Mały krok w stronę utrzymania - relacja z meczu AZS PWSZ "7" Jarosław - MKS Beskid Nowy Sącz

autor: Grzegorz Czech | 2010-03-07, 23:25 | źródło: inf.własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Jarosławianki po ostatniej porażce na własnym parkiecie z zespołem MTS-u Żory nie miały najlepszych nastrojów i do pojedynku z zespołem Włodzimierza Strzelca podchodziły bardzo ostrożnie i tym samym z ogromną motywacją.

Udany początek

Spotkanie dwóch drużyn walczących o utrzymanie na zapleczu ekstraligi rozpoczęło się pod dyktando szczypiornistek z Jarosławia. Dobra gra Katarzyny Kawy i Agaty Wcześniak sprawiła, iż gospodynie w 7. minucie prowadziły 5:1. Kolejne minuty tylko potwierdzały kto w tym spotkaniu jest lepszy. Do pomocy wspomnianym wyżej zawodniczkom włączyła się jeszcze Katarzyna Wilk i w 13. minucie "Siódemka" prowadziła 7:3. W kolejnej akcji karą ukarana została Regina Hołowaty i dobrze prosperująca machina znad Sanu się zacięła. Sprawy w swoje ręce wzięła Anna Maślanka(11 bramek w całym meczu), która z doskonałą skutecznością zaczęła bombardować bramkę strzeżoną przez bramkarkę z Jarosławia. Dobra gra zawodniczek z Nowego Sącza spowodowała, że na tablicy świetlnej w 17. minucie widniał wynik 8:7 dla gospodyń. W dalszym ciągu trwała zażarta walka pomiędzy obiema drużynami i o ile miejscowe wychodziły na dwu, trzybramkowe prowadzenie, o tyle przyjezdne jeszcze szybciej niwelowały starty. W 26. minucie po bramce Iwony Ruchała zanotowano wynik remisowy 26:26. Jak się później okazało było to wszystko na co pozwoliły w dniu dzisiejszym podopieczne Przemysława Korobczaka, a wynik po 30. minutach był ponownie na korzyść podopiecznych wspomnianego szkoleniowca 15:13.

Zrywy przyjezdnych

Po przerwie zawodniczki z Małopolski po raz kolejny postanowiły ostro zaatakować. Szybko zdobyte bramki przez Maślankę i Katarzynę Wańczyk ponownie wlały sporo dobrej energii w pozostałe zawodniczki. Jarosławianki jednak nie ustępowały i na każdą straconą bramkę, odpowiadały tym samym. Ta wyrównana sytuacja trwał do 43. minuty, a wynik nadal był na korzyść gospodyń (21:19). Od tego momentu miejscowe wzięły się mocno do pracy i z minuty na minutę odskakiwały przeciwniczkom - najpierw w 51. minucie prowadząc 25:21, a w 54 28:23. W samej końcówce trener "Siódemki" widząc przewagę swojego zespołu desygnował do gry rezerwowe szczypiornistki, które rozluźnione, roztrwoniły pokaźna przewagę. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną piłkarek z Jarosławia 29:27.

AZS PWSZ "7" Jarosław - MKS Beskid Nowy Sącz 29:27 (15:13)

"7" - Wcześniak 8, Nasiłowska 7, Kawa 4, Wilk i Hołowaty po 3, Cholewa 2, Łobaziewicz i Gilarska po 1.

Beskid - Maślanka 11, Wańczyk 6, Ruchała i Kamieńska po 4, Kulig i Kij po 1.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.