Festiwal strzelecki w Jarosławiu - relacja z meczu KS "7" Jarosław - MKS Finepharm Jelenia Góra

autor: Grzegorz Czech | 2010-01-30, 23:59 | źródło: inf.własna |

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

W jarosławskiej hali, sympatycy piłki ręcznej, którzy zdecydowali się na opuszczenie półfinału Mistrzostw Europy mężczyzn mogli zobaczyć prawdziwy grad goli. Oba zespoły zdobyły w sumie 77. bramek. Zwycięsko z tej "strzelaniny" wyszły zawodniczki z Podkarpacia, która przez większą część spotkania kontrolowały przebieg gry na boisku.

Szczypiornistki Finepharmu liczyły, że po 13. kolejce zajmować będą 2. pozycję w ligowej tabeli. Aby to osiągnąć musiałyby być spełnione niektóre warunki. Po pierwsze MKS powinien wygrać w mieście nad Sanem, po drugie rezerwy KPR-u Jelenia Góra musiały pokonać SMS Gliwice. Teraz już wiemy, że żaden z tych dwóch warunków nie został spełniony.

Sobotnie spotkanie rozpoczęło się od szybkiej kontry i bramki Karoliny Kasprzak. Jarosławianki jednak postanowiły bardzo szybko pokazać przeciwniczkom kto w tym dniu jest lepszy. Gole Wioletty Masiłowskiej, Agaty Basiak i Katarzyny Wilk sprawiły, że klub z Podkarpacia po 6. minutach prowadził 6:3. Tak jak szybko zawodniczki "Siódemki" wyszły na prowadzenie, tak jeszcze szybciej roztrwoniły wypracowaną przewagę - w 10. minucie meczu przegrywały 6:7. Szybka reakcja sztabu szkoleniowego sprawiła, że po chwili gospodarz zawodów ponownie był na plusie, a gdy karą 2 minutową zostały ukarane dwie zawodniczki z Jeleniej Góry, miejscowe szczypiornistki robiły co tylko chciały pod bramką przeciwniczek. Rewelacyjna gra w tym okresie Agaty Wcześniak wspomaganej przez Katarzynę Wilk spowodowały, że jarosławski klub w 21. minucie prowadził 16:10. W ostatnich minutach zawodniczki z Dolnego śląska wzięły się mocno za odrabianie strat i zniwelowały dystans po 30. minutach gry do 3 bramek (18:21).

Po przerwie szczypiornistki z Jeleniej Góry wyszły mocno zdeterminowane i za wszelką cenę nadal chciały kontynuować pogoń za rywalkami. Jarosławianki jednak po raz kolejny pokazały kto jest w tym dniu lepszy. Szybko zdobyte dwie bramki Agaty Basiak, oraz jedna Katarzyny Kawy i Wioletty Masiłowskiej, przy jednej odpowiedzi Dagmary Sawickiej sprawiły, że miejscowe zawodniczki po raz kolejny uzyskały bezpieczny dystans(25:19). Jak mówi stare porzekadło "Historia lubi się powtarzać", tak też było i tym razem. Sytuacja z początku drugiej połowy była niemalże kopią z pierwszej, a przyjezdne w 40. minucie meczu doprowadziły do remisu 25:25. Wydawało się, że piłkarki gości złapały w końcu wiatr w żagle i spokojnie będą odskakiwały przeciwnikowi. Nic bardziej mylnego, sobota po prostu należała do zawodniczek z Jarosławia, które z każdą minutą powiększały przewagę bramkową. Szczypiornistki z Jeleniej Góry robiły co tylko mogły aby dogonić rywalki, jednak zmęczenie dawało znać o sobie. W ostatnich minutach meczu idące za ciosem gospodynie "zbombardowały" bramkę rywalek i gdyby nie rozluźnienie w ostatnich dwóch minutach wynik byłby o wiele okazalszy. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem KS "7" Jarosław 41:36.

KS "7" Jarosław - MKS Finepharm Jelenia Góra 41:36 (21:18)

Najwięcej bramek:

"7" - Kawa 8, Wcześniak i Nasiłowska po 7, Basiak i Wilk po 6,Łobaziewicz i Hołowaty po 3, Gilarska 1;

Finepharm - Sawicka i Bieńko po 8, Wasiucionek i Bielecka po 5, Latuszek 4, Konarzewska 3, Kasprzak 2, Pawliszak 1;

Oceń: Nie lubię Anuluj ()
| Drukuj

Powiązane artykuły

Dodaj swój komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz

Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się. Zajmie to pół minuty.


Dowiedz się jak umieszczać linki do tagów, pogrubiać tekst, itp.