Jeżeli będziemy tak grali, to widmo spadku zajrzy nam w oczy - rozmowa z Pawłem Laskowskim, zawodnikiem Piotrkowianina

autor: Michał Gałęzewski | 2010-02-23, 09:40 | źródło: inf. własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Paweł Laskowski w ostatnim meczu zdobył pięć bramek dla Piotrkowianina Piotrków Trybunalski. Nie pozwoliło to jednak uchronić jego zespołu od porażki w Gdańsku. Po spotkaniu zawodnik udzielił wywiadu portalowi SportoweFakty.pl.

Michał Gałęzewski: Co się stało z waszą drużyną na początku drugiej połowy? Chyba właśnie ten okres gry miał wpływ na wynik meczu...

Paweł Laskowski: Zgadza się. Rozpoczęliśmy drugą połowę w osłabieniu. Gospodarze zdołali rzucić osiem bramek, a my tylko dwie i wyszli oni na prowadzenie, którego nie oddali już do końca, kontrolując sytuację. My rozegraliśmy jedno ze słabszych spotkań i dlatego przegraliśmy.

AZS AWFiS was czymś zaskoczył?

- W zasadzie nie, gdyż mieliśmy rozpracowany gdański zespół. Widocznie jednak nie sprostaliśmy gdańszczanom mimo że wiedzieliśmy jak zagrają.

Akademicy są słynni z twardej gry w obronie i z kontrataków. Tutaj właśnie wszystko zagrało jak należy w spotkaniu przeciwko twojej drużynie...

- Szybko oddawaliśmy piłki w ataku pozycyjnym, traciliśmy je podając w zasadzie rywalom w ręce. Kontra jest natomiast domeną gdańskiego zespołu. Mają szybkie skrzydła i bramkarz nie miał w zasadzie co zrobić.

Ta porażka zmienia jakoś waszą sytuację?

- Oczywiście każda porażka boli. Wróciliśmy do swojej gry z wcześniejszych wyjazdów. W Wągrowcu przerwaliśmy passę, ale tym razem nie udało się wygrać po raz drugi na wyjeździe.

Czy po dobrym początku, po którym prowadziliście 4:1, nie powiedzieliście sobie - wygraliśmy mecz, można grać na luzie?

- Absolutnie nie. Wiedzieliśmy, że AZS walczy do końca, bo widzieliśmy kilka nagrań z ich spotkań. Trener uczulał na niektóre elementy gry gdańszczan, ale nam się nie udało zrealizować naszych założeń. Nie chcę też mówić o pracy sędziów. Porażka była wysoka i nie możemy powiedzieć, że przez nich przegraliśmy, bo przez sędziów można przegrać różnicą 2-3 bramek. Nie rozumiem jednak dlaczego związek wytycza sędziów z Wrocławia, jak wiadomo że zespół z tego miasta jest też włączony w walkę o utrzymanie.

A co sądzisz o całym sezonie w waszym wykonaniu? Gracie na miarę waszych oczekiwań?

- Gramy powyżej oczekiwań. Zebraliśmy się w takim składzie, jaki mamy w trakcie ligi. W przygotowaniach brało udział mniej zawodników, niż jest teraz. Zespół jest w trakcie budowy, a udało się sprawić kilka niespodzianek. Dlatego możemy przyjąć porażkę ze spokojem, jeżeli w ogóle można tak zrobić. Musimy walczyć w kolejnych spotkaniach, bo wszystko jest w naszych rękach i nie musimy się oglądać na innych. Jeżeli jednak będziemy tak grali, to widmo spadku zajrzy nam w oczy.

Wiele klubów ma spore problemy organizacyjno-finansowe. Jak to wygląda u was?

- Nie jest najgorzej. Wiadomo, że w tym klubie były lepsze lata, ale nie możemy narzekać na sprawy organizacyjne. Wszystko jest na czas i możemy spokojnie przystępować do treningów, nie martwić się o żadne sprawy pozasportowe.

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.