ekstraklasie po meczu z Powenem Zabrze?

- Czy ja wiem czy będzie feta? Wiadomo, że trzeba dograć sezon do końca. Mamy nadzieję, że kibice przyjdą nam pogratulować i pobawić się z nami. Na pewno nie będziemy się spinać na sto procent.

W dolnej czwórce były bardzo wyrównane spotkania, a różnice między zespołami były bardzo niewielkie...

- Tak, to prawda. Każdy mecz w play-oucie to były prawdziwe horrory.

Wy jednak mieliście bardzo słaby początek play-outów. Byliście mniej zmotywowani do zwycięstw od zespołów, które miały nóż na gardle?

- Tu nie chodzi o motywację. Mieliśmy szpital w klubie i mam wielki szacunek dla kolegów z drużyny, że odnieśliśmy taki sukces.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.

Ostatnie komentarze

Sortuj:
O-ca

też chciałbym mieć taki słaby początek play-outów, 2 wygrane na początek w meczach rozegranych w Oleśnicy, a tak wogóle w 5 meczach 1 porażka to się pytam o co chodzi????

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0
BONDZIU

jak wyglada sytuacja z tym sponsorowanie od nowego sezonu Slaska przez Polsat??

| Odpowiedz
Oceń: Nie lubię Anuluj 0